No więc tak. Po pierwsze, wystarczy, że ktoś ma ps5 pro i już nie kupi wydania fizycznego. Nie wiem jak to jest z kupowaniem gier z UE na Polskę, ale gry mają lokalizację.
Po drugie, the veilguard nawiązuje do poprzednich części DA w tak ogromnym zakresie, że poza nazwami ciężko było się doszukać czegokolwiek. Tak gra od poprzednich części praktycznie się odcina. Po trzecie, to nie jest RPG, a jedynie liniowa gra akcji z elementami RPG. Nie ma różnych zakończeń, nie ma różnych relacji z kompanami. Ta gra jest po prostu grzeczna do szpiku.
I po czwarte, eksploracja w tej grze nie jest jakoś szczególnie rozwinięta. Tu zejdzie się z drogi na chwilę, to tam się z niej zejdzie. Ciężko szukać jakiegoś solidnego zboczenia z drogi. A nawet questy poboczne są tak zrobione, że bez nich fabuła nie za bardzo będzie się zgadzała. Tyle jeśli chodzi o ten artykuł.