Ciężko się czymś nie zgodzić:) Koźlak z browaru Amber jest po prostu pyszny, jednakże dla mnie jest to piwo na otwarcie. Druga, czy już w ogóle trzecia butelka (czyli w moim przypadku najczęściej ostatnia), jest zbyt ciężka.
Swoją drogą Amber wyrasta na mój ulubiony browar, nawet ich najtańsze piwa (Amber) odstawiają znacznie droższą konkurencję, a Żywe czy Koźla to klasa deluxe. Polecam również browar Kormoran, też tworzą bardzo dobre piwa, choć w moich rejonach są trudno dostępne.
Witam po dłuuugiej przerwie,
kiedyś już zagadywałem do Was o wspólną grę, ale coś nie poszło, nieistotne;)
Słuchajcie, mam do Was takie pytanie-propozycję. Od kilku miesięcy gramy w kilka osób dość regularnie, kilka razy na tydzień w ArmA2. Zwykle gramy w 6-8 osób, czasem jest najwięcej, czasem mniej, wiadomo jak to bywa. Nasza grupa zorientowana jest wokół konkurencyjnego portalu, ale to akurat najmniej istotna sprawa.
Chodzi o to, że nasze filozofie gry i kwestie techniczne są do siebie zbliżone - to znaczy i Wy i my gramy z możliwie wysokimi ustawieniami realizmu (tj. ACE + u nas jeszcze ACRE), ale jednocześnie "nie spinamy pośladów" jak niektóre milsimowe grupy.
Do rzeczy - co byście powiedzieli na wspólne granie? Z tego co czytam to Wam czasami brakuje graczy/chęci, a w grupie to zawsze fajniej. Nie traktujcie tego jako próby wchłonięcia czy przejęcia bo nie o takie coś chodzi. Ale myślę, że fajnie byłoby zrealizować jakieś większe misje, a nie widziałbym problemu gdybyśmy realizowali je nawet we własnych podgrupach.
Jak coś to jesteśmy tu:
http://steamcommunity.com/groups/Arma2CO_GC
Zainteresowani?
"Kiedyś nie było wyboru - graliśmy w jedną grę, innej nie było, więc trzeba było korzystać z tego co się miało i przechodzić gry po kilka razy (a przede wszystkim je doceniać)."
Chyba żyliśmy w równoległych wszechświatach. Wystarczy przejrzeć stare CD z Gamblera czy CDA by zobaczyć ile miesięcznie dem tam zamieszczano. To tamten okres kojarzy mi się z wysypem tytułów i skakaniu z kwiatka na kwiatek.
Jest to zdecydowanie najlepszy możliwy tryb rozgrywki łączący plusy zarówno single'a jak i multi. Coop to jest to!
Z pamiętnych gier, w których zrealizowano to świetnie mógłbym wymienić Baldur's Gate, System Shock 2, ArmA 2. Palmę pierwszeństwa dzierży jednak Falcon 4.0 w którym (tę samą!) kampanię można było rozgrywać zarówno pojedynczo, jak i z innymi graczami. Jedna misja solo, jedna multi.
@Raziel
Toć to nie był zarzut skierowany w Twoja stronę, ale Kasztelana "Niepasteryzowanego" i tego całego gadania o "zimnej pasteryzacji"(i podobnych marketingowych sztuczek). Po prostu wychodzę z założenia, że piwo nie może być trochę niepasteryzowane albo trochę pasteryzowane.
Jesli to piwo, przy takiej dacie waznosci, jest niepasteryzowane to ja jestem miś koala. Przykładowo Żywe ma okres ważności rzędu 4-6 tygodni.
Fajnie napisane, ale od tego "oglądnę" (i wariacji na temat) bolą zęby. "Obejrzę" brzmi znacznie lepiej i mniej infantylnie.
<przechodząc>
Anarchizm =/= chaos.
Chaos =/= anarchizm.
Ja rozumiem, że anarchizm to jest taki chłopiec do bicia w świecie ideologii, lepszy nawet od łojca Rydzyka, ale dobrze jest wiedzieć o czym się mówi.
1998 to też rok premiery Falcona 4.0 - najbardziej innowacyjnego i złożonego symulatora ever. (I zabugowanego (w momencie premiery) prawdopodobnie też.)
I jeszcze narodziny innej, wielkiej, ale niestety już martwej serii - Rainbow Six! R.I.P. (1998-2004)
@orangesaft
Tylko, że tu gość z Lionheada nie boleje nad tym, że kupowanie używek powoduje, że gracze tracą, tylko, że twórcy "tracą". Toteż przykład z samochodem jest jak najbardziej adekwatny i pokazuje absurd traktowania IP i jej zwolenników na równi z MP.
A teraz eksperyment myślowy. W wywiadzie dla gazety X, prezes dużej firmy produkującej samochody na literkę V/F/A/M/WTF, stwierdza:
"Ktoś kupuje używany samochód, jest gorszy od tego kto po prostu kradnie samochody na ulicy."
Najs łan!:D I jak tu poważnie traktować branżę gier i koncepcję IP?
Dwie sprawy: to chyba jest Arial, a nie Times New Roman. I jest już ponad, a nie "niemalże" rok po katastrofie.
A co do reszty to się zgadzam, chyba. "Chyba" po obejrzeniu tego mindfucka mam "wtf?!" w głowie...