Według mnie na ozdobę nadało by się logo minecrafta. Ten z creeperem. Nie jest on zbyt przerażający dla rodzinki, lecz już nie dla osób, które grały w tą grę i tego potwora spotkały.
W każdym razie jest to gra dość znana, a więc dużo osób powinno poznać po takiej ozdobie,
że jesteś prawdziwym gamerem.
Nie ma tego co dobrego, nie mam tego nie!
Nie ma tego co dziwnego, nie mam tego nie!
To co poszło już nie wróci, ale nie płacz nie!
Checkpoint co to, ja już nie wiem,
to dziwne takie jest,
Gra za grą to ciekawe,
lecz nie zawsze jest,
Cyberpunk 2077 już na horyzont,
wyszedł niby też,
lecz ta gra,
nie jest świetna,
tak po prostu jest.
trzeba się po prostu,
przyzwyczaić się.
Najlepszy generał i przyjaciel. Oczywiście, że Ronald z Borderlands 2. Był on tak dobrym kapitanem, że został schwytany przez sidła Hyperion. Ale przecież musi znaleźć czas dla mnie?
Ktoś musi poprowadzić te bałwany do boju.
Gra ta to oczywiście "Lego Harry Potter 5-8". Pamiętam jeszcze jak udało nam się zespeedrunować 5 część z moją siostrą. Speedrun zajął 7 godzin więc nie był to najlepszy speedrun, ale dla nas to było wielkie osiągnięcie. Nie jest to gra trudna, ale jest skomplikowana w swojej prostocie. Przykładowo: W tym roku grałem w Harrego jeszcze raz i w kilku poziomach nie wiedziałem co zrobić, a jeszcze kilka lat temu to znałem każdą sekwencję na poziom. Postacie nigdy nie mówiły tylko poruszały ramionami i głową więc wiele razy można było się
w nie wczuć w te postacie dodając charyzmatyczne teksty lub riposty.
Według mnie był by to Manhattan ze Spider Mana (oczywiście nie dodatku, bo tam to jest zima).
Można wbiec na każdy budynek i na nim się wygrzewać. No i też właściwie sama prędkość akcji powoduje globalne ocieplenie (: Nie jest to może najcieplejsze miejsce na ziemi (i innych planetach), ale i tak bym polecił, bo nie zawsze miejsce musi być gorące żeby było gorąco.
Według mnie utwory, które są warte polecenia to wszystkie utwory z gry Hades. Mi osobiście najbardziej się podobały: Lament of Orpheus, Good Riddance, In the Blood. Plusem tego jest to, że można je grać na gitarze (i innych instrumentach). Polecam
Dość stara (4 lata) gra Dying Light z znajomymi. Polowanie na zombie, polowania na nich
czysta fantazja. A kiedy doszedł dodatek to razem z nim doszły łaziki. Dużo możliwości. Przejeżdżanie znajomych, przejeżdżanie zombie, wspólne wyścigi i oczywiście fabuła (w głównej fabule też jest kooperacja).
Dużo tych postaci, ale na 100% podarowałbym upominek Burzycielowi. W odpowiedzi co mu dać napisałem w googla co jedzą chomiki. A dlaczego bym mu podarował ten upominek. Jego nauki bujania się na linie i zgniatania przeciwników przejdą do mojej pamięci.
Idąc w stronę wielkiego iglaka, który leżał przy jeziorze Eivora, nie był pewny, czy mu się uda. Kiedy dotarł pod drzewo, uderzył w nie po raz pierwszy. Nie było żadnej rysy. Wpadł na pomysł, aby rzucić się na drzewo z toporem jak na najazdach. Kiedy udało mu się wbić siekierę w drzewo, pojawił się kolejny problem. Nie mógł jej wydrzeć z iglaka. Kiedy tak szarpał się z drzewem, wpadł na kolejny, bardzo dziwny pomysł. Postanowił wpłynąć łódką w pień. Po 30 minutach przygotowań był gotowy. Gdy wiatr był pełny, a woda spokojna, wskoczył na łódkę i pognał w stronę drzewa. Zbliżając się do celu, zauważył coś niepokojącego. Na jego drodze do lądu pojawił się statek. Zwykły, mały, nieprzystrojony. Postanowił zatrzymać się przy łódce, ponieważ nie było na nim widać żywej duszy. Wszedł na łódkę. Drewno pod nim trzeszczało. Kiedy wszedł na mostek, zobaczył plany. Był to schemat na napad wioski Eivora. Kiedy uderzył w ścianę, jeden z paneli się poruszył i po sekundzie wyskoczyli z niego ludzie. Nie było czasu. Musiał szybko opuścić statek. Ludzie otaczali go i wychodzili spod paneli. Rzucił tarczę przed siebie, która wbiła się w przeciwnika. Niestety, miał za mało broni i nie mógł kontynuować walki bez ryzyka przegrania. Potrzebował toporu. Nagle zobaczył dziurę w ich szeregach. Postanowił wykorzystać okazję i wybiec na ląd. Zaszarżował tarczą, przebijając się przez ich szeregi. Znalazł się na lądzie. W chwili euforii zobaczył swój topór, który był wbity w drzewo, po czym skierował się w jego kierunku i spróbował go wyrwać z drzewa. Po chwili, udało mu się. Teraz mógł zaatakować przeciwników. Rzucał, wbijał i rąbał przeciwników swoim rynsztunkiem. Kiedy przeciwnicy zauważyli, że Eivor z łatwością pokonuje ich na polu bitwy, postanowili się wycofać. Ale Eivor tego tak nie zostawił. Po chwili kiedy odpłynęli, wziął łuk i strzelił ognistą strzałą prosto w statek. Nie jest pewny, czy ludzie zatonęli, ale z oddali wyglądało to na wielki wybuch. Kiedy Eivor po zakończonej robocie poszedł w kierunku drzewa, zobaczył, że choinka leży już na ziemi w idealnym stanie. To się nazywa huczne rozpoczęcie świąt w Krainie Wikingów.
Według mnie najlepiej sprawdziły by się krasnoludy. Nie wykorzystują dużo materiałów i też nie są duże, a więc można by je robić hurtowo. Można by też zrobić różnego rodzaju krasnoludy. Nie wiesz jakiego krasnoluda będziesz miał w pudełku czy rudobrodego, łysego, czy całego owłosionego. Rezultat? Gdyby powiedzieć że na świat wypuszczono 5 złotych krasnoludów (podobnie jak w charlie i fabryka czekolady) to na pewno by byli ludzie którzy za wszelką cenę chcieli by znaleźć tego właśnie krasnoluda. Po takiej sprzedaży można by rozpocząć inne działanie. Interakcje z ludźmi np. ukryć po 3 krasnale w jednym mieście. A potem zacząć produkować słodycze i inne drobiazgi związane z krasnoludami. W skrócie? Przepis na sukces.