Żołnierza, czy strażnika swojej własnej ojczyzny bez wahania zmieszasz z błotem, wylejesz na niego kalumnie, nasrasz mu na głowę. Ale nad migrantem będziesz łkał, ściskał nerwowo chusteczkę higieniczną i rozważał wszystkie strony swojego człowieczeństwa. Nawet jeśli gdzieś z tyłu głowy będziesz czuł takie ukłucie, że wszystko co zobaczyłeś w kinie to same bzdury i kłamstwa.
Pancerny Ahmed i jego wierny afgański kot przedzierający się wewnątrz zbitego termosu być może sprawią że kiedyś, gdzieś, ktoś, jakiś kinoman równie wrażliwy na człowieczeństwo jak Ty, napluje Ci w twarz kiedy mu powiesz, że jesteś z Polski. I wiesz co dobrze. Zasłużyłeś na to w stu procentach.