Największe zimno odczuwałem w pierwszej części Crysisa, gdy "Cepidy" znaczny obszar wyspy w epokę lodowcową. Jakież było me zdziwienie gdy mimo noszenia przez proroka nanokobinezonu musieliśmy eskortować go do najbliższych źródeł ciepła w celu ogrzania się i ciągle walcząc z pojawiającymi się wrogami.