Właśnie wydropiłem Tego Ho-Oh i byłem dosyć zaskoczony. Myślałem w pierwszym momencie że dane komórkowe nie doszły.
Grałem w tą grę jeden dzień na pożyczonej kopii po premierze i nie bawiłem się bardzo dobrze. Pamiętam spory input lag i dziwny model jazdy.
Ostatnio jednak oglądając materiały promocyjne z GRIDA2 pomyślałem, że chętnie bym pośmigał w czymś bardziej festyniarskim niż GT5, ale żeby była obsługa kierownicy. Przypomniało mi się o Shift 2: Unleashed i zacząłem czytać o niej na necie. Ku mojemu zdziwieniu na forum GTplanet (największa stronka o Gran Turismo) w temacie o fizyce w Shift 2 były prawie same zachwyty. Większość była zgodna, że fizyka jest świetna, tylko trzeba zmniejszyć ciśnienie w oponach auta i dać grze szansę.
Grę zdobyłem tydzień temu i oto moje wrażenia (głównie porównawcze z GT5) z gry na kierownicy DFGT:
Nie odczuwam input laga. Ponoć naprawił go patch i chyba skutecznie. Pierwsze okrążenia to było WTF? nie mogę wejść poprawnie w zakręt. Nie zraziłem się jednak i tak jak radzili na GTplanet dałem grze szansę.
Była to świetna decyzja, bo teraz grę uwielbiam i ciężko jest się oderwać. Fizyka nie jest zła. Ona jest po prostu inna niż w GT5, iRacing, LFS itp. FF jest z początku trochę mało informujący, ale jak się trochę przyzwyczaić, to wszystko da się wyczuć. Czuć kiedy tył ucieka, kiedy przód ucieka, kiedy jesteśmy na wzniesieniu i jest słaba przyczepność (to akurat jest poezja). Nieporównywalnie lepiej czuć i słychać kiedy zblokujemy koła przy hamowaniu niż w GT5.
Fantastyczne zniszczenia. Blacha się realistycznie gnie. Po każdej stłuczce na torze pojawia się sporo samochodowych części i akcesoriów. Pamiętam jak przy jednym wyścigu byłem świadkiem sporej kraksy z przodu. Udało mi się uniknąć kolizji i tylko obserwowałem lecące kawałki blachy. Jeden kawałek uderzył w moje auto i dało się słyszeć wyraźny brzdęk. Mała rzecz a cieszy. Dodatkowo przy najechaniu na bandę czuć, że mamy kolizję, a nie się odbijamy. Czuć siłę tarcia, która próbuje obrócić samochodem. Przy kolizjach z innymi autami czuć, że np. podnosi nam część auta i tracimy trochę na przyczepności. Naprawdę jest to bardzo dopracowane.
Ai kierowców. Nie uważam, że w GT5 jest złe AI, ale te w shifcie jest bardziej jak na wyścigach online z żywym człowiekiem. Zdarzają się kolizje pomiędzy konsolowymi kierowcami i wyglądają bardzo realistycznie. Najczęściej są to drobne obtarcia, zajechanie drogi. Czasami kogoś obróci na zakręcie. Konsolowi przeciwnicy starają się jechać czysto, ale jak jakiemuś dopieczemy, to traci taki skrupuły i zaczyna nam się odwdzięczać.
Single player. Kariera jest długa i bardzo wciągająca. Ustawiłem sobie zero wspomagaczy i najwyższy poziom oponentów. Wyścigi są bliskie i trudne. Premiowane jest miejsce na podium i zazwyczaj zadowalam się 2, 3 miejscem. Dzięki temu zawsze jest ktoś przede mną z kim się ścigam. Rzadko jest sytuacja, że objechałem wszystkich i sobie samemu nudno dojeżdżam do mety. Wyścigi są ciekawe i dobrze dobrane. Trochę mało jest okrążeń (zwykle 2-4), ale za to wyścigi dosyć intensywne. Świetny tryb Eliminator gdzie co minutę odpada ostatni i trzeba się powoli przebijać na czoło stawki. Sporo ciekawych torów i fantastyczne nocne ściganie. Jedynie na drift muszę ponarzekać, bo jest nieprawdopodobnie trudny i chyba sobie go odpuszczę.
Tuning. Można sobie mechanicznie wszystko poustawiać, ale nie trzeba. Ja akurat nie za bardzo przepadam za przesiadywaniem przy ustawieniach i mozolnym testowaniem efektów, ale jak ktoś chce, to może.
Tuning wizualny za to bardzo mi przypadł do gustu. Malowanie, naklejki (także ustawiane indywidualnie), spojlery, tuning wnętrza (można sobie wybrać cztery poziomy tuningu kokpitu), nieprawdopodobny wybór felg. Można sobie nawet pomalować każdą blachę na inny kolor. Sam mam Megane metalik z tylną klapą czerwoną (drobna stłuczka) i takie samo malowanie sobie zapodałem na wirtualnym Megane w grze :).
Dzwięki. Dźwięki silników są trochę przesadzone, ale brzmi to świetnie. Auta potężnie i basowo ryczą. Polecam jeździć na dobrych słuchawkach.
Grafika. Na PS3 nie jest tak ostro i klarownie jak w GT5, ale za to gra nadrabia efektami. Sporo efektów cząsteczkowych: niezły dym, drobne paprochy wylatujące spod kół przeciwników, drobne części lecące po każdej stłuczce. Fajny efekt odbicia kokpitu w przedniej szybie. Dzięki temu czuć, że mamy między torem a kierownicą szybę, a odbicia te nie przeszkadzają w widoczności. Wspomniane już zniszczenia i np. efekt latającej klapy bagażnika widoczny z kokpitu. Fajne efekty świetlne.
Kamera. Chodzi mi głównie o sławną kamerę z oczu kierowcy. W tym trybie widzimy nie tylko auto, ale i kawałek wewnętrznej części kasku. Kąt widzenia jest szeroki i widać sporo kokpitu i tego co się dzieje na torze przez boczne szyby. Świetny efekt bujania głowy ukazujący siły oddziałujące na kierowcę. Pozwala to znacznie lepiej wczuć się w wyścig. Tak jak w innych samochodówkach czuję się jak auto, tak tu można się poczuć jak kierowca. Niestety jak już wspomniałem ciężko jest się przyzwyczaić. Głównym powodem jest efekt odwracania głowy w kierunku zbliżającego się zakrętu. Przez to jako punkt odniesienia, trzeba brać kokpit auta, bo sama kamera jakby pływa. Można się przyzwyczaić, ale chyba nigdy nie będę na tej kamerze jeździł szybciej niż na zwykłej, bo jest to po prostu trudniejsze. Trudniejsze, ale bardziej rajcowne i dlatego po paru wyścigach jeżdżę już tylko na tym widoku. Warto pamiętać, że jako alternatywa jest też zwykły widok z kokpitu jak i inne standardowe widoki.
Sporo mi tego wyszło. Chciałem tylko napisać, że gra jest świetna, a model jazdy niedoceniany a wyszła mi prawie recenzja. Nic to wklejam i tak :).