zostawiam Ciebie z pytaniem do zastanowienia. Skoro firma komercyjna to ma, to co mogą rządy i inne organizacje państwowe, rządowe, czy wielkie korporacje?
Nie wiem, w którym miejscu to napisałem... może przytoczysz...
Większość ludzi tego nie rozumie i idzie z falą głównego nurtu jak owieczki na rzeź nie zastanawiając się co się dzieje, a niestety jesteśmy manipulowani okrutnie przez koncerny, które płacą takim gościom jak Ci "niezależni" naukowcy.
Zobaczcie sobie choć ten filmik (z 2008): https://www.youtube.com/watch?v=4qnky8okx_Y
"Przecież masz wybór systemu walki, a poza tym remake ma mieć całkowicie odmienioną fabułę. Gra jest robiona od zera. Zastanawia mnie tylko, jak można woleć walki turowe. Serio?"
Nie ma turowego systemu jest tylko system clasyczny gdzie postać atakuje i broni automatycznie, a Ty możesz się skupić na wydawaniu rozkazów, ale to nie to samo niestety. I tak można preferować walki turowe ponad nawalanie w przyciski szybko. Powinien być w grze wybór. Tury albo nowy system i to byłoby spoko.
Zagrałem i dla mnie niestety odpuszczenie systemu turowego to bolączka nie do przejścia, walczy się fatalnie i chaotycznie, co dla mnie dyskwalifikuje tą grę. Dobrze, że kiedyś już ją przeszedłem to krzywdy nie ma.
Dokładnie. Ja kupiłem PS4 slim w styczniu tego roku i nie żałuje. Gier do grania jest multum i nie szybko się wszytkie interesujące tytuły przejdzie.
Jedyna piosenka, która sprawiłaby, że nie tylko otworzyłbym im drzwi, ale i zaprosił na poczęstunek to jakby kolędnicy wykonali utwór z gry Dishonored "Drunken Whaler ".
Najpierw śpiew jednego z kolędników, a potem cały chór! Top byłoby coś :)
https://www.youtube.com/watch?v=urV8MIcLDFk
W 1997 roku popełniono coś wspaniałego. Na świat przyszła gra MDK. Było to coś wspaniałego. Na tamte czasy był to majstersztyk, który na zawsze zapada w pamięci. Kurt Hectic, bo tak zwał się nasz główny bohater, przy pomocy różnej broni i wynalazków doktora Hawkinsa (Ahhhh ten spadochron :D) ratowali nasz świat od zniewolenia.
Z dzisiejszą technologią mogłaby ta gra wzbić się na kolejne wyżyny i pokazać młodszym graczom to za co można było pokochać tą grę. Bo to gra, która definiowała gatunek, a dziś mogłaby go odświeżyć i pokazać się światu w nowej wspaniałej odsłonie, gdyż ratowania świata przed obcymi nigdy nie jest za mało!
Czy Twoja okolica oblegana jest przez przez hordy śnieżnych bałwanów, siejących popłoch i zniszczenie?!
Jeżeli tak, to mamy dla Ciebie świetną wiadomość.
Kuźnia kuzyna Okriego, oficjalnego dostawcy uzbrojenia dla Bardina Gorekssona, bohatera, który codziennie dzielnie stawia czoło Skavenom, Chaosowi, zwierzoludziom i innej maści zagrożeniom, ma dla Ciebie idealne rozwiązanie.
Drakegun, bo o nim mowa, to dzieło najznakomitszych inżynierów zbrojeniowych z Szarych gór. Jest to potężna broń zalewająca wrogów falami gorącego alchemicznego płomienia pozostawiającą po sobie pożogę i zgliszcza. Broń ta może wystrzeliwać pojedyncze buchnięciami ognia, jednak najbardziej efektywna jest podczas zionięcia ciągłego, niczym prawdziwy smok. Jest to możliwe nowoczesnym pompom wbudowanym w mechanizm, które pozwalają zassać powietrze do mechanizmu wylotowego Drakeguna (Im więcej powietrza, tym dłuższy czas zionięcia). Używanie takiej broni powoduje generowanie ogromniej ilości ciepła, ale dzięki najnowszym technologiom użytym do produkcji tej broni czas potrzebny na schłodzenie mechanizmu jest minimalny, dzięki czemu możesz się cieszyć eliminacją kolejnych hord przeciwników bez obaw o sprzęt.
Na co czekasz zamów już dziś swój egzemplarz Drakeduna i zrób z tych śnieżnych bałwanów mokrą plamę!
Kuźnia kuzyna Okriego - najlepsze pochodzi z wnętrza Góry!
Polecam! Bardin Goreksson!
Patrzę na niego przez chwilę lekko zdziwiony myśląc, że pewnie człek ten nie jest pełni rozumu. Człek ów zauważył moją nietęgą minę i powtarza pytanie jednocześnie uśmiechając się zagadkowo. Przez myśl, przeleciało mi kilka epitetów jakimi chciałem go obrzucić, ale wiadomo z wariatami nigdy nic nie wiadomo, trzeba być ostrożnym. Zbliżyłem się więc do tego osobnika z miłym uśmiechem na twarzy i będąc parę centymetrów od niego mówię: "Jestem za...", i gdy ten nieznajomy wstrzymuje oddech chcąc usłyszeć mą odpowiedź walę go z bani w zęby, aż słychać chrzęst łamanego nosa, odwracam się na pięcie wskakuje do auta i odjeżdżam tak jak przyjechałem nim tamten zdąży się otrząsnąć. Bo jak wiadomo z wariatami nigdy nic nie wiadomo.....
Święta to czas magiczny każdy to wie, w związku z tym analizując poszczególne klocki dojedziemy do jednego słusznego wniosku, iż jedynym klockiem słusznie świątecznym jest kwadrat. I nie chodzi wcale o to, że przekątne dzielą się na połowę pod kątem prostym, czy nawet to, że punkt przecięcia przekątnych wyznacza środek okręgu wpisanego i opisanego na kwadracie, a nawet nie chodzi o to, że przekątne kwadratu dzielą go na cztery przystające trójkąty prostokątne równoramienne, co jest samo w sobie ciekawe. Chodzi mianowicie o magiczny kwadrat, którego historia sięga 2800 roku p.n.e. i jako pierwszy pojawił się w Chinach i jest nazywany kwadratem magicznym Loh-Shu.
Istnieje legenda mówiąca, o tym, że wiele lat temu, kiedy ogromne powodzie zalewały Chiny, z jednej z rzek wynurzył się żółw. Zauważył go cesarz Lo, który nazwał specyficzne znaki na jego
grzbiecie, unikalnym schematem. Jak się później okazało, była to wskazówka, która pomogła
zrozumieć ludziom, jak uspokoić boga rzeki i uchronić kraj przed dalszymi powodziami. Oznaczenia na ciele okazały się wskazówką do powstania kwadratu 3x3, gdzie numery wpisane są tak aby suma liczb kolumn, przekątnych i wierszy dawała liczbę 15.
A Chiny to nie jedyne miejsce, gdzie magiczny kwadrat się pojawia. Potem pojawia się w kulturze Indyjskiej, żydowskiej, mieli go Arabowie, Afrykańczycy i w końcu zawitał do Europy.
Więc cóż może być bardziej świątecznego niż kwadrat, który swoją historią łączy różne kultury na przestrzeni wieków!

Tego typu wyczyn wymaga niekonwencjonalnych metod jak i bezkompromisowego działania. Nic i nikt nie może stanąć na przeszkodzie tak ważnego zadania, w związku z czym najbardziej odpowiedni będzie samochód z gry CARMAGEDON, którym utorujemy sobie drogę wszędzie.
Dla Kratosa zdecydowanie skeleton, tak jak w grze leci na łeb na szyje i nikt go nie pobije.