Dość trudny wybór i ciężko podjąć jednoznaczną decyzje wiec pozwolę sobie podać dwa przypadki, które zależą od kieszeni i humoru Mikołaja?? Raczej wszyscy znamy niebieskoskórego spełniającego życzenia faceta w lampie, chodzi o dżina, który za sprawa pstryknięcia palcami może zrobić wszystko. Wyobraźmy sobie tylko pustą taśmę produkcyjna przy, której wystarczy jedynie kilku takich panów pstrykających palcami i nagle mamy zabawki dla każdego dziecka. Jednak żeby taki dżin zgodził się na więcej niż trzy wydane dźwięki Mikołaj musiałby słono zapłacić a też nie wiemy czy przypadkiem nie wkurzałoby go ciągłe pstrykanie więc jest też opcja dla bardziej skąpego i lubiącego ciszę Mikołaja, a chodzi o skrzata domowego. Chyba nie trzeba przedstawiać Zgredka z Harrego Pottera. Należy on do rasy, która żyje po to aby służyć panu, tak dokładnie, służyć ZA DARMO ?? Tak wiec cały zespół takich skrzatów to tania i sumienna kadra pracownicza. Tylko nasz skąpy Mikołaj musiałby dobrze pilnować skarpetek ??