Niestety nowości potraktowane po macoszemu przez Pana Jakuba. Wydźwięk artykułu jest co prawda pozytywny, to jednak widać, że na podsumowanie wydarzenia zostało tylko rzucone oko. Znajduje się kilka błędów merytorycznych, a niektóre nowości zupełnie pominięte.
No i co najważniejsze - brakuje screenshotów. Ludzie nie czytają, jesteśmy wzrokowcami - najpierw patrzymy na ładnego screenshota, a potem czytamy co tam się znajduje. System Modyfikatorów z Stadionu na pierwszy rzut oka wygląda imponująco i skomplikowanie. I to on ma zakotwiczyć czytelnika.
Bez sensu jest te ciągłe odbijanie piłeczki między devami a QA. Jedni uważają, że QA się obija, drudzy uważają, że devom nie chcę się naprawiać zgłoszonych bugów.
A wszystko tak na prawdę zależy od sposobu zarządzania i kultury w danym dziale. QA często jest zależne od ilości zgłoszonych bugów, ważne są wyniki i performance pracownika, liczą się cyferki w excellu. Dlatego często pracownicy QA zamiast porządnie przetestować produkt, poświęcić wiele, z pozoru bezproduktywnych, godzin w poszukiwaniu buga, starają się jak najszybciej napisać raport. Wszystko w strachu przed redukcją.
Devowie tak samo przesrane mają. Terminy gonią, sztywna premiera gry ustalona na podstawie zaplanowanych wyników finansowych. Tak by była w danym roku lub kwartale fiskalnym i zadowolić inwestorów. Masa bugów zgłoszonych przez QA nie jest naprawiana, bo z konieczności trafia niżej na liście priorytetów.
Niektóre pozycje to jakaś pomyłka. LoL, Dota 2, Valorant? Jakie całkowicie darmowe? Większość contentu ukryte za paywallem lub srogim grindem, więc to jest naciąganie na kasę. Na start mamy wersję demo, bo większość grywalnych postaci jest zablokowanych. W pełni darmowa gra to taka, gdzie wchodząc mamy cały content do dyspozycji, a mikrotransakcje dotyczą jedynie przedmiotów kosmetycznych. To już Overwatch bardziej zasługuje na pozycję na tej liście z racji odblokowanych wszystkich bohaterów, nawet jak nowy wychodzi to wszyscy od razu mogą nim grać.