Warto dodać, że Raven (odpowiedzialne za inne cudeńko tamtych czasów, czyli Wolfenstein: Enemy Territory) stworzyło demo do tej gry zawierające niezależną (świetną!) misję, której nie ma w głównej grze. Ale się w nią zagrywałem, zanim zdobyłem pełną wersję... Ciekawe czy dałoby się ją odpalić na dzisiejszych kompach.