Armia bałwanów, armia ludzi - jest jakakolwiek różnica? Darius z gry League of Legends nadałby się do roli ich dowódcy idealnie. Przystojny, męski, umięśniony, dzierżący ogromny topór, przy każdej możliwej okazji robiący spektakularne wsady, których nie powstydziłby się sam LeBron James. Najważniejsze jednak, jest jego doświadczenie i zaprawa w boju, które nabył dowodząc Noxiańskimi oddziałami. Gdy jego przeciwnicy uciekali w popłochu, on kroczył przez pole bitwy, kiwając leniwie orężem, niczym w stanie nieważkości, siekając tych mniej żwawych wskroś i wszerz. Właśnie dlatego uważam, że byłby jedynym możliwym przywódcą Bałwaniego Ruchu Oporu.