Ciekawe jaki procent graczy (kupujących tytuły AAA) odwiedza serwisy branżowe ja choćby ten...
@Sebo1020 nie widziałem Dnia Szakala ale pomyślałem o Szakalu z Brucem Willisem. Postać Hitmana ma filmowy potencjał i jeśli tylko ktoś by się za to zabrał na serio to można by stworzyć z tego serię konkurującą ze wspomnianym Bondem. Scenarzysta musiał by odpuścić sobie wszelkie zawiłości dotyczące genezy postaci i skupić się na jednej trudnej misji, obserwacji, przygotowaniach, może kilku podejściach i oczywiście hollywoodzkim zwrocie akcji na końcu który wcale nie musiał by oznaczać krwawej jatki rodem z Django. A główny bohater nie mógł by udawać autystycznego dziecka jak w poprzedniej ekranizacji, powinien być pewny siebie i zuchwały co tłumaczyło by łatwość we wtapianiu się w struktury różnych organizacji i grup społecznych. Bo czy ktoś wyobraża sobie filmową wersję Hitmana udającego na przykład sędziego na rozprawie?
Do punktu ósmego powinieneś wrzucić teledysk Cool Guys Don't Look At Explosions
https://www.youtube.com/watch?v=Sqz5dbs5zmo
Spodziewałem się ankiety :)
Pewnie jestem w mniejszości, mocniej oczywiście czekam na Episode VII, ale bardziej podobał mi się zwiastun Batman v Superman (może też dlatego, że nie widziałem wcześniej ostatniej sceny). O ile dobrze pamiętam to w tym samym czasie co Dawn of Justice do kin wejdzie Kapitan America, wydaje mi się że Marvel, mimo swojej pozycji w filmowym świecie, może mieć powody do obaw. Ja pójdę na kontynuację Człowieka ze Stali.
Płynność rozgrywki zawsze oceniam na oko. Odpaliłem w TR test wydajność i wyskoczylo mi 25 fps (min. 17, max. 35) jesli kogoś to nie zadowala to trudno. Moje oczy nie krwawiły choć myślałem ze 30 to będzie minimum.
Panowie (proszę o wybaczenie jeśli nie mam racji, ale...)
Jeśli ktoś obecnie myśli o zakupie laptopa i czyta coście ponawypisywali to może złapać się za głowę. Laptop do grania za 6 tyś.? No bez jaj.
Pozwólcie, że opowiem wam o swoim sprzęcie.
Przed zakupem komputera (a musiał to być laptop, nawet nie gamingowy, bo drugi) uważnie prześledziłem wymagania obecnych i nadchodzących gier. Optymalnie wydałem 1999 zł. Padło na jeden z tańszych sprzętów na rynku markę lenovo. Co niestety musiałem sobie odmówić to dysk (marzył mi się SSD) i RAMy (były tylko 4 gb choć przed premierą GTA5 zamierzam dokupić drugą kość). Było to jakieś pół roku temu. Na pokładzie i5 4200m 2,5 GHz i radeon r7 m265 2Gb.
A teraz w co i jak grałem:
Skyrim - max; FarCry 3 i 4 - ultra; Rise. Son of Rome - max; Tomb Rider - jak włączyłem treFlex włosów (czy jak to się tam nazywało) to gra cięła nawet bez AA, jak to wyłączyłem całą resztę mogłem mieć na full; podobnie było z GTAIV, musiałem ustawić ruch uliczny na 80% i zmniejszyć rozdzielczość żeby wyeliminować spadki animacji.
Tymczasem na moim wcześniejszym sprzęcie od MSI już nie było żadnych zgrzytów. (konfiguracja z pamięci) i5 2,2 GHz, gtx660m i 8 Gb RAM. Lary na nim nie sprawdzałem. Jest to 17'' przeważnie stoi na biurku i udaje stacjonarkę. Ponad 2 lata temu kosztował równe 3 tysie i do tej pory nie mam z nim problemów, nawet z chłodzeniem.
Myślę że przy Wiedźminie będę musiał wyłączyć kilka efektów cząsteczkowych ale bez problemu pogram na bardzo wysokich (będę grał na lenovo) i szczerze wątpię żeby w tym roku wyszła gra której wymagania uniemożliwiły by mi komfortowe granie.
Dziękuję i mam nadzieje że komuś pomogłem :)
Powinniście zrobić coś w stylu "łapka w górę" jak na tvGry. Bo nie zawszę jak przeczytam coś ciekawego mam ochotę to komentować a wydaje mi się, że na podstawie ilości komentarzy oceniana jest popularność i atrakcyjność wpisów i jest to w jakimś stopniu, podejrzewam, motywacją do dalszej pracy autorów.
To takie tetaty tabu w internecie. Znam wiele osób które zachwycają się saga, dla mnie to niestety słabe czytało. Wystarczy tylko powiedzieć to na głos i juz hejt. I jak komuś się coś zwyczajnie nie podoba to zaraz pojawiają się komentarze ze nie dorósł do tego. Równie dobrze można kontrargumentować że ktoś nie dorósł do tego żeby zobaczyć jak słabe są książki. I jeszcze dorzucę do pieca, Pieśń Lodu i Ognia tez jest słaba.
@eJay
- ogranicza do minimum elementy fantastyczne --> daruj, przemiana Kserksesa mogła by zawstydzić Voldemorta
co do spoilera to była prawie identyczna scena jak jakiś grek skakał z klifu na statek, było to nawet w zwiastunie
@koobum
zauważ że nie doczepiłem się Artemidy, która według założeń filmu została wyszkolona do walki, podobnie jak trzystu nagich facetów :P
Jeśli dostrzegłeś w filmie powiew świeżości to moje gratulacje. Ja w kinie znalazłem tylko kiepską wydmuszkę która zarobiła na siebie (o ile w ogóle) sprytnym zabiegiem marketingowym jakim był tytuł filmu. Muszę przyznać rację, że czas w kinie się nie dłużył ale nigdy więcej nie wrócę dobrowolnie do tego filmu. Film jest pozbawiony oryginalności, bazuje na schematach pierwszej części. Scenariusz napisały jakieś feministki (tak wiem że oficjalnie jest inaczej) bo kobiety zdominowały cały film. Nawet perski poseł który szydził z królowej Sparty okazało się że sam wychował i wyszkolił Artemidę. Gdzie tu konsekwencje? Nie mam nic przeciwko kobietom na ekranie ale królowa Gorgo wyżynająca w pojedynkę (reszta szła za nią), w sukience i bez tarczy pół perskiego okrętu to lekka przesada.
spoiler start
- I co teraz?
- Skończyły mi się sztuczki, przygotujcie się do walki! - Powiedział Suchoklates po czym wyciągną spod pokładu konia i ruszył szarżą na okręty wroga :P
spoiler stop
"W grudniu pisaliśmy o nadchodzącym Tomb Raider: Definitive Edition, który będzie ulepszoną edycją najlepszej gry akcji minionego roku. Ulepszona wersja dostanie ulepszoną grafikę oraz wszystkie ulepszenia. Będzie sprzedawana 28 stycznia na konsole ulepszonej generacji" :P

@Raven11 nie chodziło o aktora podkładającego głos czy mimikę tylko o pierwowzór
np:
Od jakiegoś czasu chciałem obejrzeć ten film. Cóż, kwestia nadal do przemyślenia. Natomiast co do kontynuacji to gorzej już chyba być nie morze :)
Nie możesz bo nie wypada? Zabawne, czytałem ostatnio o okolicznościach premiery filmu "Atak na posterunek 13" z 76. Krytyka w Stanach zmieszała film z błotem, publiczność też nie dopisała. Rok później film został pokazany na jakimś festiwalu w Londynie, publiczność jak i krytyka byli zachwyceni. W stanach zorganizowano ponowną premierę, tym razem nie tylko widzowie dopisali (co mogło być spowodowane festiwalowymi nagrodami) ale również krytycy zmienili zdanie na temat filmu, nagle się spodobał. Jeśli chcesz się na kimś wzorować to nie spoglądaj w stronę dziennikarzy zza oceanu. Sleeping Dogs nie zasługuje na najwyższe noty bo nie ma wyrobionej renomy? Pozwolę sobie zestawić grę (co nie będzie niczym odkrywczym) z GTA4. SD ma skopane prowadzenie aut a GTA4 postaci, podczas pieszych pościgów miałem problemy z trafieniem w drzwi czy klatkę schodową. Zresztą w SD całkiem przyjemnie jeździło mi się motocyklem czego o GTA powiedzieć nie mogę. Hong-Kong zrobiony jest na mniejszą skalę ale jest dużo ciekawszy w tym aspekcie, że nawet chce się szukać głupiej budki z fast-foodem czy automatu z napojami które dają konkretne korzyści. Dochodzi do tego rozwój postaci i otrzymujemy grę przy której chętniej i przyjemniej spędzam czas niż z Nico Bellic'iem.
Mam za sobą wszystkie części i mogę powiedzieć że tom pierwszy jest dla mnie fenomenem i chyba jedną z lepszych polskich pozycji z gatunku. Jest to również najlepsza część cyklu. Niestety. Autor chyba porzucił gdzieś konspekt i kolejne wątki wydają się dodawane na siłę. Natomiast samo zakończenie zawodzi totalnie (nie licząc ostatniego rozdziału). Pisane było chyba w wielkim pośpiechu. Dotyczy to zarówno przygód Vuka jak i Filara.
Dla mnie dobra recenzja to taka, która bez względu na wystawioną notę da mi podstawy stwierdzić czy gra mi się spodoba, czy nie. Co do innych dzieł (pop)kultury to mam ogromny problem z reckami książek. Film czy gra nawet zachwalane pod niebiosa przez autora mają zawsze jakieś "ale" (nawet jeśli ma ono na celu tylko uspokojenie czytelników o odmiennym poglądzie). Trudno natomiast natknąć się na krytyczną albo taką "pół na pół" recenzję książki.
Wracając do artykułu to wiele recenzji jest powiązanych z zapowiedzią gry, wspomnianymi oczekiwaniami gracza/recenzenta oraz jego zaskoczeniem. Przykład, pomyślcie o ile skoczyła by ocena Assassin's Creed III gdyby producenci nie wspomnieli przed premierą o różnych porach roku, skakaniu po drzewach, zwierzętach i bitwach morskich.
Ja multika widzę jako takie małe misje np:
tryb 1.
Las. Gracze zaczynają "na waleta". Muszą znaleźć broń i zbroję a po 30 sekundach wpuszczamy potworki. Cel: znaleźć jakiś artefakt (i przeżyć).
tryb 2.
Jaskinia. Zaczynamy z wyposażeniem. Każdy gra na własne konto ale do pokonania jest boss którego w pojedynkę ani rusz.
tryb 3.
Atak na obóz bandytów. Punktuje się tylko eliminację bandytów, ale współpraca nie jest nagradzana. Taka rywalizacja i wyścig o zgarnięcie jakiegoś przedmiotu.
tryb 4.
Deathmatch na broń białą (no i camperzy z kuszami:)).
Jeszcze trochę Far Cry 3 i Assassin's Creed III spadną do 120 zł (na konsolę) wtedy kupię.
@freedommen ja tak sobie wyobrażam "czwórkę". Wybieramy płeć albo jedną z dwóch postać (tak żeby nagranie kwestii nie było zbyt problematyczne) oraz profesję wiedźmina lub maga i rozpoczynamy przygodę w Kaer Morhen albo na Thanedd.
@Kąsacz "przecież to jest właśnie najlepsza cecha tej książki". A myślałem że tylko ja mam takie odczucie. Skoro tak to wygląda na to, że to po prostu nie jest mój typ książki. W każdym bądź razie dziękuję za dyskusję i pozdrawiam :)
Realia tej książki to jakiś tam etap średniowiecza i tego autor powinien się trzymać. Martin zapożyczył z tej epoki nazwy broni ale całkiem olał kwestię nazewnictwa strojów.
@GrgrPL przeczytałem w życiu kilka książek na które naprawdę zmarnowałem czas bo po prostu lubię czytać. Co najbardziej przeszkadzało mi spędzać czas w Westeros to brak bohatera któremu mógłbym kibicować. Autentycznie wszystkie pierwszoplanowe postacie mnie wkurzały. Pewna siebie Leady Stark, która bała się porozmawiać szczerze ze swoim mężem; ten z kolei zamiast być apolitycznym wiedźminem cały czas bał się tego co pomyślą baronowie, do tego stopnia, że miał w dupie własną córkę. Tyrion był zwykłym dupkiem. Król to chyba najmniej myśląca postać na jaką się natknąłem. W serialu polubiłem bohaterów chyba dlatego że nie wiedziałem co mają w głowach i jakie przemyślenia każą im podjąć taką a nie inną decyzję.
Być może to ze mną jest coś nie tak i za bardzo się czepiam ale takie miałem odczucia po krótkiej przygodzie z książką.
Mi się nie podobało, więc jeśli tego nie akceptujesz nie czytaj dalej.
Zazwyczaj omijam wątki poświęcone tej powieści zdając sobie sprawę, że moje stanowisko jest w zdecydowanej mniejszości ale myślę, że w gronie kulturalnej społeczności Gameplaya mogę sobie pozwolić na Krytykę Gry nie narażając się na hejt. Dotrwałem do dwusetnej strony. Co najbardziej mi się nie spodobało to to, że autor narzucał czytelnikowi sposób odbioru scen i zdarzeń. Pierwsze spotkanie Tyriona i jego siostry; Martin pisze, że rodzeństwo za sobą nie przepada i podsuwa dialog z którego za cholerę nie da się tego wywnioskować. Gościu z Nocnej Straży powiedział Snow'owi, że nie potrzebują takich ludzi jak on a dwa zdania później dodaje, że się za nim wstawi. Siostra Targeriana zachowuje się (i myśli) jak nastolatka która naoglądała się za dużo Zmierzchu (przepraszam ale naprawdę miałem takie odczucie czytając jej rozdziały). Kolejna sprawa to opisy strojów (sweter, stanik) i uzbrojenia które każą mi sugerować że Martin zapoznał się z realiami opisywanej epoki bardzo pobieżnie. Pomijając powyższe, te 200 stron czytało się dobrze ale bez entuzjazmu. Dziękuję i pozdrawiam.
Ja tam jestem pełen optymizmu jeśli chodzi o "Wild Hunt". Szkoda tylko że mój X-klocek będzie stał bezużyteczny, zwłaszcza, że kupiłem konsolę głównie ze względu na W2. Co do next-genowej grafiki to uważam, że już dwójka wyglądała oszałamiająco a problemem było zrobienie otwartych lokacji przy takiej grafice. Mam wrażenie, że większość mocy obliczeniowej nowych konsol (i pecetów) będzie się pocić przy fizyce i ogólnie całej mechanice gry. Wspomniane w tekście bujające się statki, falujące ubrania czy podróżowanie łodzią (mam nadzieję że nie będzie to wyglądało jak w drugim Risenie). Mam również nadzieję, choć wątłą, że otwartość świata będzie bardziej Gohicowa niż Skyrimowa, czyli wchodząc do chaty czy miasta nie będzie sekundowego zaciemnienia ekranu, co ponoć nie zawsze jest to ładowaniem lokacji, jednak rozwiązanie Piranhii bardziej przypadło mi do gustu.
@luki251 - popieram i dodam że po przeczytaniu "Spiżowych Wojowników" marzy mi się jakieś RPG w starożytnym Egipcie.
Odnoszę wrażenie, że największe parcie na nowe konsolę mają właśnie media branżowe (do red.: bez urazy) bo to gorący temat. Mi osobiście niewielką zrobi różnicę czy next geny pojawią się w 13 czy 15 roku. O zakupie pomyślę jakiś rok czy dwa po premierze o ile zainteresują mnie tytuły. A w międzyczasie wymienię pewnie Iksa na Pees3 żeby ograć exclusive'y.
Chyba tylko ja nie czekam na DmC prawdopodobnie dlatego, że całe moje doświadczenie z serią zamyka się w jakichś dwóch godzinach.
Najbardziej oczekiwanym przeze mnie tytułem jest Ni No Kuni: Wrath of the White Witch. Nie mam ps3 więc nie prędko zagram ale trzymam kciuki za tę produkcję i ze zniecierpliwieniem będę wyczekiwał wszelkich o niej materiałów. Uzasadnienie: gra wygląda obłędnie fantazyjnie a po seansie trailera nabrałem ochoty na kolejny seans Księżniczki Mononoke.
Za robotę by się wzięli a nie głupoty pierniczą (naukowcy oczywiście). Ja mam dwa pytania:
- Czy w dzisiejszym smutnym świecie wszystko musi podlegać badaniom i analizą?
- Słyszeliście kiedyś o eksperymencie tego typu że grupę studentów zamknięto w odizolowanym miejscu, połowa udawała więźniów a połowa strażników; po jakimś czasie strażnicy (rzekomo przekonani o swojej wyższości) zaczęli się znęcać nad więźniami; wniosek z badań miał być taki że w każdym człowieku jest zło, wystarczy dać mu okazję aby się ujawniło; nie podpierając się badaniami tylko zdrowym rozsądkiem stwierdzam, że są to bujdy na resorach.
Obawiam się, że podobnie jest z opisanym wyżej eksperymentem. Pomyślcie tylko, większość z nas zaczynała grać w czasach gdy nie było gier edukacyjnych. W młodym wieku wirtualny świat serwował nam sieczki typu Doom czy inny Quake i, przyznać się, kto z was musi teraz łykać jakieś prochy antydepresyjne? W mojej skromnej opinii ludzie to istoty w miarę inteligentne i potrafią odróżnić żywą personę od zlepku pikseli.
Wniosek z tego taki, że niebawem wszystkie publikacje typu "Naukowcy z rozwiniętego kraju dowiedli, że..." będą się nadawały tylko do publikacji w Fakcie.
Dziękuję i pozdrawiam :)
spoiler start
Ymirr, źle zrozumiałeś, chodzi o to, że Gerald zbierał ekipę przez kilka tomów i były to postacie które naprawdę można było polubić i nagle wszyscy giną w jednym rozdziale, choć nie ma to żadnego wpływu na fabułę po prostu tak łatwiej było napisać zakończenie.
spoiler stop
Prometheus, fajnie że nieco ubodło cię zakończenie Sagi bo ogólnie spotykam się z bardzo bezkrytycznymi ocenami. Osobiście uważam opowiadania za niemal doskonałe, natomiast Saga kuleje pod wieloma względami. Zwłaszcza wspomnianymi przez ciebie głupimi rozwiązaniami fabularnymi do których można dorzucić ciąże Milvy i obronę mostu, trochę głupie bieganie za druidami czy mega infantylne szukanie mądrości w gotowaniu zupy. Albo sytuacja gdy mieli wieszać Jaskra a wiedźmin po prostu czekał na bieg wydarzeń, wtedy sobie pomyślałem że to nie jest Gerald któremu kibicowałem. Pomijając te kilka wypadków przy pracy uważam Sagę o Wiedźminie za wspaniałe wydarzenie nie tylko polskiej ale i światowej literatury (choć do Tolkiena nie ma polotu :))
Wstyd się przyznać ale dopiero teraz odrabiam lekcje z gta. Za sobą mam "trójkę" i Vice City. Niebawem zabieram się za San Andreas. Ze świeżych wrażeń powiem że VC klimatem mnie zabiło. SA raczej nie przeskoczy poprzeczki ale i tak chętnie to sprawdzę.
Porównywanie GTA do CoD na jakiejkolwiek płaszczyźnie wydaje się bez sensu. Wystarczy porównać długość kampanii obu gier i już wiadomo dlaczego popularna strzelanka może ukazywać się szybciej. Druga sprawa wielkość mapek ze wszystkich codów jest chyba mniejsza niż San Andreas (ciekawe czy ktoś to kiedyś sprawdził).
Polski wydawca nie wysilił się za bardzo bo są to kopie okładek jednego z angielskich wydań (już nie tak nowego). Traktując to jednak jako nowość na polskim rynku oceniam: nowe okładki bardzo mi się podobają z wyjątkiem Komnaty Tajemnic i Zakonu Feniksa. Skoro jednak jakościowo ustępują pierwszemu wydaniu, wybieram wersje "dziecinne".
PS: Raziel, kiedy kontynuacja podsumowania gta?
Skoro będzie można swobodnie przełączać się pomiędzy bohaterami i oprócz tego będą wspólne misje to ciekawe jak to będzie wyglądać jeśli przejdę pół gry jednym gościem i dopiero wtedy się przełączę. Czy przepadną mi jakieś wątki czy będę jechał przygodę od nowa.
Dishonored zapowiada się ciekawie, ale wszystko co wiem o tej grze to przypuszczenia i bełkot marketingowy. Przy odrobinie pochlebnych recenzji zagram, ale puki co najbardziej czekam na Asasyna.
I bez gry można by nakręcić dobre kino samochodowe ale w tym przypadku bardziej chodzi o sam tytuł który z pewnością przyciągnie do kin rzesz fanów gry. Quarez, że niby nic nowego nie pokażą? No raczej, nie inaczej. Na palcach policzę filmy ostatniej dekady które coś wniosły do kina.
Kliknąłem w odnośnik bo wydawało mi się, że pisze Mroczny Rycerz, a tu Maszyny Rolnicze...
Ach ten upał.
Mogli by już się postarać i nakręcić coś w stylu zamieszczonego filmiku z gry. Ale dobre i tyle. Choć ja osobiście raczej nie cieszył bym się z zainteresowania projektem wytwórni z ameryki. Istnieje duże prawdopodobieństwo że ze względu na kategorie wiekowe w filmie nie było by ani krwi ani przekleństw ani cycków i w ogóle wyszedł by z tego taki Indiana Jones z pogranicza fantasy.
Najbardziej (obok asasyna) oczekiwałem informacji o nowej Larze. Po tym co zobaczyłem na e3 wszystko się zmieniło. Wszystkie pokazane element gry (może poza wymianą ognia) sprawiał wrażenie skryptów. I zapewne nimi były. Przeraziło mnie to i zasmuciło. @Kazioo to nie prawda. Twórcy mówili że będzie otwarta wyspa, a przynajmniej (nie będę teraz łapał za słówka i szukał starych doniesień nt gry) powiedzieli coś co mi zasugerowało że tak będzie. Dlatego żenuła i foch. Szkoda tylko że Last of Us wychodzi tylko na PS3.
Z waszych skromnych komentarzy wynika że konferencja Ubi okazała się najlepsza. Zabawne bo od dłuższego czasu mam same negatywne odczucia względem tego wydawcy, głównie przez "niekończącą się opowieść o asasynach" (pięcioczęściowa trylogia, książki, komiksy itp.). Z mojej strony na ich korzyść przemawia najbardziej przeze mnie oczekiwana gra (o ironio!) Assassin's Creed... A co z Tomb Riderem? Sam juz nie wiem. Remis dla Ubi i Microsoftu.
Mam lapka, 2,5 GHz procek, 3 GB RAM'u i brak karty (zintegrowana rzecz jasna) i gra śmiga na maksymalnych detalach. żadnego spadku płynności. Myślę, że CoD4MW też sobie poradzi.
Hed, po prostu usuń drugą część tytułu newsa bo większość "oburzonych" ma słuszne pretensje.
Pierwszego Spidermana umieścił bym z pewnością wyżej w zestawieniu niż Kapitana Amerykę i Thora. Przyznać jednak muszę że ten ostatni przypadł mi gustu dużo bardziej niż się spodziewałem po zwiastunach. Absolutnie nie mogę zgodzić się co do oceny roli Kirsten Dunst; według mojej opinii była to świetna Mery Jane. Do Avengers żywię dużo mniejsze nadzieję, szczerze to spodziewam się, że film mi się w ogóle nie spodoba.
Nieco niefortunne jest stwierdzenie, że gra hardcorowa to gra trudna i vice-versa, które to autor usilnie próbuje obalić. Wyznacznikiem podziału gier jest grupa docelowa oraz rola jaką gra powinna odegrać. Oczywiście każda gra hardcorowa i casualowa ma za zadanie dostarczenie rozrywki, ale policz proszę K. Skuzo ile nocek zarwałeś grając we Wściekłe Ptaki a ile przy IceWind Dale II? Pomijając gry na Kinect, gdzie długość rozgrywki zależy w dużym stopniu od kondycji gracza jak wiele czasu można poświęcić przewracaniu klocków na tablecie (choćby nie wiem jak to było trudne); a ile można skakać po dachach w Assassin's Creed II, grze w której naprawdę trzeba się postarać żeby zginąć.
Tak, gry casualowe są trudne i potrafią dostarczyć niemałej rozrywki, nie mniej jednak uważam że podział na gry hardcorowe i casualowe jest jak najbardziej uzasadniony.
Zacna lista do której osobiście dorzuciłbym obowiązkowo Gothic'ki i to nie jednego.
@ Pierdykleks choć słyszałem o tym eksperymencie z wielu źródeł i sporo o nim czytałem to mi również wydaje się trochę naciągany. Z Twoimi argumentami w zupełności się zgadzam. Ludzkie zachowanie kreuje nie tylko strach przed karą ale przede wszystkim moralność; w przypadku żołnierzy działa jeszcze poczucie obowiązku. To trochę zastanawiające że odsetek morderców nie przekracza 1 % ludzkości a kilku przypadkowo wybranych studentów okazało się psychopatami. I ostatnia sprawa: skoro gry rodzą agresję (jak to twierdzą media masowe) to statystyki przestępstw powinny się pokrywać ze sprzedażą odpowiednich gatunków gier.
Jeśli chodzi akurat o wielowątkowość to jest to moim zdaniem jedna z większych zalet serialu nad filmem.
A jeśli chodzi o sam serial to nie zauważyłem aż takiej różnicy w prowadzeniu fabuły w dwóch sezonach.
Co do reszty opinii to się mogę zgodzić. Śmiało stwierdzam że to jeden z lepszych seriali ostatnich miesięcy. Teraz czekam co zaprezentuje sobą nowy Spartakus.
Jak kilku moich przedmówców ja również liczę na sukces kasowy epizodu pierwszego tylko dlatego że da mi to szansę zobaczyć po raz pierwszy w kinie klasyczną trylogię. Rozważam jednak możliwość wizyty w kinie również przy okazji Zemsty Shitów.
Przeszedłem niedawno Medala: Allied Assault. Teraz zabrałem się za recenzowanego CoDa i chyba jako jedyny stwierdzę że grafa zrobiła na mnie wrażenie :D
Dziękuję Bogu że nigdy nie słyszałem o "Nitro". O Worldzie nie ma sensu się wypowiadać. Za to Shift to jedna z lepszych gier wyścigowych z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia i nie chodzi tu o tuning czy zamknięte tory. Najbardziej urzekł mnie widok z kokpitu. Czekam aż ten element ktoś zaimplementuje do wyścigów ulicznych. Chyba że już tak się stało. Shift był ostatnią odsłoną NFS w którą grałem.
To mi się podoba, czekam na kolejne propozycje.
Co do nazwy cyklu to sami wymyśliliście najlepszą "Naprawdę inne światy" brzmi świetnie. Jeśli na siłę chcecie ją zmienić to w nazwie powinno znaleźć się słowo "książka" co pozwoli się zorientować osobą które sporadycznie zaglądają na GoLa. Co ja mogę zaproponować? Jak coś wymyślę dam znać.
"Cykl o książkach"
"Książki (nie)koniecznie z górnej pułki"
"Między graniem a ziemią, czyli co poczytać do poduszki"
"Chłopaki nie płaczą, ale poczytać mogą"
"Dwie i pół strony, czyli do zaczytania jeden krok"
"Czytać każdy może i w domu i na dworze"
"O książkach rzecz ujmując"
"Frodo, musisz ją zniszczyć! Nie, Sam, książka jest moja..."
"Potęga wyobraźni, czyli nie tylko gry uzależniają"
Z seria spędziłem ok... 2 h. Krótki epizod u kolegi. Od kiedy wymieniłem swojego peceta na laptopa (średnio nadającego się do gier, trzeba przyznać) zagrywam się w co starsze gry. Jestem właśnie podczas odświeżania Call of Duty a w kolejce czeka już Max Pane. Owe 2 godziny wspominam jak przez mgłę ale pamiętam że klimat gry i bullet time rodem z Matrixa zrobił na mnie ogromne wrażenie.
A ja zawsze myślałem że "dostałem strzałą w kolano" to lokalne powiedzenie. Wygląda że jako jedyny nie zrozumiałem tej gry.
Sam swego czasu nosiłem się z zamiarem sporządzenia takiej listy. Ostatecznie w natłoku ogromu świetnych filmów jakie widziałem trudno było by przypisać filmom poszczególnie miejsca. Co do Twojej listy to widziałem wszystkie pozycje i nie można zaprzeczyć że są to świetne filmy jednak na mojej liście mógłby wylądować tylko jeden z nich: Leon Zawodowiec. Z niecierpliwością czekam na drugą część listy.
Dobry tekst, rzeczowy, przyjemnie się czyta. A co do gry to zgadzam się z Tobą w stu procentach. Ta gra jest... w to trzeba po prostu zagrać.
Opisy fabuły były bardzo zachęcające, system rozgrywki już nie. Ale ogólnie fajnie, że w Iranie robią gry.
Zanim zaczniecie krytykować ochroniarzy pozwolę sobie wtrącić kilka słów. Po pierwsze ochroniarzowi nie wolno interweniować narażając swoje życie lub zdrowie (a toporkiem krzywdę wyrządzić można). Od tego typu brudnej roboty jest patrol interwencyjny (czyli ochrona w kamizelkach i z bronią) który pojawia się na wezwanie ochrony sklepowej. Po drugie zaś delikwent nie musiał się musiał się starać aby zwrócić uwagę monitoringu. Pod obserwację brani są wszyscy klienci którzy mają kaptury, plecaki, duże torby podręczne (nawet duże damskie torebki), wózki dziecięce. Pozdrawiam, były ochroniarz.
@Kozioo masz rację, ochroniarz może tylko tyle co zwykły obywatel.
@Karil1999 wygląda na to że wiesz niewiele :P przez kilka lat pracy jako ochroniarz na oczy nie widziałem paralizatora, za dużo filmów się naoglądałeś ;)
@Kazioo Niektóre wytwórnie zatrudniają osobny sztab ludzi odpowiedzialnych za przygotowywanie zwiastunów ale nie wiem jak jest w tym przypadku (ufam jednak że nad wszystkim czuwa Piter).
Co do drugiego trailera to obawiam się że masz rację, dlatego planuję wstrzymać się z oglądaniem wszelkich materiałów związanych z filmem do dnia premiery (planować sobie mogę, ale wszyscy wiedzą co z tego będzie)
Spodziewałem się typowego hollywoodzkiego zwiastuna, tymczasem montażyści postanowili ukazać klimat filmu, czym mnie pozytywnie zaskoczyli. I jak można się teraz zachwycać trailerem kontynuacji Mrocznego Rycerza?
Przyszłe święta będą magiczne.
Do Hobbita (książki) jestem mniej przywiązany niż do Władcy Pierścieni toteż jestem w stanie wybaczyć Jacksonowi wszelkie fabularne machlojki poczynione na rzecz dramatyzmu, co uważam za największą wadę filmowego Władcy.
Swoją drogą ciekawe co Cię skłoniło żeby iść do kina na polski film? I nie mów że spodziewałeś się czegoś lepszego :D
Lokacje z pierwszego zestawienia prezentują się trochę lepiej. Przynajmniej na obrazkach. Bo jeszcze nie grałem. Ale zamierzam.
Podoba mi się porównanie z Jessicą Albą. Ja tak miałem (nadal mam) z Dragon Age. Gra z 2009 roku a ja nie ukończyłem jej nawet w połowie. Chociaż to nie do końca pasuje do tego co napisałeś bo dzieło BioWare nie znudziło mi się tylko zwyczajnie mnie przytłacza. Aby w pełni nacieszyć się rozgrywką grę trzeba odpalić na co najmniej kilka godzin, mi tymczasem coraz bardziej brakuje czasu (chyba trochę dokupię).
Zupełnie jak bym czytał własne myśli. Dla mnie klimat gry jest absolutnie niepodrabialny. Pierwszy erpeg z jakim miałem do czynienia. Gra która wyznaczyła kierunki postrzegania i oceniania przeze mnie innych gier z gatunku. Dwójka z dodatkiem Noc Kruka to bardzo dobra kontynuacja ale jednak kontynuacja, brakowało tego klimatu odizolowania. O trójce szkoda się rozpisywać. Po zdobyciu kilku poziomów grę przeszedłem jak slaszera. bez wykonywania misji wycinałem w pień całe miasta, a na pocieszenie pozostało mi przenieść się po raz setny pod barierę...
Trochę się zapędziłem ale pierwszy sezon z głowy. Z niecierpliwością czekam na kolejne. Trochę szkoda mi się zrobiło, że nie ma już kolejnego odcinka do odpalenia, ale teraz mogę się na spokojnie zająć innymi serialami.
Przygodę z serialem skończyłem na 5 odcinku. Raczej przerwałem a nie skończyłem. Artykuł narobił mi smaczku i coś czuję że dzisiaj odpalę kolejne 2 odcinki.
Napoczęty mam też serial Helsing a w planach Pacyfik oraz Zakazane Imperium.
Zdecydowanie najlepszym serialem jaki oglądałem jest Rzym ale nie mówię że zdania niebawem nie zmienię.
Nie spodziewałem się takiego tematu, ale o dziwo bardzo mnie zainteresował. Pierwsze co mi przyszło do głowy to supermarket polskiego lotnictwa :P
Nie chcę stawać po stronie koncernu molocha, którego udziałowcy, pod warunkiem że wpływy nie maleją, pewnie nawet nie wiedzą która gra zapewni im świąteczne premie, ale... Trochę zabawne jest pisać że wstrzymanie wydawania gier na jakąś platformę jest chamskie a kradzież efektów czyjejś ciężkiej pracy (tak, piractwo) już nie.
Osobiście bardzo bym ubolewał gdyby trzeci asasyn nie pojawił się na PC bo dla tej jednej gry przecież nie kupię konsoli (zadowolę się wówczas kilkoma filmami z cyklu Gramy).
Jeśli chodzi o zabezpieczenia to łamane są nie tylko w grach Ubisoftu. Oni po prostu stosują najbardziej upierdliwe dla graczy. Bo powiedzmy sobie szczerze, czy powstała gra na pc której zabezpieczenia nie zostały nigdy złamane?
A teraz co myślę o całej sytuacji. Francuskie studio doszło do wniosku że z im tylko znanego powodu produkcja na komputery osobiste się nie opłaca. Cała ta gadka, natomiast, o piractwie to marketingowy bełkot. Bo gdyby dzisiaj, na przykład, znikło piractwo wszelkiej maści to jutro konta producentów i deweloperów gier nie przytyły by o kilka milionów dolarów.
Po prostu jutro wielu ludzi z nudów wyszło by na spacer.
Całkiem miłe spojrzenie na Skyrim. Możliwość zagrania w najnowsze dziecko Bethesdy będę miał za jakieś pół roku, więc puki co chłonę każdy filmik o grze.
Przyjemnie słuchało się Twojego głosu. Mówiłeś też całkiem do rzeczy więc jest ok. Czekam na kolejne filmy Twojego autorstwa.
Pozdrawiam.
Gra prezentuje się świetnie.
Jak mówiłeś o braku miejsca w ekwipunku to się wystraszyłem że nie można kupować domów, Na szczęście kilka minut później kamień spadł mi z serca. Przy okazji jakiegoś jeszcze filmiku mógłbyś oprowadzić nas po jednej z Twoich hacjend. Ciekawi mnie czy mamy jakiś wpływ na wygląd wnętrza. W Oblivionie kolekcjonowałem kompletne zbroje wszystkich rodzajów. Żałowałem że nikt nie wpadł na pomysł zrobienia specjalnych stojaków na zbroje. Domyślam się że w Skyrimie też tego nie uświadczę. Szkoda.
Walka ze smokiem wygląda na satysfakcjonującą. Przyglądając się Twoim zmaganiom z bestią w głowie zaświtała mi myśl czy przed premierą gry jeden z producentów nie wspominał że w celu uziemienia smoka należy atakować skrzydła. Czy może się mylę?
W każdym bądź razie pozdrawiam.
Tym razem nie będzie patriotycznie, Shani wyprzedza (oczywiście w moim mniemaniu) Elika i jakże by inaczej Lara Croft.
Najbardziej oczekiwany to oczywiście kontynuacja Mrocznego Rycerza. Avengers też chętnie zobaczę ale na pewno nie w kinie. Spore nadzieję wiążę ze Spider-Manem, aczkolwiek seans tej pozycji jest w dużej mierze uzależniony od dystrybutorów a konkretnie od tego czy będą seanse w 2D.
Czekam również na Man of Steel. Superman Powrót podobał mi się i zupełnie nie rozumiem dlaczego został zjechany przez krytyków i fanów. Zresztą podobnie było z Wolverine Geneza.
Jeśli chodzi o ankietę to nie zagłosuję na żadną wytwórnię bo każda ma ciekawszych i nudniejszych herosów.
Patriotycznie Maryśka (niech już będzie Marisa). Jak bym miał dwa głosy, drugi poszedł by do Rayne.
Ja osobiście czekam na maraton Władcy Pierścieni. Owszem widziałem i to nie raz ale nigdy w kinie. Mam taką małą nadzieję, że przy okazji premiery Hobbita jakieś kino zorganizuje taki maraton.
Szkoda że twórcą Dragon Age Redemption wystarczyło pomysłów tylko na kilku minutowe epizody. Chętnie bym obejrzał serial zrealizowany w stylu Gry o Tron.
Skromnie liczyłem na recenzję Under The Red Hood. Trudno.
Co do Forever to już prawie nie pamiętam tego filmu.
Świat gry bardzo mi się podoba, ale jak wspomniał już kolega Adi wolałbym coś w stylu Gothica.