Czuję że mimo braku zapisywania i wczytywania, grą w którą najczęściej bym grał, była by gra Assasin's Creed: Rogue.
Pozdrawiam
Moim skromnym zdaniem najlepszą grą kooperacyjną jest The Division 2. Fabuła jest bardzo wciągająca, a na dodatek w czasach pandemii i ograniczeń w spotykaniu się ze znajomymi można połączyć siły i grać razem. Poprawi to nasze samopoczucie, oraz dowartościuje niektórych ludzi.
Nasz dzielny Eivor wstał rano i stwierdził że potrzebuje choinki. Ubrał się więc zabrał ze sobą topór, miecz, oraz na wszelki wypadek łuk, wskoczył na swego pięknego rumaka i pojechał w las. Myślał on bowiem że będzie to bardzo łatwe, lecz już po chwili dowiedział się jak strasznie się mylił. Wyjechał on na polankę, na której było pełno choinek, jodły, sosny, świerki. Po kilku godzinach szukania tego jednego idealnego drzewa znalazł, był to świerk pospolity, mierzył on 4,5 m i warzył około 250 kg. Ścinanie tej choinki poszło wyjątkowo szybko, zajęło raptem 30 min.
Gdy choinka spadła ścięta na ziemię, Eivor przyczepił ją do swego wierzchowca, niestety pech chciał że koń tak długo jeździł ze swoim panem w poszukiwaniu choinki, że nie miał już sił, aby pociągnąć jeźdźca i drzewo. Eivor stwierdził że nie będzie męczył konia na zabój i pojechał z powrotem do swej wioski zabrać innego wierzchowca, wziął równierz sanie, na których miał zamiar położyć choinkę.
Po powrocie na miejsce upadku choinki Eivor ze zgrozą zauważył że ktoś zabrał mu tą choinkę. Na szczęście nie padał śnieg i było widać ślad po którym była ciągnięta choinka. Po chwili podążania tym śladem nasz bohater zatrzymał się i przetarł oczy z niedowierzaniem, jego choinkę ukradł Kjotve Okrutny, który kilkanaście lat wcześniej zabił jego rodziców. Eivor niewiele myśląc krzyknął do niego, a gdy Kjotve się odwrócił, w jego stronę leciała już chmara strzał wystrzelona z łuku Eivora. Nasz bohater podjechał aby zabrać swoją choinkę od przeciwnika, lecz przed samym odjazdem odwrócił się i powiedział " Mam nadzieję że w tym roku od Mikołaja dostaniesz ogromną rózgę". Po tych słowach Kjotve wydał swoje ostatnie tchnienie, a Eivor natomiast wrócił do wioski z wielką choinką.
Najlepsze do tej pracy były by wróżki, kto zrobi szybciej wszystkie prezenty jak nie one, nie tylko są szybkie ale i tanie, można im w końcu płacić latającym proszkiem. A jeszcze nawet nie trzeba budować dużo schodów w magazynie na prezenty, bo przecież potrafią latać.
Pozdrawiam