Tenebrael

Tenebrael ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

18.05.2012 23:11
odpowiedz
Tenebrael
6

Rojo - co do Diablo 3, to ja mam tu wręcz przeciwnie. Mnóstwo się mówi o zmianach, o innym klimacie (abstrahując, czy lepszy, czy gorszy), ogólnie o tym, że "to nie jest to samo Diablo". Ja z kolei odczuwam to zupełnie inaczej. Mam wrażenie, jakbym grał właśnie w stare, dobre, kochane Diablo, tylko z nieco odnowioną mechaniką, UI i grafiką. Cały feeling z gry jest identyczny i, co ważne, równie miodny, co kiedyś. Od dawna nie było gry, która by mnie wessała, pożarła, w zupełności pochłonęła każdą wolną chwilę. Z Diablo 3 tak właśnie jest - mam wrażenie, jakbym znowu stał się małym gówniarzem, który przez cały dzień myśli, jaki miecz wybrać dla swojego Barba i czy warto po raz fefnasty ubijać takiego czy innego mobka. A po powrocie do domu pierwsze, co robię, to włączam kompa i pocinam do nocy.

22.12.2011 12:28
odpowiedz
Tenebrael
6

Jak dla mnie mocno naciągane te punkty. Zobaczmy:

1. "...bo to prawdziwa gra cRPG z rozbudowaną fabułą".
3. "...bo to single, multi i MMO w jednym"

Te punkty to jedno i to samo. Czyżby brakowało argumentów? ;] Ale do rzeczy: Po co mi w MMO gra singlowa? Jeśli chcę grać sam, to kupuję tradycyjne cRPG, a nie sięgam po MMO. Rozbudowana fabuła? Ok, ale w MMO nie ma ona aż takiego znaczenia, gdyż i tak względnie szybko (tydzień ostrego grania jak na grę MMO to niezbyt wiele) docieramy do jej finału. Ale ok, niech będzie, jest to JAKIŚ plus. Lecimy dalej:

2. "...bo możesz wybrać między Ciemną lub Jasną Stroną Mocy". Ok, fajnie, tyle, że to już było w KotOR'ach i Jedi Knight. Żadna to wartość dodana. Nie mówiąc już o tym, że w innych MMO (choćby konkurencyjnym WoW, by daleko nie szukać) też można wybierać strony konfliktu. Nic tu odkrywczego nie ma.

4. "...bo to prawdziwe Gwiezdne Wojny". To nie kwestia gry, a licencji. Galaxies też było "prawdziwymi Gwiezdnymi Wojnami" i jakoś umarło. Trudno zresztą, by gra na licencji była "nieprawdziwa". Bzdurny argument.

5. "...bo jest na co popatrzeć". Nic ponad to, co oferują najnowsze MMO. Gra nie wygląda źle, ale niczym nie wybija się z tłumu. Argument do bani.

6. "...bo to gra z jedyną tego rodzaju społecznością". Tego, czyli jakiego? Wyróżniającą się tym, że chodzi o Star Wars? W takim razie dokładnie te same cechy ma WoW, GW, RoM, Rift, i każda inna gra - społeczność skupioną wokół danej gry i jej tematyki. Argument wyssany z palca.

7. "...bo każdy stworzy własną wymarzoną postać". Argument, który tyczy się dokładnie KAŻDEJ gry MMO. Znowu pudło.

8. "...bo abonament się opłaca". Każdy model biznesowy ma swoje plusy i minusy. Ok, fakt, nie muszę na nic dodatkowo dopłacać. Tyle, że na wejście muszę wybulić 200 zł + 50 zł co miesiąc. Nie ważne, czy gram w danym miesiącu przez 5 czy przez 30 dni, nie ważne, jak gram, kim, co chcę osiągnąć. Nie płacisz? Nie grasz. Model z mikropłatnościami z kolei rzeczywiście wymaga płacenia za każdą bzdetę (choć są wyjątki - Guild Wars, w którym prócz kasy za sam egzemplarz gry nie musisz płacić zupełnie nic, by mieć podobne szanse co inni. Da się...), ale z drugiej strony możesz dowolnie dostosować wydatki do swoich możliwości i preferencji. Tutaj tak nie ma - płacisz albo pełną kwotę, albo nie grasz.

9. "...bo każdy mówi (nie)ludzkim głosem". Ok, podłożenie głosów jest tutaj plusem. Ale to nie głosy decydują o jakości MMO, niestety, więc raczej argument z rodzaju marginalnych.

10. "...bo widać zainwestowane w nią pieniądze". Dla mnie, jako gracza, nie ma kompletnie znaczenia, ile na grę wydano czy ile ją tworzono. Dla mnie liczy się zawartość i dopracowanie, a w tym TOR raczej niczym nie wyróżnia się na tle konkurencji.

Podsumowując, większość argumentów wydaje się totalnie wyssanych z palca i doszukiwanych na siłę. Nie mówiąc o tym, że praktycznie żaden nie dotyczy samej rozgrywki czy mechaniki - czyżby aż tak trudno było redakcji znaleźć zalety TOR'a w tym obszarze, by posuwać się do wynajdywania "peryferyjnych" pseudo-zalet na siłę?

06.09.2011 12:51
odpowiedz
Tenebrael
6

To pytania ode mnie:

1. Patrząc po gameplay'ach, mam wrażenie, że ta gra to nic innego jak raczej bezmózga zombie-nawalanka. Czy tak jest w istocie? I nie chodzi mi tu o teorię, a o praktykę - wiem, że są niby elementy RPG, ale czy w praktyce sprawia to, że gra jest "czymś więcej"?

2. Jak z błędami? Czy zauważyłeś jakieś, które istotnie wpływałyby na komfort/przyjemność gry?

3. System zapisu - nie wyobrażam sobie, by w grze z otwartym światem był inny niż w dowolnym momencie. Jednak na wszelki wypadek zapytam: jaki jest?

4. Regeneracja życia: automat czy apteczki?

5. Czy w sytuacji, gdy chcę grać sam, a mam na półce kilka świetnych nawalanek, w które mogę jeszcze popykać, jest jakikolwiek sens zakupu DI?

6. Jak z wersją PC-tową? Czym się różni, jak zostałą wykonana? Osobna wersja, czy nędzny port z konsoli? (pytam, bo zakup tej właśnie wersji rozważam).

23.08.2011 09:39
odpowiedz
Tenebrael
6

Azerath:

Wiesz, poniekąd masz sporo racji. Rzeczywiście, gry ewoluują, to fakt. Szczerze jednak mówiąc, trudno mi sobie przypomnieć zbyt wiele tytułów obecnej generacji, które zrobiłyby na mnie większe wrażenie. Ok, były, pograłem, odłożyłem, i cześć. Uważam, że starsze produkcje mają to unikalne "coś", co sprawia, że dotąd trzymam choćby pierwsze wydanie Baldur's Gate 2, Might and Magic 7-9, serię Jedi Knight czy stare Tomb Raidery. A na pomysł, by je sprzedać, wybuchnąłbym pustym śmiechem (mimo, że gry te, w przeciwieństwie do dzisiejszych, nie zostały w żaden sposób powiązane z żadnym kontem, co by mi tą sprzedaż utrudniało).

Czym jest owe "coś"? Nie mam zielonego pojęcia. Wydaje mi się, że to właśnie ta iskierka rzemieślnicza, poczucie, że w tworzenie gry włożono serce, że produkcje te są efektem ogromnej pasji, a nie tylko wypadkową wyliczeń marketingowców i analityków.

Nowe gry, w moim odczuciu, są po prostu produktami, markami, które mają na siebie zarabiać. Brakuje im tej specyficznej iskry, tego artystycznego olśnienia. Są jak chleb w spożywczaku: kupisz, skonsumujesz, i wys***sz. Nie pozostaje po nich nic więcej.

Podsumowałbym to tak, że teraz gry można lubić - kiedyś dało się je kochać.

22.08.2011 23:10
odpowiedz
Tenebrael
6

Ja wprawdzie gram na PC, ale również i tutaj odczuwalny jest spory marazm. Wydaje mi się, że problemem nie jest brak pomysłów, a zmiana postrzegania branży. Kiedyś tworzyło się GRĘ, teraz tworzy się MARKĘ. Kiedyś granie było rozrywką o wiele bardziej "ekskluzywną" (w rozumieniu takim, że nie była to jakaś wybitnie popularna forma spędzania wolnego czasu), teraz z kolei zrobiło się zabawą dla mas. Kiedyś produkcje tworzono dla węższej, ale wiernej grupy fanów. Teraz tworzy się wszystko dla wszystkich do wszystkiego.

W konsekwencji wiele gier, nawet początkowo obwoływane "super-hiper-mega-hiciorami", przemija tak szybko, jak hype na nie. O wiele więcej pieniędzy ładowanych jest w reklamę danej produkcji i szeroko pojęty marketing, niż samo tworzenie. A gdy się już tworzy, to też nikt nie chce myśleć nad czymś nowym, unikalnym, zamiast tego woląc trzymać się utartych schematów i robiąc kolejną grę "CoDopodobną", "Gearsopodobną" czy coś w ten deseń - bo wiadomo, że się sprzeda.

Tworzenie gier z rzemiosła, wymagającego dużej dozy artyzmu i inwencji twórczej, stało się produkcją manufakturową, gdzie liczy się ilość i szybkość, a zdecydowanie mniej - jakość i unikatowość.

25.06.2011 11:06
odpowiedz
Tenebrael
6

A ode mnie podwójny screen z gry, od której beczki (w FPS) zaczęły wybuchać, czyli ojciec wszelkich FPS'ów, Doom :) (dziadkiem był Wolf :P). Screen z dość sadystycznego levelu, w którym wrogowie są zablokowani beczkami (lewa strona). Stajesz w bezpiecznym miejscu, przygotowujesz shotgun'a...i KABOOM - prawa strona screena :)

http://s1835.chomikuj.pl/ChomikImage.aspx?k=1346141&t=634446001505788800&id=657878130&vid=728559982&loc=PL

(screen był za duży, żeby dodać jako obrazek, więc daję linka do podglądu na moim chomiku :))

10.02.2010 12:11
odpowiedz
Tenebrael
6

D:-->K@jon<--:D

No czy ja wiem, czy COD6 wygra w każdej kategorii? Na razie jedyna kategoria, w której ewidentnie prowadzi, to w kategoria najlepszego trybu sieciowego (co dla mnie jest wręcz śmieszne, z brakiem dedykowanych serwerów, ale ok...). W kategoriach konsolowych jest na marnych pozycjach, o kilka długości przegrywając z konkurencją. Technologicznie w ogóle jest nieobecna. Muzycznie - z Dj Hero. Nawet w kategorii głównej przegrywa z Assassin's Creed'em 2 (choć przyznam, że tu akurat obie gry idą łeb w łeb).

Tak więc widać, że nawet mimo kampanii (prze)reklamowej gra wcale nie jest oceniana jako murowane objawienie roku 2009.

Swoją drogą, mnie też dziwi brak wielu ciekawych tytułów na tej liście. Ktoś już wspomniał Arma 2. W niektorych miejscach brakuje nowego STALKER'a. Nieco też dziwi mnie możliwość głosowania na DJ Hero w kategorii "najlepsza muzyka" - gdyż w zasadzie gra ta opiera się na samych utworach muzycznych, znanych i cenionych, podczas gdy w innych grach muzyka pełni zupełnie inną funkcję.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl