Ostatnio sobie odpaliłem żeby poczuć nostalgię i o matko nie mogłem tego znieść. Wątek Desmonda który nikogo nie obchodzi, Pierwsza godzina gry to gra Haythamem która też jest piekielnie nudna. Pamiętam jak przeszedłem ta grę i napisy końcowe trwały jakieś 40min bez możliwości pominięcia... Największa zmora tej gry to był brak możliwości pomijania większości cut scenek
Całkiem przyjemna, lecz krótka rozgrywka. Kupiłem na przecenie na Steam i ani trochę nie żałuję. Gra może się trochę znudzić po jakimś czasie niemniej jednak warto zagrać, zwłaszcza jeżeli ktoś się interesuje sytuacją polityczną Stanów Zjednoczonych.
Ostatni patch wszystko schrzanił. Wiele budynków i modów z warsztatu wciąż nie jest zaktualizowana i przez to wiele graczy nie może nawet otworzyć swojego miasta na które poświęcili całe miesiące. Nawet po wyłączeniu wszelkich dodatków z warsztatu, starsze zapisy nie chcą się załadować. Zniechęciło mnie to kompletnie do robienia nowych miast. Zbyt wiele czasu poświęciłem na moje poprzednie miasto i wszystko to na marne.
Spoiler alert na grę która ma już 2,5 lata? Sam jeszcze nawet nie miałem okazji grać w GTA V a zakończenie znałem już w dniu premiery gdyż nie dało się uciec przed spojlerami. Równie dobrze mógłbyś się denerwować gdyby ci ktoś powiedział że Titanic utonie albo że Darth Vader jest ojcem Luke'a.
Gra świetna na długi, piątkowy wieczór. Przeszedłem ją w około 4 godziny. Bardzo spodobały mi się dialogi, lecz zakończenie trochę mnie zawiodło. Mimo to warto zagrać.
Mnie strasznie zdenerwowało zakończenie Okami. Po pokonaniu ostatniego bossa (epicka walka wywołująca dreszcze na całym ciele) praktycznie kończymy grę. Cały ten wielki świat oraz wszystkie niedokończone misje poboczne i zagadki idą w zapomnienie.
Super! Nie rozumiem ogólnego hejtu na Watch_Dogs. Mnie się strasznie podobał, ale w sumie jestem tylko niedzielnym graczem. Tymczasem nie mogę się doczekać South Park: The Fractured but Whole.
Bardziej niż śniegiem, jaram się tramwajami. Mam nadzieję że będą one w darmowym patchu dla posiadaczy podstawy. Bez sensu żebym kupował cały dodatek tylko dla tramwajów bo śnieg kompletnie mnie nie interesuje.
Jestem strasznie zawiedziony tą grą. Jako fan Marvela kupiłem ją od razu jak tylko pojawiła się promocja na Steamie i żałuję każdego grosza. Sterowanie klawiaturą jest mega dziwne a obracanie kamerą w trybie swobodnym wręcz niewygodne. Bez pad'a naprawdę ciężko w to grać. Dla kogoś kto nigdy wczesniej nie grał w żadną grę Lego będzie to straszna męczarnia gdy po 15 minutach łażenia w kółko w końcu ogarniemy co trzeba zrobić. Zapis gry pojawia się rzadko więc gdy mamy dość i chcemy wyłączyć grę jesteśmy zmuszeni grać dalej aby znaleść miejsce do save'a żeby tylko nie utracić postępu sprzed 30 minut. Humor w grze jest naprawdę niskich lotów. Ja rozumiem że to jest gra dla dzieci, ale serio? Iron Man w samych majtkach? Hulk zawstydzony rozerwanymi spodniami? Walki z bossami są bardzo powtarzające się na zasadzie atak-fala przeciwników-atak-fala przeciwników-atak. Najbardziej irytującą rzeczą są chyba niemożliwe do pominięcia cutscene'y zalewające nas wspomnianymi już żartami na naprawdę niskim poziomie. Warto też chyba wspomnieć o tym że na przykład gdy zalewa nas fala przeciwników walcząc jedną postacią to przy zadawaniu ciosów, zadajemy także obrażenia swojej drugiej postaci. Już nie raz przypadkowo zabiłem Wolverin'a jako Hulk. Jedyną rzeczą które jak dla mnie są plusami tej gry to ogrom postaci do wyboru oraz Stan Lee który wszędzie robi za cameo. Otwierasz cele więzienne? Stan Lee ucieka zadowolony. Patrzysz na ekran wyświetlający sojuszników Dr. Doom'a? Wesoły Stan Lee wśród Magneto, Venom i innymi super-villains.
Ogólnie nie jestem w stanie polecić tej gry. Moja ocena to jedynie marne 3/10