Fajna gra, ale trochę krótka. I bardzo realistyczna. Szczególnie ta scena, kiedy przychodzą rodzice Henryka i mówią, że jestem dla nich rozczarowaniem, zrobiła na mnie wrażenie.
Zabugowany crap. Lokatorzy blokują się w drzwiach, przez co nie da się tego przejść.
Bardzo fajnie, że gra tak jak wszystkie dragon age jest progresywna i woke, czyli obudzona, a to dobrze, bo warto być obudzonym, jeśli się akurat nie śpi, problem tylko w tym, że granie w tą grę sprowadza senność, a to przeciwieństwo obudzenia. Na pewno lepsze od inkwizycji, bo tam odpadałem już na kreatorze postaci, w którym dało się stworzyć tylko szpetne ryjce. Daję 6 za grafikę i kreator postaci, czyli powiedzmy, że za darmo warto pograć, ale za pieniądze już nie.
Na początku dostajemy długie nudne sceny bez słowa komentarza, w których można sobie pooglądać widoczki, potem się okazuje, że jak coś mówią to jest jeszcze gorzej, bo nie wiadomo o co chodzi. A na dokładkę pomiędzy tymi fascynującymi, wydłużonymi do niedorzeczności przerywnikami filmowymi są długie podróże po kompletnie pustych obszarach... 5 za ładną grafikę, znane twarze i polski dublaż, ale finalnie nie opłaca się w to grać nawet za darmo.
Gra na chwilę obecną jest dość niezła. By utworzyć dobrą talię, którą będzie się wygrywać trzeba wielu prób i błędów, ale potrzebne karty kompletuje się bez konieczności płacenia. Można powiedzieć, że płacenie w tej grze jest kompletnie nieopłacalne i robi różnicę tylko w początkowych fazach gry.