A tymczasem, najpopularniejszą kartą według statystyk na Steam jest...
nadal GTX 1060 :D - 7.74%, a jeśli chodzi o Radeona to RX 580 1.37%.
Prawda jest taka, że do komfortowego grania (jeśli ceny byłby normalne), są karty pokroju RTX 3060/TI lub RX 6600XT/6700XT za rosządne pieniądze. Nawet na wyżej wymienionych "dinozaurach" da się pograć w 1080p z obniżonymi detalami w przedziale od 45 - 60 FPS.
A jak ktoś ma bogatych rodziców, albo tak dobrze zarabia, że nie ma co z $$$ zrobić, to niech i kupuje RTX 3090TI i wymienia co generację - kto bogatemu zabroni.
"Pacz 1.5" - moim zdaniem nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale gdyby gra miała premierę dzisiaj, wyglądała i działała tak jak teraz, to nie byłoby takiego hejtu jak w 2020r.
Gorszy nawet od "V"
Można już z góry powiedzieć, że to najgorszy Battlefield w historii, i nie chodzi o liczne glicze, spadki stabilności, balans rozgrywki itp, bo te elementy zawsze można poprawić. Głównym problemem tej gry jest jej tożsamość, a właściwie jej brak. Gram w tę serię od sławnego Bad Company 2 i to co tutaj DICE zrobiło, to jest upadek na samo dno.
Praktycznie wszystkie elementy to istny regres w porównaniu do poprzednich odsłon. Najbardziej kują w oczy ci tak zwani "specjaliści", którzy swoim wyglądem i zachowaniem przypominają bandę klaunów niż poważnych żołnierzy lub najemników. W dodatku po każdym meczu rzucają żałosnymi tekstami np: "To tyle?! Czekam na drugą rundę!" "Nie jestem zbyt pewny siebie, poprostu jestem lepszy". Gra buduje narracje o nieodwracalnych zmianach klimatu, gdzie świat pogrąża się w chaosie, natomiast nasi bohaterowie wydają się być tym kompletnie niewzruszeni i z wielką radością mordują się między sobą - zupełnie jakby prowadzili mecz w paintballa, a nie prawdziwe działania wojenne. Pół biedy gdyby ci "specjaliści" byli inni po obu stronach konfliktu, ale nie - DICE wolało pójść na łatwiznę i ci sami ludzie biegają w obu frakcjach (mają tylko inne skórki) - istny dramat! Rezygnacja ze standardowych klas żołnierzy, nie była moim zdaniem strzałem w kolano, ale prosto w głowę! To tak jakby do Fortnita zaczeli dodawać jakieś elementy z Call of Duty, Battlefielda i CS'a - śmiem twierdzić, że weszła by z tego niezła kupa. Dochodzą do tego niepoważne skórki "Świętego mikołaja" i "Kowboja" (Na szczęscie ze Świętego Mikołaja zrezygnowali)
Mapy w tej grze są ogromne i jednocześnie puste, tak jakby robili je pod tryb Battle Royal. Destrukcji otoczenia nie ma praktycznie w ogóle - np na mapie "Kalejdoskop".
Wszystkie mapy są płaskie i bez jakichkolwiek osłon - piechota jest tylko mięsem armatnim do nabijania fragów dla pojazdów. Podobało mi się np w BFV, że można było budować umocnienia, jakieś mosty, skrzynki z amunicją czy apteczkami. Tutaj już tego nie ma, tak samo jak nie ma dowódcy drużyny, który mogł wzywać altylerię, czy rakietę za zgromadzone punkty.
W grze mamy do dyspozycji tylko dwa tryby (właściwie 5) - Podbój 128/64, Przełamanie 128/64 lub z poziomu Portalu - Szturm dla 32 graczy. Wisięką na torcie wsród złych decyzji jest usunięcie klasycznej tablicy wyników i zastąpienie jej czymś na wzór tabeli do trybu BR, jak i usunięcie czatu wspólnego i komunikacji głosowej. (Nie ma też wyszukiwarki serwerów!)
Produkcja ma też bardzo mało zawartości - kilkanaście broni i kilka pojazdów jak na 3 lata projektu, to katastrofa. O "Hazard Zone" się nie wypowiem, bo ani razu go nie odpaliłem, natomiast "Portal", to miły dodatek pozwalający przenieść się w czasie i poczuć magię starych odsłon w nowej oprawie - szkoda tylko, że to "dodatek", gdzie nie ma czego odblokowywać.
Z plusów, to mogę wymienić chyba tylko model strzelania, który jest bardo przyjemny jak dla mnie + możliwość zmiany elementów broni podczas gry. Graficznie i dizajnersko - odstaje od BF1/V, o muzyce to nie ma nawet co wspominać, bo jej poprostu nie ma!
Według mnie, ta gra jest nie do uratowania, głownie ze względu na kontrowersyjne zmiany projektowe jak "specjaliści" i chęć zarobku na skórkach do nich, jak i zmiana koncepcji gry jako usługi. Widać, że miał to być Battle Royal, ale w połowie produkcji postanowili zrobić jednak z tego Battlefielda.
DICE, to już niestety tylko nazwa. Przykro patrzeć jak seria, z którą byłem od 11 lat - stoczyła się na samo dno. Battlefield ma czasy chwały już dawno za sobą. Ja jako stary wyjadacz dalej będę sobie pykał od czasu do czasu w stare odsłony z sentymentu, ale według mnie - marka została już definitywnie zniszczona.
+Plusy+
- Model strzelania
- Gdzieś tam pod gruba warstwą partactwa i fortnajtowości - kryje się Battlefield
- Sentymentalny "Portal"
-Minusy-
- Gra nie ma duszy i swojego stylu
- Uproszczona destrukcja otoczenia
- "Specjaliści" zamiast standardowych klas i ich żenujące teksty
- Rozległe, nudne i płaskie mapy, bez osłon i szczegółów
- Brak klasycznej tablicy wyników (ma być w lutym), czatu wspólnego i głosowego
- Atak klonów po obu stronach konfliktu
- Mało zawartości - broni i pojazdów
- "Hazard Zone", o którego nikt nie pytał i nikt nie prosił
- Gra jako usługa z kosmetycznymi elementami
- Liczne glicze, błędy, rejestry trafień
- Grafika moim zdaniem gorsza od BF1/V
- Muzyka, której nie ma
- Wysokie wymagania, przycinki animacji
OCENA 4/10
Przez wiele lat byłem (I nadal tak uważam), graczem stricte PC'towym. Patrząc jednak na to co się dzieje na rynku podzespołów, a zwłaszcza GPU - chyba czas uzbierać na konsole. Mój RX 580, którego kupiłem w 2017r za bodajże 1200 PLN - teraz na Allegro jest za 2500 PLN UŻYWANY!!
Jakoś nie uśmiecha mi się wydawać takiej kasy na pogranie sobie w lepszych (czytaj - kosmetycznych detalach), zmieniły się też priorytety i pieniądze muszę przeznaczać na inne cale, ale zapał do gier wciąż mam, może nie taki jak 10 lat temu ale wciąż jest. Jak mam wydawać na RX 6700XT/RTX 3060TI po 5k, to chyba lepiej nauczyć się grać na padzie.
Najbardziej przykro mi jest z powodu, że gry niszczone są przez coś takiego jak NFT, no ale ja nie będę komuś naprawiał głowy na co ma wydawać swoje pieniądze. Patrząc jednak na to z boku, nie bez powodu mówi się, że: "Na głupocie, zarabia się największe pieniądze". NFT i mikrotransakcje są tego najlepszym przykładem. Szkoda, że ten rynek tak się stacza w pogoni za $$$ :-(
Mam to samo. Robiłem już:
- Naprawę gry
- Nową instalacje
- Nawet ściągałem save żeby sprawdzić czy mój jest uszkodzony
Nic nie pomogło.
Ta gra, to jest dramat - pełno gliczy, sztuczne NPC, questy poboczne rodem z Far Cry.
Kupiłem CP2077 w dniu premiery i do tej pory go nie skonczyłem, po prostu nie mam ochoty do niego wracać. Wszedłem dziś z ciekawości zobaczyć, czy będą jakieś poprawki (w końcu niedługo rocznica) i okazuje się, że nic w tym roku już nie poprawią. Wystawiłem tej grze 9 ale teraz myślę, że "9" to był tylko potencjał jaki miała ta produkcja, bo to co dostaliśmy na premierę zasługuje na max 5,5.
Sama dobra fabuła to zbyt mało.
Grę dostałem od siostry na 31 urodziny i jestem w szoku czego oni dokonali.
To nie jest żadna wojna i BATTLEFIELD, tylko grupa najemników "bezpaństwowców" w służbie USA lub Rosji, w dodatku wyglądających tak samo tandetnie! Toż to żenada jest - ważniejsza jak zwykle była ideologia jak sama gra.
- zmiany klimatu
- komunistyczna bezpaństwowość
- niebinarne osoby
- feminizm
To są teraz najważniejsze tematy dla DICE i EA.
Gdzie jest destrukcja otoczenia?!
Gdzie są klasy postaci?!
Gdzie jest tabela wyników?!
Gdzie jest wyszukiwarka serwerów?!
Gdzie są inne tryby rozgrywki?! (szturm, dominacja itp)
Gdzie są mniejsze serwery na 64 graczy?!
Gdzie jest stabilność?!
Ta gra wygląda jakby miała być nowym WARZONE, ale w połowie produkcji postanowili zrobić z tego jednak BATTLEFIELDA. Mapy są ogromne, bez osłon, bez destrukcji. Na większej części mapy nic się nie dzieje i jeszcze ci "najemnicy specjaliści", którzy niszczą współpracę, a była ona jednym z najważniejszych elementów tej serii wpływającą na balans.
Jedyne co to jeszcze ratuje, to PORTAL, ale też nie jest idealny.
Jedyna nadzieja jest jeszcze w tym, że będą tony aktualizacji, które może coś poprawią.
Na ten moment to wielkie rozczarowanie. Miał być powrót do korzeni - do BF3/BF4, a wyszło jak zwykle, czyli ideologicznie i tandetnie :(
https://youtu.be/iqlxMvi7rFA - takie coś znalazłem, ciut lepszy procesor bo Ryzen 5 2600 - więc na śrenich detalach bedziesz miał średnio 60fps.
Pozdrawiam
Co można powiedzieć po becie?
Jest sporo do poprawy. Gra ma pełno błędów jak np: znikające krzaki, pojawiające się artefakty, przenikajcy przeciwnicy przez tekstury windy itp. Ja miałem coś takiego, że jak wychodziłem z gry, to GPU dalej pracowało na 100%. Wiatraki kręciły się jak silniki od samolotu. Dopiero po resecie PC wszystko wracało do normy.
Nie przemawia do mnie np tabela wyników - jest mało czytelna, tak samo jak wizja zlikwidowania klas i wprowadzenia specjalistów. Mapa kosmodrom jest tak duża, że czasami to miałem wrażenie, że nic sie na niej nie dzieje jak na 128 graczy.
Przyczepić się mogę jeszcze do sposobu strzelania, który jest jakiś dziwny - jakby wyjęty z COD'a. Dźwięki broni brzmią jakby były na kapiszony.
Grafika natomiast to pierwsza klasa - nawet na średnich detalach, to wygląda lepiej jak BFV na ultra. Problemem jest z optymalizacja, ale do premiery to raczej poprawią.
Grałem na:
Sapphire Radeon RX 580 Nitro+ podkręconej na rdzeniu do 1430 MHz
AMD RYZEN 5 1600X @ 3900 MHz
16 GB RAM 3200 MHz
Dysk SSD XPG SX 8200 PRO
Średnie detale, 1080p i miałem średnio około 55 fps, LOW 1% 35 fps
CPU działało w zakresie od 80 do 100%
GPU na 100%
Najgorszy jest sam gameplay, który jest pozbawiony intensywności starć - bardziej to taki drużynowy BR, gdzie masz kupony i za każdym razem odradzasz się po śmierci. Niby to powrót do BF3/BF4, ale zupełnie inny...

Po patchu 1.04, a teraz 1.05 - większość błędów została wyeliminowana. Najbardziej kuleje AI NPC, z którymi nie ma żadnych większych interakcji. Jak zostawimy samochód na drodze, to na 100% zablokujemy ruch, a NPC nawet nie zatrąbią ani nie spróbują nas minąć. Daje to uczucie sztuczności Night City - CDP Red powinien więcej nad tym popracować.
Gram już około 15h, a wątku głównego liznąłem może ze 4-5 questów więc nie wypowiem się na temat fabuły. Gra jest jednak niesamowicie rozbudowana w kwestii rozwoju postaci, budowy miasta i zbierania różnych przedmiotów, które później można rozłożyć na czynniki pierwsze i ulepszać istniejące - musiałem sporo czasu poświęcić żeby to ogarnąć. Jak ktoś nigdy nie grał w takie gry, to za pierwszym razem może się zrazić, bo nie jest to typowa strzelanka jak GTA, czy WD, ani walka mieczem jak w Wiedźminie.
Jeśli chodzi o kwestie optymalizacji nie jest źle - gram na budżetowym PC i gra po tych poprawkach dostała trochę stabilności. Na mojej konfiguracji:
RYZEN 1600X (STOCK)
RADEON RX 580 NITRO+ (1411MHz)
16 GB RAM 3200MHz
SSD XPG SX8200 Pro (512GB)
Ustawienia średnie (1080p) ze statycznym AMD FidelityFX CAS 80% i włączonym w sterownikach AMD RIS na 100% (Radeon Image Sharpening)
Jakość spada nieznacznie (głownie przez lekkie rozmycie ekranu, ale nadrabia to RIS). Ze średnio 45 FPS (Bez FidelityFX CAS 80% i RIS 100%) mam teraz około 55-60fps z włączonymi tymi opcjami. Według mnie lepiej mieć mniej ostrą grafikę, a więcej FPS. Sama grafika jakoś tyłka nie urywa, ale jest ładna i schludna.
Gra jako całość mi się podoba, ale według mnie premiera nie była udana (mimo, że miałem kilka błędów jak np przenikający Jackie przez drzwi od windy), to trzeba docenić CDP RED za ambicje, bo w dzisiejszych czasach wszyscy idą na łatwiznę i odgrzewają stare kotlety.
PS: Mam nadzieję, że to nie koniec usprawnień i gracze PS4 I XBOX ONE będą mogli delektować się życiem w Night City.
(Screen z średnich detali z AMD FidelityFX CAS 80% i Radeon Image Sharpening 100%)
Niestety kolego nic to nie pomogło. Jestem zażenowany tym, że szkoda słów. Przecież, to powinno się ściągnąć i automatycznie odpalić, a nie jakieś problemy z dupy.
Mam problem - pobrałem betę i nie mogę jej uruchomić. W battle.net - okienko "GRAJ" jest na szaro, a jak najadę kursorem, to wyświetla się komunikat - "W tę grę nie można jeszcze zagrać"
WTF?! Przecież od dzisiaj miała ruszyć otwarta beta!
Ceny są ok, ale ja bym się wstrzymał z opiniami, że RTX 3070 to ten sam poziom co RTX 2080TI. Będą testy to wszystko będzie wiadomo.
Czekam jeszcze na RDNA 2, jeśli AMD wbije klin między RTX 3070, a 3080 za rozsądne pieniądze, to cena 3070 jeszcze bardziej spadnie.
Pamiętajmy, że będzie jeszcze RTX 3060 i jeśli cena będzie poniżej 1800 PLN, to będzie prawdziwy HIT!
Tak czy siak, trzeba będzie się uzbroić w nowe GPU i odesłać swojego staruszka (RX 580) na zasłużoną emeryturę.
GTA V I HL: ALYX nic nowego nie wprowadziły?
GTA V - możliwość grania 3 postaciami i przełączania się między nimi w locie.
HL: ALYX - pierwsza prawdziwie ambitna gra na VR (nie demo technologiczne, albo dodatek do normalnej gry), ale do tego trzeba mieć drogi dedykowany sprzęt.
TLOU 2 - odgrzany 7 letni kotlet z emocjonalną fabuła i przestarzałym gameplayem.
THE LAST OF US PART 2 - Gra która podpali świat.
Tak zaczyna się recenzja na GOL'u I owszem gra podpaliła, ale nie świat, tylko graczy do piekielnego gniewu.
Jestem w trakcie gry i coraz bliżej końca, ale już mogę się co nieco wypowiedzieć na temat tego "DZIEŁA"
Jedynka mnie niczym szczególnym nie zachwyciła, kulała mechanika skradania, gameplay był liniowy i korytarzowy. Walki były przewidywalne i proste (gdybym grał na myszce, to nie użyłbym żadnej apteczki). Najbardziej nie podobało mi się to, że gra prowadzi mnie za rękę - taki interaktywny film z liniową fabułą, gdzie z góry jest już wszystko założone przez scenarzystów, a moim zadaniem było przejście z punktu A do punktu B.
W TLOU PART 2 nic praktycznie nie zmienili!! Odsmażyli stary 7 letni gameplay - dodali tylko możliwość uników. Wszystko jest praktycznie takie samo jak w części pierwszej. Marny rozwój postaci, mizerny crafting, nieco bardziej urozmaicona eksploracja - jednak daje się odczuć, że to wszystko jest żywcem wyjęte z jedynki.
Gameplayem jestem mocno rozczarowany - ja wiem, że jak coś się sprawdziło, to nie ma potrzeby tego zmieniać. Jednak panowie z ND mieli na to całe 7 lat, żeby ten gameplay jakoś lepiej urozmaicić!! 4 lata licząc od wydania ostatniej ich gry, czyli Uncharted 4 - czyli mieli na to szmat czasu i mam wrażenie, że nic z tym nie zrobili. Dodali jedynie pozorne zwiedzanie Seattle, co było i tak zrobione po łebkach.
Fabuła ma za zadanie wywoływać tylko reakcję szokową i grać na skrajnych emocjach. Natomiast cała ta kampania, to jedna wielka żądza zemsty głównych bohaterów, co jest zupełnym przeciwieństwem pierwszej części. A raczej nakręceniem zegara od nowa, tylko ten zegar działa teraz do tyłu i koniec końców wracamy do początku z pierwszej części. Gra natomiast dalej prowadzi gracza za rączkę - nie ma tutaj żadnych wyborów, wszystko jest już z góry przesądzone, a gracz jest tylko interaktywnym widzem. W świecie gry poukrywane są różnego rodzaju notatki, których po pewnym czasie nie chciało mi się już czytać np. głupotą były te karty kolekcjonerskie bohaterów komiksów - zbędny dodatek i nieangażujący do dalszych poszukiwań.
Są jednak pozytywne aspekty tej produkcji, a są to:
Fenomenalna grafika - mimika, ruchy postaci i otoczenia, oświetlenie, efekty cząsteczkowe, to poziom mistrzowski.
Jestem graczem PCtowym, ale obiektywnie muszę przyznać, że nie ma ładniejszej gry jak TLOU PART 2. Podobnie jest z udźwiękowieniem - doskonała przygnębiająca muzyka, jak i ta budująca grozę podczas wymiany ognia. Polski dubbing dobry, ale nie jakiś wyszukany - aktorka podkładająca głos Ellie, doprowadzała mnie do szewskiej pasji tym swoim denerwującym, cwaniakowatym głosem.
Ogólnie, to nie wiem nad czym wszyscy recenzenci się tak podniecali. Gra nie jest w żadnym elemencie rewolucyjna i innowacyjna. No bo jeśli chodzi o wywoływanie skrajnych emocji, to może niech ci dziennikarze jeszcze raz zagrają w tą grę i jak już ochłoną, to niech napiszą te recenzje jeszcze raz. To, że ta gra dostała 10/10 jest policzkiem dla takich gier jak GTA V, HL ALYX. Tak wiem, że to inny gatunek, ale tamte gry są rewolucyjne i wprowadzają masę nowych rozwiązań, a TLOU 2 to w większości odgrzewany i mocno doprawiony kotlet.
Grywalność 6/10
Fabuła 5/10
Eksploracja 5,5/10
Gameplay 6/10
Grafika 10/10
Dźwięk i muzyka 9,5/10
Ocena końcowa - naciągane 7/10
Dlatego napisałem, że jak zagram, to może zmienię zdanie - opieram się tylko na recenzji i tym co jest w internecie. Grę mam już zamówioną, jak mi się nie spodoba, to ją odsprzedam i zapomnę o niej.
Nie rozumiem tylko tego podniecenia, ale wiem jedno - zaraz zleci się tu masa znawców, którzy obrzucą mnie błotem, bo ja przecież się nie znam skoro gra dostaje 10/10.
Wiele gier było też wychwalanych przez redakcje jak np. BFV, natomiast gracze mają inne zdanie. W dzisiejszym świecie nie istnieje obiektywizm, tylko subiektywizm.
Silna młoda kobieta, w dodatku lesbijka tłukąca białych heteroseksualnych mężczyzn, to i ocena musi być 10/10 - gra przecież ma być kontrowersyjna i podejmować trudne tematy (szkoda, że tylko w ten sposób ND chce zdobyć rozgłos).
W dobie dzisiejszej nowej religii "Black Lives Matter" gdzie z honorami chowa się kryminalistę i narkomana, tylko ze względu na jego kolor skóry - nic mnie już nie zdziwi. W grę zagram, ale podchodzę do niej z dużą dawką ostrożności.
Jednak nie wszystkie redakcje są tą produkcja zachwycone np. IGN Japan dał 7/10 przez co wylało się na nich wiadro pomyj. Tak właśnie działa tolerancja w dzisiejszym świecie. Jak nie płyniesz z głównym nurtem, to nie ma dla ciebie miejsca i z automatu jesteś: debilem, nazistą, ciemniakiem itp.
Oglądałem gameplay i widzę to samo co było w jedynce - korytarzówka ze sztucznie ograniczonym światem (gdzieś zastawione schody, albo ulice samochodami), walka ta sama, strzelanie to samo, crafting też. W żaden sposób gameplay nie jest rewolucyjny na miarę np. HL: Alyx.
Może jak zagram, to zmienię zdanie, ale w tej chwili ta gra to jeden wielki manifest, który rzekomo ma podejmować trudne tematy, a jakie to tematy? Nie trudno się domyślić.
@ Hydro2 - Kto powiedział, że trzeba wyliczać średnią? Jeśli jest gra, która ma skopany gameplay, bug na bugu, słabą wydajność i ocena za grywalność jest np. 2/10, ale ma super grafikę i udźwiękowienie - 10/10, to średnia wyjdzie 7,3(7,5)/10?! I jeśli ja mam problemy z matematyką i logiką, to ja to samo mogę napisać o Twojej interpunkcji, gdzie znak "?" stawiasz po spacji i żadnego zdania nie kończysz kropką.
Powiem szczerze, że jestem zszokowany opiniami ludzi, że ta gra to "ARCYDZIEŁO", bo do takiego stwierdzenia jej bardzo daleko. Nie mówię, że TLOU to gra słaba, ale dawać jej 10/10 i pisać o grze życia, to naprawdę przerost formy nad treścią.
Fabuła jest dość oklepana - jakiś syndrom "Więźnia labiryntu", więc nie robi to na mnie większego wrażenia. Normalne, że każdy chce przetrwać kosztem życia innej osoby. Koniec gry, to całkowicie mnie zniszczył - jest nijaki, płytki i bez pomysłu, tak samo jak i cel naszych bohaterów, którym jest jedynie - przetrwanie. Nawet nie wiem co można dać w kontynuacji - skoro fabuła się praktycznie urwała w miejscu kulminacyjnym.
Sama gra i mechanika jest według mnie mocno przestarzała, gra jest korytarzowa do bólu - jedna ścieżka dotarcia do celu, gdzieniegdzie ukryte tajne pomieszczenia z zapasami. Walka nudna i mało wymagająca - gdyby była na PC, to bym te starcia przeszedł z zamkniętymi oczami.
Na pochwałę zasługuje jednak fenomenalna grafika, optymalizacja, dialogi i muzyka (czyli ogólnie dźwięk).
Zawiodłem się na tej grze i zupełnie nie rozumiem zachwytu nad tą produkcją - jest dobra, ale nie wybitna. Wybitna gra, to taka, która potrafi zrewolucjonizować gameplay - tutaj tego nie odczułem.
Grywalność 7/10
Grafika 9,5/10
Dźwięk 9,5/10
Ocena końcowa 7/10
Świetna klasyczna strzelanka, gdzie liczy się tylko frajda ze strzelania i siekania kolejnych przeciwników. Na początku wydawało się, że klimat jest gorszy od DOOM'a z 2016r, ale jednak nie - jest lepiej.
Rozgrywka jest bardziej urozmaicona, szybsza, brutalniejsza i trudniejsza do przejścia. Wyjaśnia się wiele wątków fabularnych i jak ktoś chce się wczytać w historię piekła i DOOM SLAYERA, to naprawdę warto.
Od strony technicznej - majstersztyk. Co prawda widziałem lepszą grafikę, ale twórcy poszli na sensowny kompromis miedzy jakością i szybkością rozgrywki. Lokacje są ładne i cieszą oczy - ogrywałem na RX 580 8GB, 16GB RAM, R5 1600X, najwyższe detale 1080p i średnia klatek wynosiła powyżej 100. Wszystkiego doprawia świetna muzyka Micka Gordona, choć nie tak dobra jak w 2016r.
Na plus można zaliczyć też liczne sekrety i kolekcjonerskie duperele.
Podsumowując - bawiłem się świetnie i z wielką chęcią będę czekał na DLC.
Grywalność 10/10
Grafika 7,5/10
Muzyka 9/10
Ocena końcowa 9,5/10