Zaszedł go od tyłu. Mocna prawda, wykożystując energię z odbicia, obrót i z lewej! Padają gałęzie, całe drzewo lata. Nagle, Eivor znika! Nigdzie go nie ma! Albo tak myśleli... Wnet, odbłysk słońca z dołu, z miecza! I Eivor zadaje końcowy hit, dwuręczny z dołu! I nim cokolwiek się stało jasne - wszystko stało się czarne [i tak już pozostało]
Może Khajit'ci? Nie mieliby problemu z brakiem komina! Również brak problemu z ukrywaniem się od ludzi ;)