pan pseudo-specjalista powie tak - grajcie sobie w co tam chcecie i na czym chcecie, ja nic do konsol i padów nie mam
jeśli autocelowanie wam nie przeszkadza, to proszę bardzo...
a co jeśli będzie też autostrzelanie? też dobrze, można bedzie drugą ręką pilota od tv trzymać :)
pozdr.
pseudospecjalista
wcale się fpsów nie trzymam, bo już rzadko w nie grywam, mówię tu tylko o koniecznych wspomaganiach celowania stosowanych w konsolowych grach i z tej racji uważam że do takiego multiplayera jak TF2 to się nie nadaje za bardzo...
może w takim jakimś halo 3 to się sprawdzi...
ale to i tak tylko moje skromne zdanie...
rozumiem, że sterowanie padami jest wygodne i proste, ale w przypadku fpsów, dodatkowo multiplayerów, gdzie ważna jest przede wszystkim dokładność analowego sterowania, granie padem to raczej to porażka
ale pewnie już było to powiedziane wiele razy
TzymischePL :: Przyznaje się - palnąłem głupotę :)
Średnia tygodniówka w szkocji brutto to 460 funtów. Netto ok 350.
Tak czy tak cena ps3 jest blisko średniej tygodniowej.
Nadal bredzę?
TmyzischePL -> Nie pisałem czy to before czy after tax, fakt jest faktem. Do tego ten raport jest z okresu gdy minimalna stawka godzinna była w granicach 4.50, a teraz jest 5.05, więc chcąc czy niechcąc średnia krajowa także poszła w górę.
xtend -> Masz ubaw? To dobrze. Teraz wpisz chłopcze w googlach "average national wage+scotland" i poczytaj dziecko, poczytaj.
Cena wcale nie jest taka wysoka - oscyluje w granicach średniego tygodniowego wynagrodzenia w Szkocji.
Black Ajgor -> Fajną masz żonę, skoro przygląda się grom, w które grasz, i to jeszcze od tylu lat. Pozazdrościć ;)
Pomijając fakt czy to kogoś obchodzi czy nie, sytuacja w sklepach na wyspach (Edynburg np.) jest tragiczna. Nie ma nigdzie konsol!!! Przed świętami! Czujecie klimat? I to wcale nie producenci i wydawcy stracą najbardziej, ale klienci, którzy nie będę mogli sobie w święta pograć.
Śmiać mi się chce, bo reklamę San andreas codziennie w TV pokazują i leją przysłowiową wodę na młyn sprzedaży konsol... których w zasadzie nie ma :-)
Chasm -> Jeśli ktoś lubi przeciwników potykających się o trupa kolegi i nie zwracających na to żadnej uwagi oraz wrogów teleportujących się do pokoju, w którym byliśmy przed chwilą to rzeczywiście temu komuś jedynka mogła się spodobać.
Widziałem film-demo z Colina 3 i ...
szczeny szukałem parę minut pod biurkiem...
Panowie! Screeny są piękne, ale dopiero w ruchu wygląda to wspaniale.
Oby tylko model jazdy był na poziomie wcześniejszych części.
A teraz zaczynam zbierać kasę na nową kartę graficzną, bo stary GF2 Ti na pewno sobie nie poradzi z tym kurzem, deszczem, błotem i iskzącymi się hamulcami :-)
Priest -> Zgadzam się, są bardziej rozbudowane i co najwazniejsze - nie są takie straszne ;-))
Straszne cieniaki! Niech sobie grają w te swoje mangowe gierki a nie na diabła się porywają :-)
Cholera, czyli ja też sobie na swoim sprzęcie nie pogram... Pozostaje mieć nadzieję, że będą duże możliwości obniżenia poziomu detali...
W zasadzie mogą wydac po angielsku, bo najbardziej boję się tego "miejmy nadzieję" ...
To ja jeszcze dodam dwa slowa.
Gdy wyszla Dune 2 nie bylo jeszcze gatunku gier zwanego teraz RTS. Wtedy to byla nowa, bardzo dobra i niesamowicie grywalna gra, ktora przykula rzesze graczy, w tym mnie, na dlugie godziny (i czasem noce) do komputera.
I to jest najwazniejsze. Nie traktujmy jej jako prekursora czy czegos co zapocztkowalo RTSy i nie porownujmy do dzisiejszych tytulow, bo nie ma to sensu.
Wtedy to byla bardzo dobra strategia i pomimo tego ze nie lubie RTSow, to dalej bardzo dobrze ja wspominam i zaliczam do najlepszych Amisiowych gierek :-)
Właśnie skończyłem :-)
Baltazar - > To i tak Ci nie powiem, co by nie psuć radochy innym ;-)
Marvell > Przebijam się w Ascension Peak, drużyna na ok 23-24 lev. Gram już długo, ale nie mam za dużo czasu i tak nieraz w godzinkę, którą znajdę na granie przejdę ze 4 mocne walki :-(
Gra wymiata, nie ma co...
Baltazar -> Android też nie wszędzie będzie chciał wejść :-) Jednak nie będe Ci psuł zabawy i nie powiem gdzie :-)
Bard i Gadgeteer nie osłabiają drużyny! Gadgeteer prócz swoich "urządzeń" kosi instanty ze strzelby a Bard strzela z łuku. Ostatnio zrobiłem z nich obu rangerów i dałem dobre łuki i to jest to! Nie przeszkadza to w używaniu instrumentów i gadżetów, a criticale z łuku są bardzo częste :-)
Marvell > Tracisz nie biorąc Barda. Moja drużyna (samuraj, fighter, Gadgeteer, Bard, Psionic, Bishop i Android npc) to wyspecjalizowana maszyna do zabijania :-)
W jednej turze gadgeteer, psionic, bishop i bard rzucają 4 czary i to jest moc! Reszta kosi instantami z luku lub w close combat. Nic się nie oprze :-)
Co jest z tym Roller Casterem? Co wzbudziło u Amerykanów zainteresowanie grą sprzed 3 lat? Na dodatek takie, że pojawiła się na liście najlepiej szprzedających się gier?
Dziwne to trochę... Nie pamiętam ostatnich notowań, ale chyba to tak nagle się pojawił?
O ile mi wiadomo, to bez patcha gry się nie da skończyć, więc... raczej go zainstaluj.
Pazuzu -> Pozostaje Ci przejście od nowa, trochę z głową, nie na chama :-)
To przecież cała przyjemność - poradzić sobie z wieloma mocniejszymi przeciwnikami :-)
Albo edytorem save'ów dołożysz sobie kasy i kupisz powder ale to już będzie oszukiwanie i nie polecam bo psuje zabawę.
No rzeczywiście, jest zajebista... Idzie dwóch gości, zabijam jednego, a drugi nawet tego nie zauważył.
Jak dla mnie to porażka, nic poza niezłą grafiką tam nie ma.
tramer -> jakoś nie jestem kreatywny w tym momencie... Pomarzyć zawsze można.
A jeśli chodzi o coś MOJEGO , to jakbym wreszcie jakąś dobrą robotę dorwał, to bym był najbardziej szczęśliwy...
pozdrawiam
ps. ale pomyśl tylko Jenny i Nowa zelandia... i jeszcze Xbox! :-)
SS2 to jedna z najlepszych gier w jakie grałem :-) I pewnie jeszcze kiedyś zagram :-)
Następny, który chce cheatować i to jeszcze BG2. Przecież to niszczy całą zabawę. Oj, demony Ci się w głowie panoszą...
Mongosz --> Wcale tak nie jest! Jest za to taki wątek na tym forum, liczący sobie już 20 części, zresztą, co ja będę Ci mówił, sam poczytaj :)
Jest tylko jeden mały bug... Seria Ishar niestety nie była wydana na Atari i Commodore. To między innymi dla niej (i Eye of Beholder) kupiłem sobie Amisię. I do teraz pamiętam te świty przed kompem... Ach, to były czasy.
A ogólnie to brawa dla autora - kawał dobrej (historycznej) roboty.
Pozdrawiam.