Co Wy od niej chcecie? Serial cieszy się uznaniem wśród fanów książek Sapkowskiego. Na wyspach bergamuta w Howardzie i nibylandi fani są napewno zadowoleni. Tak poważnie, im więcej szumu wokół niego zrobi tym dla niego lepiej. Ja widzę tam tyle bzdur i dziwnych zabiegów showrunerki (swoją stroną dziwne słowo), że sobie już daruję. Gdyby on trzymał się chociaż bardziej książki.. Ech.. Marzenie ściętej głowy. Cóż zostają powtórki "pół wieku poezji później" i powrót do książek. Serial miał potencjał, miał (pewnie wciąż ma, ale to już nie ważne) markę, ale już podziękuję. Czekałem dwa lata i się zawiodłem okrutnie. Sądząc po tych pomysłach Lauren to ja już nawet nie chcę oglądać dalej. Niech to pozostanie niemiłym wspomnieniem