Opowiedziałem dzisiaj koledze o tym co tu przeczytałem i powiedział coś ciekawego. Powiedział, że takie znajdźki są dobre, bo wtedy szukając eksplorujesz świat. I w sumie racja, choć z tego co zrozumiałem Legend of Zelda pokazuje jak powinna być stworzona gra, aby tych znajdźiek nie szukać. Szacun dla twórców .
Pamiętam, że na pierwszej części Johna Wicka nie wysiedziałem z kolegą do końca, powiedzmy, że wyszliśmy gdzieś w połowie seansu. Powód? Mega słabe sceny walki. Oczywiście to tylko moje zdanie, ale pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się widzieć film który wywołał u mnie takie zirytowanie, że musiałem wyjść z kina. Te sceny walki o których napisałem były dla mnie po prostu zbyt naiwne. Fabuły nie pamiętam za bardzo toteż nie oceniam jej.