życzę wam żebyście cały czas przynosili ludziom tyle satysfakcji co mi. Naprawdę, codziennie dostarczacie mi tyle radości i satysfakcji jak nikt inny. Życzę wam aby wasza strona i kanał poznała Polska, bo jest to najlepszy kanał na polskim youtubie. A przede wszystkim aby gry zawsze was cieszyły i nigdy nie nudziły. A ponieważ jestem waszym sąsiadem, to życzę również sobie, abyśmy się wreszcie spotkali. Może przypadkowo, a może w jakiejś gamerskiej sprawie.
Na koniec życzę jeszcze Hedowi, żeby wreszcie przeszedł 3 wiedźmina 3 najlepszy.
Nienawidzę zimy, więc wybór jest oczywisty-Tatooine. W zimie lubie jedną rzecz- sporty zimowe. Po co uprawiać je na zimnym śniegu kiedy temperatura pokazuje -15 stopni, jeśli możesz to robić na piasku, gdzie dwa słońca przyjemnie ogrzewają ci plecy. A do tego, wiadomo, że każda niesamowita przygoda zaczyna się na Tatooine. Może nawet udałoby mi się zaprzyjaźnić z Lukiem Skywalkerem?
Słyszę, że ktoś dzwoni do drzwi."Pewnie kolędnicy" myślę i nie otwieram drzwi. Po chwili jednak słysze śpiew. Nie słyszę kolęd lecz do mych uszu dociera szanta "Drunken Sailor". Podbiegam do drzwi, otwieram i widzę grupę ludzi przebranych za asasynów. Widzę Altaira, Ezia, Edwarda i Conora. Oni cały czas śpiewają, a ja z nostalgią zaczynam śpiewać z nimi. Prześpiewaliśmy na progu z trzy szanty. Wreszcie wpuszczam ich do środka. Do rana z mojego domu słychać było szanty śpiewane z Edwardem oraz nasze jęki przy akompaniamencie "Ezio's family". Wreszcie około 3 w nocy "kolędnicy" stwierdzili, że na nich pora. Dałem im po stówce, a na koniec wyrecytowaliśmy zasady bractwa. Oni poszli, a ja zostałem sam z myślą, że była to najlepsza noc w moim życiu
Na samym początku próbuje jednej rzeczy. Podchodzę do typa i krzycze "FUS RO DAH". Kiedy zauważam, że nie zadziałało, a facet w szalu dziwnie się na mnie gapi, zaczynam uciekać. Nie mam złudzeń, że mu uciekne, ale może dam rade. Niestety facet mnie dopadł. Wygląda teraz na zdenerwowanego. Wyjmuje z za pleców wielką pałkę i pyta jeszcze raz: "Cesarstwo czy Gromowładni?". Dobra, musze coś wybrać. Po jakimś czasie mówię wreszcie: "G...Gromowładni". Kurde, źle wybrałem. Facet złowieszczo się uśmiecha, zaciska mocniej kij, uderza... I widzę tylko ciemność. Po jakimś czasie zaczynam się przebudzać. Ewidentnie jade na jakimś wozie. Ręce mam związane ''Prosze tylko nie to'' myślę. Facet który siedzi na przeciwko mówi "Hey, You finallly awake". O Boże...
Podzieliłbym Dominium Świętego Mikołaja na trzy rasy:
Elfy, np. Strzelec z działem strzelającym laskami cukrowymi, czy Twórca zabawek, którego efekt zależałby od zabawki, którą w danym momencie produkuje,
Renifery, np. Rudolf Czerwononosy, który z nosa strzela śmiercionośnym laserem, lub Renifer osiłek, który szarżowałby na swoich wrogów,
Słodycze/Zabawki, np. Piernikowy ludek, który miażdży wrogów swoją lizakową maczugą albo Dziadek do orzechów, który swoimi zębami i ostrą szablą siałby postrach wśród przeciwników