Pierwsza gra, która zrobiła na mnie takie wrażenie i ukradła mi kilka miesięcy życia. Do teraz raz na jakiś czas (co 4-5 lat) do niej wracam. Różne już miałem smaczki - ganianie za jednym Kraboludem po planszy z kupnym ekwipunkiem (trochę jak walka z Predatorem), wysadzanie ściana po ścianie całego budynku na terrorze bo nieopatrznie spaliły się schody a na ostatnim piętrze czekał Deep One czy egzekucje cywilów, bo po użyciu na nich broni psionicznej algorytm odczytywał ich jako obcych. No i pierwszy raz spotkałem się z elementem psychologicznym w grze. Parę lat temu próbowałem zagrać w nowe UFO Enemy Unknown, ale 3 dni aby przejść grę to dla mnie trochę wymysł dla rozkojarzonych i niecierpliwych dzieciaków.