smd87

smd87 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

20.06.2020 23:19
smd87
9
1.0
PS4

Fatalna fabuła, która ciągnie w dol całą grę jak betonowe buty na dno jeziora. Koncert nachalnego SJW z durnymi rozwiązaniami fabularnymi i kompletna niekonsekwencją. W zasadzie ciezko pisać cokolwiek pozytywnego o grze (grafika czy animacje), gdy widzi się taka durnote fabularną. Martwe IP uśmiercone przez Neila Drunkmanna.

29.02.2020 11:55
smd87
9

W Baldurze niby jest przez to trochę bardziej hardcorowo, bo jak spotkasz kogoś odpornego na swoje zaklęcia to musisz kombinować na około, z drugiej strony jest to jedna płaszczyzna gry mniej.
I mi właśnie tego kombinowania z poprzednich gier brakowało najbardziej. Znaczy jest jak najbardziej pole do taktyki w Divinity dosyć duże, ale to trochę jak wymyślanie koła na nowo, bo po co się niepotrzebnie wysilać, skoro często już na starcie "widziało się" optymalne rozwiązanie. Często potyczki (nie wszystkie oczywiście, nie ma co generalizować) bardziej przypominały mi przez to zgadywanki logiczne "co twórcy tutaj założyli?", niż były polem do samodzielnego kreatywnego myślenia. Nie zlicze natomiast ile razy w takim BG2 myślałem jak optymalnie podejść do potyczki. Ba, jestem pewien, że do paru potyczek podszedłem w na tyle kreatywny sposób, że pewnie twórcy by tego nie przewidzieli. I to było właśnie genialne!
Być może mamy inne postrzeganie barw.
Być może. Nie wiem co medycyna ma na ten temat do powiedzenia, ale nigdy żadnych problemów z widzeniem barw nie miałem, daltonistą też nie jestem. Zrobiłem natomiast malutki test i wysłałem znajomemu screeny z D:OS2 i PoE z zapytaniem, które z nich wydają mu się bardziej naturalne. Stwierdził, że te od Larian są zdecydowanie przesycone.
"Na kreskówkę to mi ta sceneria nie wygląda, chyba ze taką dla dorosłych. Samo nasycenie barw jest bardzo wygodne w gameplayu gdzie mamy dużo różnych powierzchni. Prawdą jest natomiast że Larian lubi swój styl i pewnie z niego nie zrezygnuje w nadchodzącej przyszłości, według mnie wcale nie musi, dobrze że czuć ich rękę, tak jak mówiłem FR potrzebuje zmian."
Tak, sceneria z walczącymi potworami nie jest zbyt dobra dla dzieci (choć z drugiej strony, teraz pełno seriali animowanych (nie mylić z bajkami) zawierają w sobie jakieś walki), ale sam styl graficzny mógłby z powodzeniem być podstawą do jakiegoś serialu animowanego zrobionego w technice komputerowej.

System dialogów jaki nam przedstawili pozwala wyrazić postać. Miałeś kilka różnych reakcji, podobnych do tych z Baldura, tylko przedstawionych w bardziej otwarty sposób. Możesz mi wierzyć lub nie, ale bylem się w stanie idealnie wczuć w postać w DOSie2. Mówisz o skipowaniu dialogów, tylko po co? Jak możesz w ogóle mówić o głębi jeśli chcesz skipować dialogi, tylko dlatego ze twoje odpowiedzi są przedstawione w innej formie? O jakim czasie ty mówisz, robisz speedrun?
Skipowaniu w sensie nie zastanowieniu się nad interpretacją prostych zdań kontekstowych. Po prostu czyta sie jedną z własnych (bardzo ogólnikowo napisanych) kwestii i leci się bez zastanowienie dalej. Nie ma czasu nad zbytnim dopowiadaniem czy interpretacją, bo już NPC będzie wygłaszał swoją kwestię i trzeba będzie się skupić. Taki BG2 był naprawdę bardzo fajnie napisany i prowadzone rozmowy często wyglądały jak sprawnie napisane dialogi (zwięzłe, nie rozwleczone jak w Numenerze) z książek czy jakiś skrypt teatralny. Bardziej szczegółowe linijki dialogowe sprawiały, że choć twoja postać w BG2 jest zaledwie maleńkim pionkiem na ekranie ma w związku z twoimi wyborami o wiele lepiej zarysowany charakter i "duszę"(czy jest dobra, zła, czy to pochwala czy nie, a jeśli nie, to dlaczego itd.) niż sprawnie animowana, szczegółowy model 3D z BS3. Przykład? Pierwsza rozmowa z gameplayu BS3. NPC jest świetnie przedstawiony (na wzór Dragon Age'a), ale główna postać? "I offered a help" to jedna z odpowiedzi. Świetna, bardzo głęboka! ZERO charakteru (do którego nie trzeba wcale voice actingu, ale wystarczą RĘCZNIE rozpisane dialogi. To pisarze przecież potrafią tchnąć w prowadzoną postać życie - stare jrpgi czy cRPg-i coś o tym by mogły powiedzieć więcej), ta postać prowadzona przez Swena jest po prostu pusta. W zamierzeniu ta postać ma być awatarem gracza, ale przez to nie może też o sobie nic powiedzieć (nie w taki sposób jak kwestie rozpisane w sposób bardziej literacki, jeśli rozumiesz o co mi chodzi). Coś co działa w papierowym DnD, gdzie siedzi się w parę osób przy stole niekoniecznie musi działać idealnie na komputerze.

Cóż, jest to system nagradzający szperaczy. Gdyby wszystkie tajne liściki były w szufladach biurkowych to byłoby nudno.Mnie to nie przeszkadzało, chociaż może się niektórym nie podobać. Wolę jednak poustawiać beczki na płytach, niż tłuc się z goblinami zabierającymi mojej drużynie w porywach jakieś 5% hp.
No cóż, dla mnie to była jedna z głównych wad gry (obk zbyt cukierkowatej grafiki i nudnego systemu walki), która mnie odrzuciła od gry. Zdecydowanie zbyt dużo przeciągania przedmiotów, choć może komuś to pasuje.
To że większość gier w FR działa na aktywnej pauzie nie oznacza że trzecia część Baldura musi być jak każda inna gra w tym uniwersum.
Larian mógł przecież spokojnie zrobić grę na licencji Wizards of the Coast w turowej konwencji. Ba, mogli spokojnie zrobić grę, gdzie odwiedza się Wrota Baldura, ale mogli użyć innej nazwy. To, że gra dzieje się w tym samym świecie co BG nie oznacza przecież, że musi tak samo się nazywać (Icewind Dale, Neverwinter Nights), a już zwłaszcza wtedy, gdy tak bardzo odbiega się od poprzedników tej serii, a i sama gra nie jest kontynuacją historii z Tronu Baala i dzieje się w kompletnie innym okresie czasu. Zapewniam, że nie byłoby żadnego dymu na necie. Użycie tej nazwy to najprostszy chwyt marketingowy, nastawienie na łatwą kasę. Czasami naprawdę lepiej nie tykać legendy, pozwolić jej "spoczywać w grobie", gdy swoją wizją odbiega się od serii tak mocno. FR ma miejsce na wiele gier, o różnych nazwach, nazywanie tego BG3 było niepotrzebne.

post wyedytowany przez smd87 2020-02-29 14:37:29
28.02.2020 23:09
smd87
9

"W POE możesz mieć głębię, ale w zasadzie zrobienie sobie drużyny wojowników i klikanie prawym przyciskiem zaprowadzi nas dalej niż w przypadku Divinity."

Oj, nie zaprowadzi cie nigdzie dalej. Bez odpowiedniego wsparcia czarami banda wojowników poległaby bardzo szybko.

Owszem są, ale te z POE czy BG objawiają się znacznie prostszą budową. Odkąd pamiętam wojownikami w tego typu grach grało się na easy modzie. Magowie byli użyteczni dopiero później, a szkoda bo to jedna z nielicznych klas która miała jakąś głębię.

jw. Sami wojownicy polegliby bardzo szybko bez wsparcia magów nawet niskolevelowymi czarami. Nie wspomnę ile razy tyłek w BG ratowała mi zwykła magiczna strzała czy odpowiednio rzucona pajęczyna. W późniejszych godzinach pomoc była jeszcze bardziej potrzebna, bo wrogowie rzucali różne negatywne statusy, typu zamęt i bez wsparcia czarami twoi wojownicy w "easy" sposób to by się rozbiegli w różne strony i zostali wybici (albo wybiliby siebie nawzajem)

"To standard w każdej grze, że przeciwnicy maja silne i słabe strony."
"Dlatego że jeśli spotkamy żywiołaka ognia, a jesteśmy magami ognia, to nie mielibyśmy go szans zabić. Dzięki rozlokowaniu takich "ułatwiaczy" można zapewnić graczom szanse, nawet jeśli nie są w pełni przygotowani na walkę. Dodatkowo przeciwnicy równie dobrze mogą tego użyć przeciwko nam."

Ale w D:OS schemat gonił schemat szczególnie mocno. Dochodziłem do miejsca, gdzie pełno beczek z oliwą... Aha, zaraz pewnie będzie walka z przeciwnikami podatnymi na ogień. Jest pełno kałuż? Już gotuje jakąś błyskawice. Często taktyka starć była więc z góry zaplanowana, albo przynajmniej rozwiązanie rekomendowane przez samych twórców mocno ułatwiało potyczkę. W Baldurs Gate, Icewind Dale, czy nowszych grach jak PoE nie miałeś żadnych pomocy od twórców. Stworzyłeś postać, a później radź sobie sam i kombinuj jak pokonać daną grupę.

"Jak dla mnie POE nadal ma przytłumione kolory. Chociażby ta krew, wygląda jak namalowana kredką. DOS oczywiście przesadza, ale moim zdaniem jest tak samo blisko realizmu jak POE."

W takim razie świat rzeczywisty też ma przytłumione kolory.

"Tego że FR to nie szaro-bure uniwersum ala Dark Souls, to żywa kraina pełna mitycznych stworzeń. Według mnie to samo z siebie nasuwa żywe barwy."

Szczerze, wg mnie to twoja spora nadinterpretacja. Dotychczas FR nie dawało żadnych podstaw do tego by myśleć o tym świecie jako szczególnie barwnym. Mieliśmy już BG, BGII, BG Tron Baala, Icewind Dale, Icewind Dale 2, Neverwinter Nights, Neverwinter Nights 2 - każda z tych gier bez sztucznie przejaskrawionych kolorów.

"Światy w DOSach zazwyczaj mają barwy jak w trakcie spaceru po słonecznej plaży w ciepłych krajach. POE mi się kojarzy z pochmurną zimą.

Szczerze zwiedziłem już trochę krajów w czasie wakacji (plaż również) - takich przejaskrawionych kolorów nie stwierdziłem nawet w słońcu.

"https://apptrigger.com/files/2018/08/Divinity-Original-Sin-2-Definitive-Edition-Vista06_exploration_1528704182.jpg
Moim zdaniem na przykład ten screen nie jest przesadnie przejaskrawiony. Mamy ostre źródła światła od ognia i pioruna, no i status efekty, które akurat powinny być widoczne, gdyby się zlewały z otoczeniem to byłoby bardzo niewygodnie. Natomiast barwa reszty jest taka, jakiej można by się spodziewać w takiej sytuacji."

Dałeś bardzo dobry przykład. To jest właśnie całe Larian. Mocne, intensywne kolory, które mają się odróżniać od siebie. Spójrz jak bardzo podbito kontrast. Jak pociągnięto fioletową narośl czarnymi pogrubionymi konturami,by jeszcze bardziej je wyróżnić. Wszystko to sprawia, że ten obrazek nie przypomina w najmniejszym nawet stopniu realnego świata. Patrzysz na ten obrazek i widzisz kreskówkę, coś co przy usunięciu potworów mogłoby stanowić jakiś serial animowany dla dzieci. Ani przez trochę nawet przez głowę mi nie przychodzi, by coś tak wyglądającego mogłoby funkcjonować w naszym świecie. To wygląda jak ożywiona makieta. Może taki był zamysł Larian od początku?

"Tak jak mówiłem jest przejrzyściej, a większość dialogów w Baldurze i tak była płaska. Załączony przez ciebie dialog to miła odmiana, niestety raczej rzadka, bo żadnych takich dialogów na początku nie spotkałem. Z kolei te teksty które podałem we wcześniejszym screenie, BioWare najwyraźniej również zleciło podstawówce, bo są to proste zdania, nic wyszukanego. Oba systemy nie są idealne, dlatego że próbują imitować rozmowę dwóch żyjących istot w jednej linijce. Ja wolę ten który nie udaje że ma rozbudowane dialogi i umożliwia mi dopowiedzenie sobie co powiedziałem, zamiast zawodzić mnie na co drugim kroku swoją płaskością."

Załączony przeze mnie dialog to nie miła odmiana. Są dużo bardziej rozbudowane kwestie dialogowe. Musiałbyś zagrać w takiego BG2, a sam przyznałeś, że w niego nie grałeś, by się samemu przekonać o tym. Sam sposób przedstawienia dialogów w Baldur's Sin 3 jak wspominałem nawet mi się podoba. Potrafi ożywić postacie, nadaje im dynamiki, ale jedynie NPC-om. I to duży błąd. Jaki już Larian chciał iść w coś takiego, to trzeba było pójść już na całego i zrobić z tego Dragon Age'a. Tu natomiast płytki system kwestii (bo taki jest) niesamowicie spłyca główną postać. Jest ona skorupą. Serio uważasz, że będziesz miał czas w czasie gry na "dopowiadanie sobie" czy też "wyobrażanie sobie" co główna postać chciała powiedzieć w kwestii, dla przykładu "Druid? Spytałem co się stało". Nie będzie na to czasu. Szybki wybór opcji. Skip, skip, skip. W grach typu BG czy choćby POE, trzeba było się natomiast wczytać w kwestie. Sprawiało, że prowadzona przez ciebie postać otrzymywała choć cień charakteru. W tym systemie z BS3 twoja główna postać nie ma żadnego charakteru, bo nie potrafi tego w najprostszy sposób wyrazić (bo jeśli nie w dialogach, choćby pisanych, to inaczej się nie da).

"Chodzi ci o kilka sytuacji w których było widać że pod skrzynkami ktoś coś ukrył, w lokacjach w których mieliśmy powiedziane ze coś musi być ukryte? Faktycznie, lepiej byłoby klapę skarbca walnąć na środek pomieszczenia, żeby jeszcze hardcorowi wyjadacze ze starych RPG ich nie przegapili."

No, za to harcorowi fani D:OS mają niezłą wprawę w przenoszeniu ładunków z miejsca na miejsce. Normalnie można otwierać firmę przeprowadzkową.

"Zagadki polegające na blokowaniu gazu? Nie nazwał bym tego zagadką, samo przemieszczenie beczki zajmie ci 5 sekund, to znacznie mniej niż gdyby mieli w tym miejscu umieścić oddział goblinów. dodatkowo były zlokalizowane jedynie w dworku-pulapce i kilku przejściach w podziemiach. W takich miejscach siłą rzeczy jest mnóstwo pułapek."

To był tylko przykład. Grałeś w Ego Draconis? Ja tak, tam z przenoszenia beczek, skrzynek zrobiono głowny ficzer gry. Po odpaleniu pierwszego Original Sin nawet nie musiałbym znać nazwy gry, by wiedzieć, że ją zrobił Larian. Pierwsza osada i już beczki w budynkach, jakieś listy ukryte pod nimi... Szkoda mi czasu na takie zabawy. Gdy trafiłem później do jakiejś magicznej, mroźnej krainy ukrytej w innym wymiarze i zobaczyłem szereg zamkniętych bram i płyt naciskowych, to juz byłem na maxa tym zmęczony. Co z tego, że tu 10 sekund, tam 10 sekund - uzbiera się z tego spory kawał czasu. W Ego Draconis było to samo. Oni (Larian) zwyczajnie się lubują w tych beczkach i tego nic nie zmieni.

"Mi bardziej się podobają pełne tury, już nie mówiąc o tym że D&D dzieje się w turach, a nie w czasie rzeczywistym z turami."

Dotychczas chyba wszystkie cRPG-i D&D działy sie w systemie RTwP. Wiem, bo ograłem każdą grę dziejącą się w Forgotten Realms, które wymieniłem na początku (niektóre pare razy). Ba, nawet teraz D&D działa bardzo dobrze w RTwP, bo przecież Pathfinder, który właśnie powstaje i który zebrał prawie 5 razy więcej pieniędzy niż zakładali to twórcy na kickstarterze oparty jest o D&D 3.5.

post wyedytowany przez smd87 2020-02-28 23:12:53
28.02.2020 16:22
smd87
9
Image

"Oceniając po pierwszych kilkunastu minutach, gry był to banalny system polegający na klikaniu na przeciwników. Już nie mówiąc o tym że były absolutnie op comba które pozwalały przechodzić większość walk bez zbędnego myślenia."

A gdzie i kiedy mówiłem, że powinno się przenieść system walki 1:1 ze starego BG? Czy Pillarsy miały banalny system klikania na przeciwnikach? Czy Pathfinder ma banalny system klikania na przeciwnikach? Przecież zarówno Pillarsy jak i Pathfinder, to niejako rozwinięcie i unowocześnienie systemu RTwP z BG. Czy te systemy są banalne? I czy w Divinity nie ma OP Combosów? Jak najbardziej są, bo w zależności od typu przeciwnika i jego słabości, można było już niemal na pamięć nauczyć się sekwencji czarów i zdolności. Prawie wszystko było jednym wielkim schematem (może oprócz bossów). Jakby tego było mało sami twórcy Divinity niejednokrotnie podstawiali pod nos na z góry ustalonym terenie bitwy różne ułatwiacze o "przeciwnym żywiole", wprost ustawione pod konkretnego przeciwnika. To było tak czytelne i schematyczne, że głowa mała.

" Kolory są trochę podbite, tu się zgadzam, ale nie są wcale mniej realistyczne od przytłumionych Baldurowych. Szczególnie że wydaje się być ich większa różnorodność, bo w ciemnych pomieszczeniach jednak jest dość mrocznie."

Kolory były lekko przytłumione jedynie w pierwszych BG. Druga część czy też inne gry ze świata FR (jak Icewind Dale) miały już dużo lepiej zbalansowaną kolorystykę. Ideał osiągnięto moim zdaniem w PoE, ale Larian idzie z przeginką w drugą stronę i to chyba wie praktycznie każdy, kto grał w jakiegokolwiek Origin Sin. Wystarczy sobie prównać jak wygląda dobrze stonowana kolorystyka: https://i.ytimg.com/vi/AUleDEFkUtE/maxresdefault.jpg czy https://as01.epimg.net/meristation/imagenes/2015/02/05/album/1423138320_138320_000010_album_normal.jpg , a jak źle https://assets.rockpapershotgun.com/images/2020/02/balders-gate-3-feb-preview-19.jpg

"Stwory maja swoje opisy w podręczniku. Nie brakuje baśniowych wróżek tętniących kolorami, smoki były dość kolorowe. Co do samych miejsc nigdzie chyba nie było napisane żeby kolorystyka jakoś się różniła od naszej. A nawet teraz widzę za oknem dużo kolorów. Zielone drzewa, kolorowe budynki, trawa. Na pewno nie uliczki przypominające blokowiska w Nowosybirsku."

Nikt przecież nie mówił, ze stwory ze świata FR są czarno-białe - wiadomo, że mają kolory, nie wiem czego te opisy mają dowodzić. Jasne za oknem są kolory, ale takie jak w grach od Larian uzyskasz zapewne po jakiś środkach typu LSD. Szczerze nie wyobrażam sobie poruszanie się po świecie w tak przejaskrawionych kolorach jak w BS3 czy w dowolnym D:OS - możny by dostać chyba oczopląsu.

"Nie jest to wcale głupie. To co chcesz przekazać daną opcja dialogową jest dość szczegółowo napisane. opcje dialogowe w Baldurze faktycznie były napisane z niewyobrażalnym kunsztem. Patrz obrazek obok. Możemy się spytać jak jej pomóc, powiedzieć ze jej nie pomożemy, i na trzy sposoby zapytać się gdzie jest ktoś tam. Sam styl napisania tych odpowiedzi nie powala, więc moim zdaniem niewiele tracimy. Bo tak naprawdę żeby napisać dialogi, które rzeczywiście maja sens i nie przedstawiają bohatera jako gościa odpowiadającego jednym zdaniem na monolog NPC, to lista wyboru dialogu musiałaby mieć wyszukiwarkę tekstową. Tutaj jest to znacznie bardziej schludnie zrobione."

Sorry, to było jedno z najgłupszych wytłumaczeń jakie kiedykolwiek czytałem. Co ty chciałeś w grach książki? Numenera już to próbowała. Ja nie mogę, BG były od zawsze cenione m.in. za olbrzymią ilość dobrze napisanych tektów, a ty mi tu mówisz, że lepsze dialogi uzyska się przez opcje takie jak te na screenie obok w BS3? Rzeczywiście, lepiej jak w Baldurze. Całe życie w błędzie. Taki wybór kwestii dialogowych jak z BS3 można by było napisać w podstawówce, bo to ten poziom budowy zdań. W starych Baldursach zdarzały się też i takie teksty rozmów: https://ic.pics.livejournal.com/buffleheaded/9882495/13923/13923_original.jpg

"Przesadzasz. Beczki w większości chowają trochę lootu, który możesz ignorować. Przejście jest zablokowane skrzynkami może ze 3 razy w trakcie gry. Zagadki natomiast bazowały na beczkach, tylko wtedy kiedy trzeba było nacisnąć płytę naciskową, czyli raczej rzadko, szczególnie że wątek główny prawie nie wymagał ich rozwiązywania."

Nie przesadzam. Do momentu kiedy darowałem sobie granie w Origin Sin różnego przesuwania, układania było co niemiara. A to ukryty list, a to klucz, a to gaz, który trzeba zablokować, a to pułapki itd. Było tego pełno. Nie wiem, może w dalszej części gry (której już nie widziałem,) kończył się ten skrzynkowo-beczkowy fetysz, ale Larian miał go od zawsze (kto grał choćby w Ego Draconis ten wie), więc wątpie.

"Masz zupełnie inaczej rozdysponowany ruch. Rzuty są inaczej liczone. Masz kontekstowe akcje wzięte z D&D. Masz zupełnie inne przełożenie statystyk. Masz inaczej działający pancerz. Rozwój postaci jest zupełnie inny. No faktycznie dokładnie to samo"

To, że coś tam w tle jest inaczej liczone nie zmieni tego, że sama mechanika walki jest wprost wzięta z D:OS. Larian po prostu dokoptował DnD5 do systemu walki z D:OS2 (coś tu lekko pozmieniał, jest nacisk na inne statystyki), ale sam rdzeń jest identyczny. Wszystko to sprawia, że nawet fani D:OS na forach mówią, że ogladając gameplay BS3 czują się jak u siebie w domu, wystarczy poczytać.

"Ewolucja? Dwudziestoletniej gry? Wiesz do czego prowadzi ewolucja takich starych tytułów?"

Dobrze wiesz o co mi chodziło. O naturalną ewolucję RTwP z nowszymi zasadami DnD. Przecież sam Pathfinder jest niejako ewolucją tego systemu z BG, bo bazuje na tym systemie walki z nowszym DnD (opiera się bodajże na 3.5). Twócy P:K dodali jeszcze trochę od siebie i tyle. Przecież te zasady z najnowszego DnD można było spokojnie przekuć do systemu RTwP. Z całą pewnością można by było wtedy powiedzieć, że BG3 byłby naturalną ewolucją systemu z BG2.

post wyedytowany przez smd87 2020-02-28 16:33:20
28.02.2020 11:52
1
smd87
9

"Po pierwsze wolę tłuc prostego mobka minutę i przy tym umrzeć 2 razy, niż zaznaczyć całą drużynkę i bawić się w RTSa, odklikując kolejnych przeciwników."

Sorry, ale jeśli uważasz, że system RTwP polegał tylko na prostym "odklikiwaniu" przeciwników to odśwież sobie pamięć. W samych BG-tach było pełno potyczek, gdzie nawet grupa odpowiednio dobranych najprostszych, podstawowych mobków stanowiła wyzwanie, bo np. z tyłu była grupa magów/ łuczników, która potrafiła napsuć sporo krwi. Oczywiście były też respawny niektórych grupek łatwiejszych przeciwników, ale służyły one a)utemperowaniu u ludzi nadużywania save/load, b)stanowiły w późniejszej grze dowód na to, że twoja drużyna rosła w siłę (czuć było progres postaci).

"Nie no w Baldurze były super. Zamek, w którym pochodziliśmy przez jakieś 15 minut. Potem las, las, więcej lasu, o jakaś wioska! Las, las, kopalnia, las, ruiny w lesie"

Naprawdę, odśwież pamięć. Był Zamek (a raczej wielka biblioteka), lasy, ruiny, wybrzeża, jeziorka, wielopoziomowe zamki, jaskinie (zwykłe/lodowe), jarmarki, dzielnice miasta, kanały, wąwozy, kaniony. W dodatku zrobionym przez Beamdog zeszliśmy nawet do piekła. BG2 poszedł jeszcze dalej z różnorodnością.

"To nie postapo żeby miało być szaro-buro przez cały czas. Widziałeś kiedyś plażę? Jest tam żółty piasek, zielona trawa i niebieska woda."

Serio? To popatrz za okno czy kolory są jaskrawe i walą po oczach intensywnością, czy jednak są bardziej stonowane. BG przecież szaro-bury nie był. Miał różorodne kolory, ale były bardziej rzeczywiste. Nie wmówisz mi chyba, że BS3 nie ma sztucznie podbitych kolorów, na modłe Divinity.

"Dodatkowo Forgotten Realms to kraina baśniowa, dość kolorowa."

A skąd te wnioski wysnuwasz (zwłaszcza o tych kolorach)? Z książek odczytałeś barwy? Wszystkie poprzednie gry z FR (czyli na czym możemy się opierać jeśli chodzi o wzrok) miały całkiem stonowaną, realistyczną kolorystykę. Skąd wiesz wywnioskowałeś, że akurat w BS3 ma być inaczej?

"Oczywiście ten system trochę się różni od standardowego, ale oferuje znacznie więcej opcji niż w innych systemach, jest bardziej przejrzysty i co dla mnie najważniejsze, daje mnóstwo roboty wyobraźni."

Super! Pójdźmy może z wyobraźnią dalej i ograniczmy dialogi do prostych "Zgadzam się", "Nie zgadzam się" na modłę F4. Ho,ho, dopiero będziesz miał pole do wyobraźni. Nie ma to jak wynaleźć nawet najgłupsze wytłumaczenie, byle tylko tłumaczyć lenistwo pisarzy BS3.

"No tak, możesz sobie ułożyć zamek z beczek. Co ci to w sumie przeszkadza? Czasem będziesz musiał odsunąć jakąś beczkę by się gdzieś dostać. Ewentualnie możesz sobie zrobić barykadę."

Przeszkadza, bo jeszcze jak próbowałem grać w D:OS, to musiałem się naklikać w te głupie skrzyneczki, żeby np.odblokować przejście, znaleźć przedmiot. Już nawet nie mówię ile zagadek bazowało na tym schemacie i jak to wybijało z (i tak już wolnego) rytmu. W zasadzie cała gra (a przynajmniej do tego czasu jak dałem sobie z nią ostatecznie spokój) polegała na przesuwaniu skrzynek.

"Tak jak już wspomniałem wyżej. Jedyne cechy wspólne to zabawa otoczeniem, interfejs i silnik graficzny. Wszytko inne zostało przerobione, tylko trzeba zacząć to normalnie porównywać a nie narzekać bo jest inaczej niż w 20 letniej grze."

Oczywiście, sam system walki nie różni się w ogóle w stosunku do D:OS, tak, tak. Jesteś też pewny, że nie wstawią ponownie generowanych, skalujących się przedmiotów? Ja nie byłbym taki pewien. "Wszystko inne?" Czyli co? Jedyną istotną zmianę jaką widze, to sposób operowania kamerą podczas rozmów. To chyba jedyna zaleta jaką widzę w BS3.

"Nie no, lepiej jakby zrobili kopię 22 letniej gry. A także wszystkich jej naśladowców które wyszły przez ostatnie 22 lata, łącznie z ostatnimi grami Obsidianu"

No, teraz będą tłuc za to klony naśladowców 6-letniej gry, aż do porzygu. Zresztą, zachowanie systemu RTwP wcale nie oznacza, że gra nie może mieć sporo nowości w stosunku do BG. Słyszałeś może o Patfinderze? Można było spokojnie zrobić BG3, tylko z poszanowaniem dla poprzednich części.

"Jeśli oczekiwałeś BG 1 w lepszej jakości graficznej, to mam dla ciebie dobre wieści, bo wyszedł remaster."

Nie, oczekiwałem BG3, który będzie naturalną ewolucją serii, ale z poszanowaniem podstawy. Która będzie wprowadzała własne pomysły, ale też czerpała z dorobku serii, nie wywracając do góry nogami m.in. system walki. Z pewnością nie czymś co będzie kalką D:OS2.

post wyedytowany przez smd87 2020-02-28 11:53:23
28.02.2020 08:45
1
smd87
9

A jakież to są nowości, skoro to właśnie przeskinowany D:0S2? Miałem od razu obawy, gdy dowiedziałem się, że nowe Baldursy będzie robił Larian, ale do końca myślałem, że będzie jakieś większe zmiany w mechanice. Tymczasem jedyną całkiem ciekawą zmianą jest sposób ukazywania dialogów, a tak to powtórka z DOS2 czyli:
1)ten sam flegmatyczny system walki, gdzie tłuczemy pojedynczego, najprostszego mobka minimum minutę
2)te same sztuczne lokacje wyglądające jak makiety (już nawet nie chodzi o samą kolorystykę, choć to też in minus), w dodatku mało czytelne i mało realistyczne (to już stareńki BG miał bardziej realistycznie wyglądające lokacje)
3)ten sam prostacki system dialogów (w sensie wypowiadane kwestie, a raczej ich brak, bo w zamian mamy jakieś śmieszne "Powiedziałem, że...")
4)te same zabawy skrzyneczkami i innymi beczkami jakby to był jakiś Minecraft.

Wszystkie te powyższe wady sprawiły, że nigdy nie ukończyłem, żadnego Divinity:OS (jedynie stare Divine Divinity), choć próbowałem pare razy.
Niech dodadzą jeszcze skalowane przedmioty i będziemy mieć praktycznie kropka w kropkę Divinity OS2 (w zasadzie to juz nim jest). Jakże oryginalne!

post wyedytowany przez smd87 2020-02-28 08:47:56
27.02.2020 23:46
smd87
9

I tak byłoby to lepsze od Baldur's Sin 3

27.02.2020 23:35
smd87
9

Takie Pathfinder natomiast sprzedało się ponoć całkiem nieźle. Na tyle dobrze, że powstaje kontynuacja, a na Kickstarterze twórcy uzbierali prawie 1,3 mln $, licząc na 300k $. Mówimy tutaj o grze RTwP, więc jaki widać jest miejsce na takie cRPG-i.

PoE2 położyło zupełnie coś innego (setting), a Larian mógł sobie zrobić przecież D:OS3 i nikt by nie smęcił.

27.02.2020 23:09
👎
3
odpowiedz
1 odpowiedź
smd87
9

Bardzo słabo to wyglądało i niemiłosiernie nudno. Jak walczył z tymi czerwonymi mackowatymi glutami (czy jakimiś innymi kolorowymi potworkami) to myślałem, że usnę. Emocje jak na szachach. To Baldur's Sin 3 z lokacjami przypominającymi makietę, a nie prawdziwy świat. Swoista nakładka Forgotten Realms na D:OS2. Baldursy skończyły się na Tronie Baala, odpuszczam BS3.

Na pełnym spontanie zakupiłem natomiast przed chwilką Pathfindera, bo właśnie jest w humble choice - miałem zamiar go przejść, ale zawsze coś stawało na drodze, na czele z brakiem czasu. Nawet przemogę ten angielski (choć dużo lepiej byłoby z polskim językiem), ale cRPGi z RTwP zawsze bede wspierać.

post wyedytowany przez smd87 2020-02-27 23:14:44
18.12.2019 22:45
smd87
9

W Elexa grało mi się 10 razy lepiej niż w ten teaser od THQ. To, że w PB pracuje jedynie 1 osoba ze stałej gwardii mi aż tak bardzo nie przeszkadza, bo widać, że obecna ekipa rozumie całkiem nieźle ducha serii - Elex to przecież w zasadzie Gothic w innym settingu.
Drętwe animacje? Absolutnie mi nie przeszkadzją. Ba, niecierpliwie czekam na Dzieje Khorinis czy Kroniki Myrthany czy Elexa 2.
System z Elexa ci przeszkadza? No ten z teasera jest przewspaniały. Jakiś pseudo For Honor, statyczny do bólu i nudny.

17.12.2019 16:21
odpowiedz
2 odpowiedzi
smd87
9

W ankiecie wyraziłem dobitnie swoje zdanie na temat tego teaseru, czyli generalnie słabego kawałka kodu.
Po pierwsze: absolutnie nie ma klimatu pierwszej części Gothica. Jest zbyt kolorowo, gra jest wręcz przejaskrawiona, zrobiona typowo pod amerykańskiego gracza. Oryginał był chwalony m.in. właśnie za ten brudny, wyprany z kolorów, ponury świat. To był świat więzienia, mało pompatyczny, brutalny, nie przebaczający, z wojną z orkami w tle, a nie pełen feerii barw jak w jakimś tanim heroic fantasy.
Po drugie: Bezimienny,czy też świeżak (OMG!), którego po prostu nie da się lubić. Gada sam do siebie cały czas jak jakiś nawiedzony, a do tego jest bystry jak woda w klozecie, bo jak się odzywa, to w niezbyt mądry sposób(łagodnie mówiąc). Poza tym ten voice acting...
Po trzecie: totalnie skopany interfejs. Poruszanie się klawiaturą po tych wszystkich zakładkach jest strasznie nieintuicyjne.
Po czwarte: System walki to dno. Wszystko jest zbyt statyczne, zdecydowanie chciałoby się większej dynamiki i zręcznościowego charakteru starć. Poza tym system cierpi przez tą statykę na sporo bugów. Część starć z pojedynczymi bestiami wygrałem w zasadzie bez draśnięcia wyłącznie dźgając przeciwnika ostrzem do przodu. Parodia!
Po piąte: Diego STOP jak STOP mówi STOP to STOP strasznie STOP przycina STOP Może STOP mógłby STOP mu STOP ktoś STOP wymienić STOP baterie STOP Z STOP góry STOP dzięki STOP.

W ankiecie (i na steamowej karcie) z grubsza opisałem to (po angielsku rzecz jasna) wszystko co powyżej, zaznaczając by twórcy w takiej formie sobie darowali robienie remake Gothica. Jednocześnie zaznaczyłem, że najbardziej czekam na kontynuacje Gothica ze strony Piranha Bytes. Co będzie dalej, nie wiem. Jako wielki fan Gothica zrobiłem chyba wszystko co mogłem, czuje się więc rozgrzeszony w sytuacji, gdyby THQ jednak tą grę przepchnął do wydania.

post wyedytowany przez smd87 2019-12-17 19:36:23
19.06.2019 10:30
smd87
9

@Asura47 - Powodzenia w oglądaniu na YT takich gier jak np. Spider-Man, God of War czy Days Gone. Jeśli twierdzisz, że w takie gry nie trzeba w zasadzie grać, a wystarczy YT, to ja nie mam pytań.

25.04.2019 22:09
odpowiedz
1 odpowiedź
smd87
9

Dla mnie wyłącznie Pocketbook. Mam go od dłuższego czasu i sobie bardzo cenie m.in. za obsługe wielu formatów. Zamarzył mi się teraz jednak jakiś 7-8 calowiec i pewnie zakupie PocketBooka InkPad 3. :)

Z Kindlem jest trochę tak jak z Iphonami - większość ceni je chyba przede wszystkim za samą nazwę i markę, a konkurencja często jest lepsza.

13.11.2016 22:03
1
smd87
9

" (...)w koncu tu liczy sie skill, koordynacja oko reka, szybkosc i precyzja"

Właśnie o to mi chodziło, gdy stwierdziłem, że dzisiejsi gracze są za głupi. Uświadamiam cię więc, że istnieją też takie gatunki jak strategie, gdzie liczy się głównie planowanie ruchów, zarządzanie (choćby Civilization się kłania itd.), gry taktyczne (XCOM), czy przygodówki, gdzie trzeba mieć choć trochę pomyślunku by się w ogóle za nie zabierać. I zazwyczaj w żadnym z tych gatunków nie trzeba mieć ani "skilla", ani szybkości czy koordynacji.

Społeczeństwo nam głupieje i to jest fakt, czytelnictwo spada z roku na rok. Prasa idzie w dół - wystarczy zerknąć na ogólnodostępne wyniki kontroli (choćby ZKDP), z książkami to samo (wyniki badań przerażają). Nie będę teraz starał się silić na jakąś poprawność, ktoś też pewnie powie, że jestem uprzedzony do jakiejś grupy, ale daje sobie rękę uciąć, że 90% graczy których rozgrywka na kompie/konsoli ogranicza się jedynie do strzelanek/moby, nie wzięła w ciągu ostatnich paru lat choćby jednej książki do ręki. EOT.

13.11.2016 17:49
1
smd87
9
9.0

Dzisiejsi gracze są zwyczajnie za głupi na takie gry. Teraz liczą się tylko wybuchy, naparzanie z broni, moby (i FPS-y) i rozgrywanie setek meczów multi w kółko na tych samych paru mapkach.

Tak praktycznie skończyły się strategie na PC (wątpie, że powstanie następny HoMM), przygodówki zipią jeszcze jedynie dzięki niezależnym twórcom, cRPG-i z większą ilością tekstu mogą liczyć jedynie na swoją niszę (nic więcej), "bo literek za dużo, a za mało akcji"...
Prasa growa (zreszą prasa ogólnie) umiera, bo ludzie wolą oglądać filmiki na jutubie zamiast poczytać...

Ma być szybko, intensywnie, więc sam widzisz, że nie ma miejsca na gry typu The Last Guardian. Gdyby takie gry jak ICO lub Shadow of the Colossus powstały obecnie (oczywiście z grafiką podciągniętą na obecne standardy), to nawet nie znalazło by się na tyle ludzi, by później można było stosować wobec tych gier określenia "kultowe". Zginęłyby momentalnie i nikt by o nich nie pamiętał po paru latach. Takie pokolenie, niestety...

post wyedytowany przez smd87 2016-11-13 17:51:49
28.05.2016 11:09
smd87
9

To że nie ma tej gry na PC jest widać wystarczającym powodem dla co poniektórych, by po niej jechać.

13.02.2016 00:21
odpowiedz
2 odpowiedzi
smd87
9

Prince of Persia 2010 - NAJGORSZY ENDING EVER!! Nawet ten niesławny epilog w DLC niczego nie zmienia, bo tak jak gra w podstawce kończyła się ogromnym cliffhangerem, tak DLC zostawiało gracza... z jeszcze większym! (jak im się to udało?) Nie wiem co Ubi sobie myślało wypuszczając to dlc, ale strasznie chciałbym żeby kiedyś wróciło do tej historii i w sequelu w końcu domknęło całą opowieść w satysfakcjonujący sposób.

24.03.2013 19:41
odpowiedz
smd87
9
2.5
PC

Z tego co patrzyłem na internecie w tym momencie przeszedłem (jedynie przez obecność Daryla) około 3/4 gry, więc mogę w miarę rzetelnie ocenić to "dzieło". A jest to gra wręcz przeokrutnie słaba! Już pal licho powtarzające się modele zombiaków czy małe mapki. Najgorsza jest fabuła, a raczej jej brak. Często lądujemy na mapce bez sensownego powodu (niech mi ktoś powie po jaką cholerę na jednej z map podkładaliśmy te fajerwerki w kościele?!). Wszystkie te mapki na które trafiamy są w znikomym stopniu ze sobą powiązane fabularnie - sama fabuła jest zaś prowadzona w okropnie prymitywny sposób.

99% postaci, których spotykamy na swojej drodze to kukły. Powiedzą z 1-2 zdania zanim sie do nas przyłączą, a później jedynie można ich wysyłać po zasoby co swoją drogą jest kompletnie schrzanione, gdyż przedmiotów przynoszą znikomą ilość, a dodatkowo zawsze wracają ranni. Aż szkoda wozić tych darmozjadów - jedynie do czego sie nadają to stanie przy samochodzie.

Generalnie gra wygląda jakby była robiona gdzieś w 2002 roku (poważnie!!) w czasach królowania PS2. Doprawdy nie mogę pojąć jak Activision w dzisiejszych czasach potrafili zrobić tak brzydką graficznie (niezniszczalne szyby, ilość szczegółów i jakość tekstur doprowadziły mnie niemal do wymiotów, fatalna optymalizacja itd.) i ubogą w mechanice, grę. To już nieraz darmowe gry dzisiaj wyglądają lepiej i oferują więcej. Czapki z głów przed producentami- w żenadzie przebili Aliens: Colonial Marines!!

W grze przestraszyłem się tylko raz: w leśnej stróżówce, gdy zaatakował mnie szeryf(?) - biednie...
Moją ocenę widzicie obok. Ja na zakończenie wypisze tylko plusy i minusy.

Minusy:
- brak sensownej fabuły
- grafika i mechanika jak w produkcjach z 2002 roku (i to z tych gorszych)
- 99% NPC to kukły
- fatalny system pseudoekonomiczny z wysyłaniem towarzyszy po zasoby
- bugi, zwiechy, spadki płynności

Plusy:
- postać Merla i (przede wszystkim) Daryla
- oryginalne głosy z serialu
- kusza Daryla (zdobywamy dopiero w końcówce) - fajny smaczek dla fanów serialu

11.10.2011 12:51
odpowiedz
smd87
9

Co się dziwicie skoro "trójka" jest wciąż najlepszą częścią. Te najnowsze twory mogą się wydawać najlepszymi z serii chyba tylko dla tych, którzy w 1999 walili jeszcze kupki w pieluchy.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl