Gra ma miejsce na terenie Wielkiej Brytanii (glownie Szkocji) i chyba wlasnie łatwiej wczuć sie w tamtejszy klimat, gdy słyszymy tamtejszy jezyk. Zwłaszcza fajnie wypada szkocki akcent mieszkańców wiosek w Highlandsach.
Slytherin to taki odpowiednik Konfederacji. Nietolerancyjni, zaradni, cwaniacy. Białe samce hetero. A wśród młodych ludzi ta partia ma wlasnie jakieś 35 proc. poparcia. Wszystko się zgadza.
Muszę cię zmartwić. Dużych tytułów gier nie tłumaczy Google translator tylko ogromny zespół specjalistów z danego kraju, począwszy od kilku tłumaczy, a skończywszy na całej rzeszy LQA testerów.
Tłumaczenie i lokalizacja nie jest kwestią kilku tysięcy złotych. Mowie to jako osoba na co dzien sie tym zajmująca. Sam tłumacz pracuje nad grą kilka miesięcy. Osoby od lokalizacji danych języków podobnie. Przy dużych grach pracuje często 8-10 osób z tylko jednego kraju, sprawdzając tłumaczenia przez wiele tygodni. Zakładając, ze dziennie otrzymują wynagrodzenie od 80-120 funtow/euro, proszę sobie to pomnożyć przez liczbę godzin pracy nad tytułem.