dobrze wyrobić sobie ogólny nawyk kopiowania posta zanim się go zapostuje. i to nie tylko tutaj
KOTOR 2 z modem TSLRC . przeżyj jakoś te pierwsze kroki w uniwersum, a zostaniesz nagrodzony chyba najciekawszymi, zaraz obok planescepa, postaciami, niejednoznacznymi, tajemniczymi i bardzo rozbudowanymi. polecam z serca. sam się za to wezmę jak tylko skończę jedynkę, która jest dużo gorsza xD
no tak, linki mi nie działają, bo za niska ranga na forum. chodziło mi o hp stream. taki niebieski laptop za 800zł w x-komie
Otóż od października zaczynam studia
w takim razie pozwól, że cię wprowadzę
po pierwsze, to o ile chociaż trochę cenisz swój czas, to nie będziesz chodził na wykłady, a tym bardziej robił z nich notatek. wykład polega na tym, że pan profesor przez 1,5h tłumaczy ci rozdział z podręcznika, który w domu przeczytałbyś sobie w 30 minut. no i z podręcznika będziesz się uczyć, bo na wykładach nie mówią przecież wszystkiego, bo nie ma na to czasu
po drugie na ćwiczeniach też nie będziesz notować, bo zaliczenia są na podstawie książki, a nie tego co jakiś magister bajdurzy. egzamin jest z podręcznika, a ćwiczenia mają przegotować do egzaminu, więc zaliczenie też z książki.
a na to kilka wykładów, do których nie wymagają książki to lepiej kupić sobie długopis i zeszyt tak z 16 kartek, bo więcej nie zapiszesz xD n najczęściej udostępniają wtedy slajdy z takich wykładów, to nawet zeszytu nie musisz mieć
oczywiście nie będzie tak od razu. najpierw będziesz pełen zapału, będziesz chodzić na wykłady i robić notatki, może nawet zapiszesz się na kółko naukowe, ale z czasem zorientujesz się, że nie warto i tak jak ja i większość znajomych będziesz miał zeszyt do wszystkiego, który starczy ci na semestr albo i dwa, w którym będziesz grać w statki albo bazgrać sobie cokolwiek.
także ten, lepiej zaoszczędzić 2,5k na podręczniki i flamastry, bo będziesz potem żałować, że kupiłeś lapka i nie masz z nim co robić. no ale żeby nie było, że nie pomagam, to proponuję ci takie cudo
[link]
ja kupiłem go stricte z myślą o pisaniu magisterki i w sumie dobrze się sprawdza. nie jest co prawda szybki, ale pracuje się w porządku, film sobie obejrzysz, a i w jakieś szachy pograsz czy herosów III xD
a weźcie olejcie to i włączcie sobie coś porządnego, a nie jakąś inkwizycję durną xD jeszcze żeby to warto było...
niestety nie potrafię pomóc, ale dodam swoje trzy grosze, że trzeba nie mieć wyobraźni, żeby pisać na własny użytek w komputerze i to bez kopii zapasowej, zamiast na papierze i trzymać w sekretnym miejscu na dnie szuflady xD niektóre rzeczy po prostu wymagają pisania ręką

to uczucie, gdy właśnie wyłączyłem kotora i widzę ten temat xD zamierzam zrobić sobie powtórkę z obu części, chociaż przyznam, że jedynka jest dla mnie za bardzo taka... bajkowa. znaczy jest stricte nastawiona na przechodzenie jasną stroną i to widać. towarzysze tacy typowo biowarowi w sensie niewiele różnią się od innych z tej serii, np. mission jest jak aerie z baldura 2, carth to typowy pierwszy kompan jak alistair z dragon age, ten robot hk47 też typowy ironiczny i szyderczy jak choćby morrigan. bastilia też mnie wkurzała, bo na dobrą sprawę ani dobry z niej wojownik, ani mocy też nie ma super, a w dodatku nie ma nic ciekawego do powiedzenia. misje też takie... w sumie nie ma się do czego przyczepić, ale rewelacji nie ma. ta oceaniczna planeta też trochę nudna.
ja zdecydowanie wolę dwójkę. tam to byli towarzysze! postacie jak visas marr, ten wookie, no i fantastyczna kreia. szanuję obsidian za zrobienie takich postaci jak visas, które nie tylko rzucają raz na jakiś czas śmieszkowym czy ironicznym tekstem, ale w istotny sposób wzbogacają grę. wiedzieliście, że grając jako dobry można było tak jakby wziąć visas na uczennicę i ona też potem stawała się dobra? a jak było się złym, to można było tą białą służkę przeciągnąć na ciemną stronę i ona potem też stawała się jedi i wracała do tej swojej świątyni i mogła zabić wszystkie inne służki. tworzył się wtedy taki fajny łańcuch kreia -> ty -> służka. zajebiste to było. i jaka satysfakcja xD ehh gdzie by dzisiaj coś takiego wymyślili…
szkoda, że obsidian to taki murzyn, który ma talent, ale nic sam nie zrobi, tylko tworzy na zamówienie kogoś innego, który nie pozwala mu skończyć, bo pieniążki trzeba zebrać. tak samo było z falloutem new vegas.
może faktycznie spróbuję się tego pozbyć jakoś, w szczególności, że głośniki są większe niż podejrzewałem i tak trochę średnio mi pasują. pójdę do sklepu i powiem, że nie działa i że chciałbym wymienić na coś innego w podobnej cenie. powinno się udać, ale jak będą jednak robić problemy to tak jak mówiłem, spróbuję z tym rozgałęziaczem. dzieki za pomoc!
Dlaczego? Glosniki miały dużo pozytywnych opinii w internecie. W sumie nie wiem, spróbuję je oddać, a jak nie to wtedy będę kombinować z wtyczkami
No w sumie może tak być. A myślisz, że zadziałałoby gdybym na przykład kupił rozgałęziacz i podpiął je przez niego?
kupiłem ostatnio głośniki tracer hi cube takie 2.1, czyli dwa głosniczki i subwoofer. na początku był problem, bo jeden z głośniczków nie działał. przetestowałem go na innym komputerze i też nie działał, więc uznałem, że zepsute i poszedłem oddać do salonu. w salonie facet podłączył do laptopa i działało wszystko. powiedział, żebym dobrze podociskał kabelki i wziąłem je z powrotem.
podociskałem, pogrzbałem, pomajgałem i zadziałało. niestety nie na długo, bo przy ponownym włączeniu komputera znów nie działały, więc znów pomajgałem tym zielonym kabelkiem co się podpina wprost do komputera i zadziałało. pomyślałem, że pewno z tym kablem coś jest nie tak. dla pewności podłączyłem je do laptopa i działały. inne głośniki podłączone do tego komputera też działały.
dla jasności napiszę tak
tracer w tym domyślnym komputerze - działa czasami
tracer w innym komputerze - czasami
tracer w salonie i w laptopie - tak
inne głośniki w domyślnym - tak
i teraz pytanie - gdzie jest przyczyna tego, że głośniki tracer tak działają w tym domyślnym komputerze? sterowniki dźwięku mam. może gniazdo to zielone w komputerze? ale gdyby ono było zepsute, to inne głośniki też powinny tam szwankować, a tak nie jest