I właśnie w nowych Wolfensteinach to mi strasznie przeszkadzało. Dostawaliśmy fajne pukawki oraz możliwość trzymania broni w dwóch rękach. Co fajnie uruchamiało wyobraźnię gry ala Rambo i masakrowania oponentów. Ale Blazko był strasznie kruchy i momentalnie uchodziło z niego życie... szczególnie na wyższych poziomach trudności. Przez co gra też kierowała gracza na bardziej "skradankowy" sposób gry. Totalnie to mi to nie grało.
Ogywałem demko. I setting jest bardzo fajny klimatyczny. Sam pomysł też Salutorami mi się podobał. Ale walka była strasznie mało ciekawa.
Nie żyję w iluzji, i napisałem dokładnie to co Ty. Owszem jak pisałem kiedyś dużo było zapaleńców co mieli jakąś zajawkę i klepali te linijki kodu. Tylko że niestety czasy się zmieniają. Przecież nie zauważyłeś że większość tych "ludzi tworzących gry z pasji". Założyli firmy, lub dali początek dzisiejszym dużym firmą? Przykład Blizzard jeszcze z 20lat temu to nikt by złego słowa nie powiedział na Blizza. A dzisiaj? "Gry tworzy się dla zysku" nie napisałeś nic odkrywczego. Po to są firmy by zarabiać pieniądze. Piszesz że kiedyś, było tak. Ale nie bierzesz pod uwagę ilu często ludzi tworzy DZI SIAJ daną grę. Programiści, graficy 3D, scenarzyści i jeszcze pewnie cała masa innych ludzi, wysokiej jakości tekstury, muzyka oraz marketing. To wszystko ma swoje koszta i firmy chciałby jeszcze na tym zarobić. Niestety czasy się zmieniły gry komputerowe wyszły z piwnic nerdów i stały się rozrywką dla mas. Nie jednokrotnie z olbrzymimi budżetami. Nie wiem czy zauważyłeś ale dzisiaj też powstają tytuły tworzone z pasji i nie jednokrotnie przez jedną osobę. I nawet odnoszą ogromne sukcesy sprzedażowe. Tak więc na rynku dalej jest miejsce na oryginalne pomysły gier. A to że wielkie korporacje często zabijają innowację i tworzą pod zysk to nie piszesz nic odkrywczego. Tylko zacietrzewiasz się tylko tym że gry się tworzy tylko dla kasy. A nie widzisz że praktycznie piszę to samo co Ty. Dzisiaj w miesiącu potrafi wyjść tyle rożnych gier. Że na prawdę można z czego wybierać i znaleźć perełkę.
Gra na prawdę przyjemna w szacie graficznej i mechanice. Jednak na część wydarzeń fabularnych na które chciało by się mieć wpływ. Po porostu się nie ma. Mamy odgórnie narzucone od twórców. Po drugie sprawy poddanych, przy drugim przejściu (pierwsze okazało się porażką w bitwie). Można znaleźć schemat do właściwego poprowadzenia gry. Ale bawiłem się całkiem przyjemnie.
Sasori666 Mam wrażenie że pominąłeś dużą cześć z mojego komentarza ;). Ale oczywiście masz rację. Sam jestem już człowiekiem 30+, który po szkole oglądał Pokemony na polsacie i zbierał tazosy z Lays-ów. Tak że nie widzę z tym problemu i jak widziałem na twitchu to pogrywają w to też "stare dziady" jak ja czy nawet jeszcze starsze. I to jest właśnie po części to co starałem się powiedzieć koledze tynwar. Gracze dzisiaj to bardzo szerokie grono odbiorców. Jak czytam właśnie komentarze na tym już prawie skamieniałym forum (bez urazy). To właśnie widzę duże grono graczy 30+ czy nawet 40+. Graczy pamiętających czasy kiedy kupowało się gierkę i miała ona w sobie wszystko co potrzebne do dobrej zabawy. Duże DLC (w tedy dodatki), które wprowadzały dużo nowej zawartości do podstawowej gry. Zapewniające dodatkowe godziny zabawy. Czyli graczy, którzy dzisiaj właśnie nie chcą mikropłatności w grach, śmieciowych DLC z dwiema nowymi brońkami czy trzema skórkami do postaci. Dla tego też duże firmy tworzące dzisiaj gry. Stawia pod nowe pokolenia graczy. Które są bardziej skłonne na wydanie dodatkowego "grosza" na skrzynke, battlepassa czy inny twór mający na celu wyciągniecie kasy z portfela. Właśnie dzisiaj przeczytałem na tym portalu artykuł o zarobkach Valve ze skrzynek. Tak więc po co Valve ma tworzyć nowego HL3. Który by pewnie pochłoną gigantyczne koszta. Jak mają CS2 i hajs się zgadza... Chcemy czy nie rynek gier idzie do przodu i się zmienia. Sam uwielbiam strategie, RTS. Za dzieciaka spędziłem masę czasu zagrywając się w Settlersów, Herosy 3 czy JA2. Czy nie ma już takich gier. Jest ich mniej i nie są już powiedzmy... grami głównego nurtu. Kiedyś były one na okładkach czasopism z grami. Dzisiaj ustąpiły miejsca innym grom.
Tak więc wracając do samego newsa. Jeśli gra zrobiła taki wynik w takim czasie to szapo ba, na miejscu twórców otwierałbym szampana. W końcu nikt nie stał nad kupującymi z pistoletem przy głowie by kupowali. Po prostu nie trafia do mnie design graficzny i takie elementu survivalu (zbierz 5 kłód drewna by zrobić stół) i tyle.
O jejku, czasem jak czytam nie raz "teraz gry są tworzone tylko dla kasy" To widzę memy z nosaczem i tekst "kurla kiedyś to było". Jak gier nie projektuję się pod kogokolwiek? A cały rynek gier mobilnych to co? Ostatnio hejtowane Diablo Immortal? Piszesz "Gracze" to kim dzisiaj jest ten "gracz"...? Po prostu dzisiaj zmieniło się pojęcie samego "gracza". Przestał to już być nerd w okularach +20 dioptrii, siedzący w piwnicy i grający w Herosy czy Commandosy. Gracz dzisiaj to zwykły przeciętny człowiek z smartphonem. Który jest bardziej skłonny wydać tych "parę" Euro czy Dolców. W gierce by mu się łatwiej i przyjemniej grało. Dużo dzisiejszych tytułów musi mieć naleciałości z MMO lub np kolorowy loot z hack'n'slash-y. A dla czego po to by jak wciągnąć i jak najdłużej utrzymać gracza przy tytule. Czyli jak twierdzisz że gier się nie projektuje dzisiaj pod nikogo to chyba żyjesz w iluzji. A jednocześnie sam piszesz że liczy się zysk. Nie widzisz tu sprzeczności? Nie wiem zawsze wydawało mi się że jak ludzie tworzą firmę. To raczej powinna ona zarabiać. W tej firmie pracują ludzie, którzy pewnie by też chcieli zarabiać. Raczej z działalności non-profi nie wyżywią siebie i rodziny. Nie wiem, może się mylę.
Gram od czasów Amigi, Commodore. Zwyczajnie były to inne czasy. Cały gaming całkowicie raczkował. Gry się rozwiały i tworzyły podwaliny pod to co mamy dzisiaj. W tedy byli faktycznie "zajawkowicze" którzy klepali linijki kodu z wizją i z funem. Niestety im większe budżety gier. Tym bardziej firmy będą się starały iść w miarę sprawdzonym torem. Dla tego mamy kolejne Fify, CoD-y. Napisałem też że dzisiaj gry projektuję się pod nową świeższą grupę odbiorów. Może wytłumaczę co miałem na myśli. Chodziło mi właśnie o te pokolenia graczy, które są już bardziej "przyzwyczajone" do obecnych trendów (microtransakcje, kolorowy loot, itp.). I jak widziałem różne opinie ludzi często widząc tą grę mają skojarzenia z fortnite.
Chyba robię się już stary. Bo gierka jakoś mnie nie grzeje. Obejrzałem z ciekawości trochę rozgrywki na twitchu. I w sumie taki miks pokemonów/arka/fortnite. No ale widać że gry już projektuje się pod nową świeższą grupę odbiorców.
Taaa... jakiś czas temu pewna firma twierdziła że gry single player też wymierają i gracze chcą gier usług online. I jakoś gry single dalej powstają i mają się całkiem dobrze. Walking simy zazwyczaj nie były mainstreamowe. Chociaż powstają i moim zdaniem mają się całkiem dobrze. W tym roku skończyłem Road 96 a teraz ogrywam The Forgotten City. Ale na przykład Paradise Lost się odbiłem... Problem zazwyczaj jest po prostu z ceną... Zazwyczaj czekam na jakieś większe promki (bo moja kupka wstydu i tak jest pokaźna). Najczęściej gra musi mieć "Coś" by wzbudziła większe zainteresowanie. A tak po prawdzie powiedziawszy. To oglądałem ostatnio parę gameplay-i z Witchfire. I szczerze mówiąc w ogóle bym tego tytułu nie kupił. Kompletnie do mnie nie przemawia, a lubię tego typu FPSy.
"Skupia się on na bogatym japońskim biznesmenie, który zostaje porwany przez grupę piratów...", coś chyba oglądaliśmy różne anime. Gdyż Okajima "Rock" Rokuro, jest raczej zwykłym szarym pracownikiem biurowym. Może na przyszłość lepiej obejrzeć uważniej. Niż bezsensownie kopiować z fimwebu. Swoją drogą anime warto poznać jako typowy "akcyjniak" dużo zyskuje na animacji. I tak długo siedział na Netflixie. Cytując "Boga nie ma, wyjechał pograć w Las Vegas"
Czyli jednak rynek AAA jest w fatalnym stanie... Dwa remake'i i Diablo 4 gra z nieprzemyślanymi patchami i z mikro-transakcjami w grze w pełniej cenie gier AAA... No ale można głaskać pieski WOW! (tymczasem Hades z głaskaniem Cerbera... O rly). Czasy się jednak zmieniają... kiedyś wyśmiewano zbroję dla konia jako DLC w Oblivionie. A dzisiaj trafiają się nawet obrońcy mikrotansakcji. W sumie po waszej topce widać że jedynie Japończycy dzisiaj "dowożą" fajnych gierek.
Sam event to super sprawa. Tylko ograniczony czas na wypróbowanie różnych tytułów. Jest straszny w dorosłym życiu (jak masz czas gównie ogrywać wieczorkami). Ach kiedyś to było... :)
Właśnie mam podobne odczucia co do tej gry. Ogólnie byłem dosyć pod jarany możliwością ogrania. Gra wydaję się jakaś toporna ociężała strasznie. Zarządzanie osadnikami mało intuicyjne. I sam sposób budowania osady jest ciężko ustawny...
Może się troszkę podłącze pod temat. Ogólnie jak ja najczęściej sobie robię jakieś wydruki to często. Robię sobie kilka próbnych na różnych ustawieniach. Niestety często to co widzimy na nieskalibrowanych monitorach zdecydowanie się różni. Ogólnie polecałbym odwiedzić drukarnie osobiście. Porozmawiać co chcesz uzyskać. I albo kombinować z profilami albo korekcja wydruku.
Szczerze? Jakoś nie trafią do mnie ten pomysł obcego w średniowieczu. A raczej ogólnie filmy i komiksy z obcym lubie.
Ojej, nie myślałem że rozbudzę takie emocje. Chciałbym zauważyć że ostatnie kilka lat to jest trend wypierania nośników tradycyjnych płyty itp. Nie tylko w grach. Kiedyś mieliśmy wypożyczalnie filmów, dzisiaj praktycznie nie istnieją. Jest Netflix, siadasz na kanapie bierzesz pilota, paczkę popcornu i oglądasz. Bez biegania po mieście. Powiedziałbym że to wymóg rozwoju technologicznego.
Sorry ale próbujesz żyć trochę w utopii (albo patrzysz zbyt dużą nostalgią wstecz). I wcale nie próbuje bronić Steam-a, co prawda kiedyś byłem też jego wielkim przeciwnikiem zawsze byłem zdania że tylko płytki dvd. Ale czasy się zmieniają. Dzisiaj wychodzi gra i na dzień dobry przed odpaleniem trzeba dobrać parę GB.
Ok to czy Epic zrobił rynek wtórny dla kopii gier ze swojego sklepu?
Mimo wszystko korporacje, firmy są po to by zarabiać. Ty też chodzisz do pracy dla przyjemności?
Ogólnie gry komputerowe nie są niezbędne do życia jest to pewna przyjemność bez której można spokojnie żyć :)
Co prawda, to prawda. Preya ogrywałem miesiąc temu i bawiłem się świetnie. Udałomi sie przejść ją dwu krotnie co nie jest dla mnie standardem.
Jednak odnośnie Epic-a to nie jestem jego przeciwnikiem ani zwolennikiem. Jednak podchodziłbym do tego tematu ostrożnie. Parę lat temu Netflix też był super. Lepszy niż TV, kino w domu itp. A dzisiaj sprawa ma się już lekko inaczej.
Dzisiaj wszyscy widzą Steam-a jako ten schwarzcharakter co to ubił płyty, rynek wtórny. A prawda jest taka że Steam był po prostu pierwszy. Gaben trafił na rozwój dystrybucji cyfrowej w odpowiednim czasie. To raczej wina rozwoju technologicznego oraz ogólnie cyfrowej dystrybucji. Czemu dzisiaj więkość dużych wydawców chce lub chciało mieć swój lancher/sklep?
I to jest właśnie ciekawy punkt widzenia. Sam właśnie jestem ciekaw jak sprawa się rozwinie w przyszłości. Na razie Game Pass jest naprawdę ciekawą opcją...
Ale pamiętam też jak cyfrowa dystrybucja wraz z ówczesnym Steam-am zaczynała. To się mówiło "że gry będą tańsze bo nie będzie tłoczenia płyt", "brak kosztów magazynowania" itp. itd. A jak sytuacja wygląda dzisiaj?... Odpowiedź pozostawiam wam... Raczej jedno jest pewne że streaming będzie się rozwijał dalej. Czy to dobrze? Czy to źle? Czas pokaże. Jednak już poprzez dystrybucję cyfrową jako gracze straciliśmy opcję "posiadania" danego tytułu.
Zestawienie jak na "popularne" anime dobre. Ale umieścić Naruto, a pominąć Pokemony? Odnośnie Hellsinga to tylko w wersji Ultimate. Klasyczny Hellsing z 2001 roku. Wypada bardzo słabo z OVA. Ogólnie lista bardzo dobra. Pewnie każdy by miał pewne swoje inne faworyty. Ale jak na Gol-a to jest super! :)
Tak, tak. Black Lagoon zawsze na plusik. Klimat Roanapur. I fajne wyraziste postacie. Bardzo fajnie że ostatnio Hiroe wznowił prace nad mangą :)
Wow! Na steamie gra zjechana masakrycznie...
Widziałem filmik z celowaniem w grze. To prawie jak RNG w World of tanks :D.
Zależy gdzie akurat wypadnie zmienna XD.
Poczekamy może połatają... Większość BF miała ciężkie starty... ale w tym przypadku to przeszli sami siebie.
Gra to totalne zaskoczenie dla mnie. Kupiona za grosze na którejś wyprzedaży. Ale fabularnie, graficznie i gameplay stoi na bardzo wysokim poziomie. Jednak rok 2013/2014, to praktycznie zachłyśnięcie się otwartym światem. Może to sprawiło że gra sprzedała się słabo.
Z plusów, na pewno fabuła ciekawa (może troszkę nie spójna), graficznie też wygląda bardzo dobrze. Fajna główna bohaterka odkrywająca siebie ( oraz animacja chodzenia głównej bohaterki, zrobiona świetnie!), cyberpunkowe miasto, presseny.
Z minusów: monotonne walki szczególnie przy większej liczbie przeciwników.
Rifbreaker i Disciples: Liberation już od dłuższego czasu na steamowej wish liście :). Gry które czekam od dłuższego czasu. Ale sobie jeszcze poczekają ze względu na kupkę wstydu :P
Starsze gry są tak samo grywalne jak kiedyś. To po prostu rozwój branży, technologii postęp niektórych rozwiązań gameplayach. Sprawiły że niektóre gry "zestarzały się gorzej". Już nie wspomnę o nas samych. Nam graczom też zmieniają się preferencje z wiekiem. Mniej czasu na granie, itp. Za łebka uwielbiałem platformówki typu Crash, Croc, Spyro. Dzisiaj po dorwaniu remaku Crasha, przeszedłem ok. połowę gry. I stwierdziłem że nie dla mnie ciągłe próbowanie sekcji platformowych. Czy nowy Crash jest zły? Nie jest to klasyk w nowych szatach. Po prostu "dzisiejszy" ja mający już jakieś obowiązki ma po postu inaczej z czasem niż za dzieciaka oraz troszkę zmieniony gust.
Z chęcią sam bym spróbował, ale... dla mnie chyba za szybkie już są takie strzelanki. :P Plus brak towarzyszy broni też robi swoje.
Hmmm... nie powiem wygląda bardzo fajnie. Ciekawe jak będzie z balansem tego trybu. Ciekawe czy będzie mapka Strike at Karkand. Ta mapka i możliwość grania klasycznymi klasami, wygląda super. Ale i tak poczekam po premierze. Remeber no preoders! :P
Tym czasem Nintendo ze swoimi tytułami... :), Ogólnie gry to przede wszystkim gameplay. Są tytuły gdzie na prawdę można grać pod fabułę, która potrafi być wciągająca i interesująca. Jednak większość gier to głównie gameplay.
Mam podobnie. W grach takich jak Siege, Overwatch postacie/bohaterzy się sprawdzają. Ale to troszkę inny typ gier. Widać że EA próbuje stworzyć długo żyjący tytuł z wieloletnim wsparciem.
A kto powiedział że musi dać? Halloweenowa wyprzedaż była zazwyczaj bardziej tematyczną wyprzedażą. Skierowaną głównie na thrillery i horrory. Obniżki miały raczej wybiórcze tytuły. Bardziej można liczyć na jesienną lub zimową że będzie jakiś szerszy zakres obniżek.
Owszem, tak. Ale pytanie do czego będzie potrzebna matryca. Temat jest szeroki w zależności do czego będzie potrzebna dana forma/matryca itp. Autor podał bardzo ogólnie "tworzywo". Pytanie jakie pelxiglass? poliwęglan? ABS? Techniki grawerowania też są różne (laserowe, grawerką CNC). Akurat podałeś technikę typowo stosowną w poligrafii.
Ogólnie na zdjęciu to wykonaną obudowę z formy. Jeśli chcesz wykonać tekst/grafikę na już gotowym tworzywie. To może być grawerowanie jak i frezowanie. Efekt połysku to albo polerowanie albo coś w ten deseń. Embossing a debossing to co innego to się tyczy głównie wytłoczenia (wzoru, tekstu), stosowany w poligrafii do uszlachetnienia druku, czyli głównie papier/tektura.
Według znanego informatora Battlefield 2042 miał wyglądać całkowicie inaczej. Gra była planowana jako tytuł battle royale inspirowany Apex Legends.
No nie może być O_o, przecież EA od V próbują zrobić z BF coś na miarę Siega i Fortnitie. Czyli długo żyjącą grę usługę. Tylko jakoś nie bardzo im wychodzi :)
Kurcze, dzisiaj to remaster tego, remaster tam tego. Jak tak dalej pójdzie to nie zdążę ograć gier z mojej "kupki wstydu". Bo większość z niej będzie miało już remastery. :D
Przez chwilę czekałem na tego BF. Ale tak jakoś mam coraz mniejsze parcie na niego. Gra wygląda jak miks apex-a (linki, operatorzy), modyfikacje broni wyjęte z crysisa, przyprawiony domieszką cod-a. W sumie z BF zostało tylko duże mapy i pojazdy. W BF2 można było się faktycznie poczuć jak by było się na tytułowym polu bitwy (był dowódca, który zsyłał zaopatrzenie, artylerie) drużyny miały większy sens (chronienie dowódcy drużyny, a nie jak dzisiaj drużyna jest w sumie głównie po to by się zrespić bliżej miejsca akcji). I jakoś system operatorów w ogóle do mnie nie przemawia. Zresztą rozmywanie klas jest już od V. Kiedy każdy np mógł "podnieść" rannego. A sanitariusz robił to po prostu szybciej. Na razie się wstrzymam z zakupem. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Klony w grach sieciowych były przecież zawsze (CS, BF 1942, BF 2, BF BC). Może będą jakieś skórki postaci ? Problemem jest słabe zróżnicowanie stron konfliktu oraz fatalny HUD.
Przed Warzone, część ludzi mówiła podobnie. A wyszło dosyć dobrze. Akurat gry battle royale są dalej dosyć popularne, zresztą MOBA też mają się nieźle. I nic dziwnego że wydawcy chcą coś ukroić z tych tortów (czasem próbując podebrać graczy z aktualnie dostępnych gier). W mmo wielką ilością graczy mógł się pochwalić WoW przez długie lata. A ostatnio sytuacja się trochę zmieniła. A wydaję mi się że wielu wydawców chciało by mieć swojego Fortnite czy LoL-a. Czyli długo żyjące gry, z praktycznie stałym źródłem zysków.
Ukończyłem oryginał w zaszłym roku (podstawkę + DLC). Fabuła dawała radę "wciągnąć w grę", jednak walka z opętanymi była mocno męcząca. Trzeba przyznać że graficznie remaster zyskuje bardzo dużo. Dla kogoś kto nie grał i np chce pograć na nowych konsolach. Fajna opcja, ale czy warta płacenia takiej ceny?
Jak zwykle w dzisiejszym internetowym dziennikarstwie. Chwytliwy/kontrowersyjny tytuł. Na kliki i wyświetlenia. Ot i cała historyja. :)
Zawsze fajne są opinie typu: "Mi się nie podoba. To dlaczego się innym podoba." :) Jak widać po sukcesie sprzedażowym serii. Ludzie chcą takich gier. Rynek szybko weryfikuje. Ja np nie jaram się zupełnie nowymi grami typu Fifa, CoD. A są to tytuły co nową odsłonę zarabiające duże kwoty gotówki. A nie pisze wszędzie że "Jak możecie w to grać. Przecież to chłam, z małą ilością zmian". Ludzie są różni, kwadratowi i podłużni. Osobiście ogrywałem serię dwa lata temu. Co powiedzieć o jedynce to faktycznie, jak na dzisiejsze standardy trąci my... padem. Ale grało się przyjemnie. Praktycznie każda cześć to udane przygodówki.
"zautomatyzowany charakter rozgrywki nastawionej na widowiskowość
Źródło: https://www.gry-online.pl/opinie/nie-pojmuje-fenomenu-uncharted/z7c3a&STR=3", jakoś wspomnianym powyżej CoD-ie to nie przeszkadza. Osobiście uważam że seria ma dużo fajnych smaczków: https://images.eurogamer.net/2015/articles/1/8/3/1/2/0/2/146360122354.gif
Ale rozumiem, dzisiaj artykuł/felieton na portalach ma być kontrowersyjny, chwytliwy. By były kliki i wyświetlenia. ;)
"Od razu widać inspirację takimi tytułami jak Bloodborne i Sekiro: Shadows Die Twice" ha ha... dobre sobie. Przecież ta gra wygląda w 95% jak Sekiro. :)
Zawsze jak widzę artykuły o dużej oglądalności na twitch-u, w dniu premiery jakiejkolwiek gry. Uśmiecham się pod nosem. Czy to takie dziwne że ludzie oglądają stream/let's play w dniu premiery? W końcu jest jedna z najszybszych form sprawdzenia/ wyrobienia opinii o grze która nas interesuje. Często szybciej niż recenzje na portalach (już pomijam w ogóle czasopisma papierowe).
Aczkolwiek zawsze cieszy fakt z pozytywnego odbioru gry, i sukcesie studia. :)
Waham się czy brać na PS4 czy lepiej na PC. Grał ktoś w wersję na konsole (da rade w miarę pograć)?
Czasem mi się wydaje że ludzie żyją dalej nostalgicznym myśleniem że jak w latach 80-90, ktoś miał "zajawkę" i umiejętności programowania. I faktycznie dla fun-u / jakieś pasji coś stworzył. Prawda jest taka ludzie aby żyć potrzebują zarabiać pieniądze. I z taką ideą też zakładają firmy. Dzisiaj czasy się zmieniły tworząc grę potrzeba nie raz na prawdę dużego budżetu i ludzi. Przez co rosną koszta. A przecież nikt nie będzie chciał inwestować nie wiadomo jakich funduszy. W projekt który może się okazać klapą.
Sekiro a GoT są jedna zupełnie różnymi grami. Baa Sekiro jest całkiem innym soulslike-m niż Dark Souls.
Ja jestem teraz na etapie przechodzenia Sekiro i fakt bossowie potrafią napsuć krwi. Ale już po ich pokonaniu. Satysfakcja jest niesamowita. Zawsze warto spróbować.:)
Odnośnie drugiego pytania:W Corel-u jest opcja "Interakcyjny cień", znajduje się w tej samej zakładce co "Interakcyjna metamorfoza".
Jednak będzie to zawsze warstwa soczewki. Z wektorów nie stworzy się cienia.
Pytanie nr 3:Co do PS to nie wiem, ale do Corel-a można dokupić marka (skrypty), które pozwalają na numerację automatyczną.