Eivor ten ziomek wiking szedl sobie po choinke, az tu naaaaagle oczy na drzewie sie pojawily wzial go na barana. Zaczeli sie miotac na wszystkie strony. Eivor wyjal topor i zaczal go napiie*dalac w korone i nie chodzi tu o korone drzewa poprostu ten iglak to byl krol modrzewi. No i eivor napiernicza sie z tym krolem, a ten go nagle jeeeb do rzekii i ten iglak podchodzi do niego mowi "Ale ja chce tylko pogadac", a eivor go jeb odcial mu glowe i Eivor na to :Ale jestyem kozakiem" i wtedy iglakowi odrasta glowa i on sie nagle odwraca i daje eivorowi kwiatki i mowi pojdziemy na randke a eivor mu scina korzenie i idzie z nim do wioski zeby byl jego choinka. koniec