Najgorsze jest teraz to, że media zaczną "kampanię anty-grową" (może się mylę, może wcale tak nie być ale mam takie przeczucie) i będą mówić jakie to gry są złe, niedobre etc. Znowu będzie wyciąganie argumentów z kontekstu i stawianie ich w niedobrym świetle, a nikt nie wspomni o tym, że to jest tylko jeden odosobniony wypadek, który - moim zdaniem - i tak się musiał kiedyś wydarzyć. Nikt nie wspomni o tym do czego przysłużyły się gry, i czego by bez nich nie było, a takich przypadków jest o wiele, wiele więcej. Szczerze to mam gdzieś co wyniknie w prasie na ten temat tak samo jak mam gdzieś tą całą politykę i to co się tam wyprawia. Ja gier bronić nie będę bo po prostu "nie kłuć się z debilem, bo najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem przebije doświadczeniem." W pojedynkę z prasą mało kto ma szanse, a nawet grupa została by zrównana z ziemią, a potem by ich uważano za jakiś fanatyków gier, z których może wyrosnąć drugi taki Breivik -.- Na świecie nie ma sprawiedliwości, są tylko szkody wyrządzane przez gry, mówię wam...