Najwidoczniej nie ma rynku u nas. Firma chce zarobić, a nie stracić.
No proszę... Stracić na koszcie napisów? Tego jest tam naprawdę niewiele. To nie jest Disco Elysium, a tam twórcy ogarnęli jakoś rodzime napisy mimo, że był to tytuł znacznie bardziej niszowy.
Z Residentami to samo. Znana marka, sprzedaż jest, a lokalizacji poskąpili. Mimo, że dużo mniejsze tytuły takie jak np. The Chant potrafiły ogarnąć nawet dubbing. Nie mając znanej marki, czy nie będąc owiane statusem kultowej jak Remake 4.
Zresztą nawet już totalnie niszowe tytuły jak np. niewielki Truck Driver, czy ogrywana przez mnie ostatnio ciekawostka CityDriver potrafią ogarnąć lokalizacje.
Kiedyś to się czekało czasami lata na premierę jakiejś gry w kraju względem rynku zachodniego. Czasy się zmieniają. Co było na porządku dziennym kiedyś może nie być już akceptowalne dzisiaj. Oczekuje się pewnych standardów względem lokalizacji u dużych wydawców. Kwestia znajomości języka angielskiego nie jest tu istotna. Nie jest to nasz język urzędowy. Sam nie mam żadnego problemu z grą po angielsku, ale chciałbym, by gry na naszym rynku pojawiały się z tymi rodzimymi napisami. Indyki - tam nie wymagam. Ale od tytułów AA wzwyż już tego czekuję.
To tylko jeszcze bardziej spowoduje, że polskich lokalizacji nie będzie jeszcze bardziej. Błędne koło.
Kupowanie ma ten sam motyw. Capcom zobaczy, że kupują obecnie nadal mimo braku lokalizacji, więc tym bardziej po co się starać. A tak jak dla kogoś takie zaniżanie standardów lokalizacyjnych jest złe to może wyrazić swój sprzeciw nie kupując. Nic to w tej sytuacji specjalnie raczej nie zmieni. Ale skoro firma i tak olewa nasz rynek to nie ma co jej jakkolwiek wspierać.