Sapkowski parę ładnych lat temu był gościem specjalnym konwentu rpg-fantasy Bunkier, w Częstochowie. Na konwent nie dotarł, bo leżał na...any jak wór w rowie przy jednej z podstawówek. Autentyk. Zawsze uważałem go za wlewa z gatunku tych, u których sarkazmu należy szukać z wykrywaczem, tak ciężkie miał poczucie humoru. Nie każdemu ono leżało. Teraz widzę, że też niezły centuś z niego. Trudny człowiek z przerostem ego.
To też jest jakieś rozwiązanie. Ja swoją konsolę pożyczyłem znajomemu na urlop. Gość zagrywał się razem ze swoim dzieciakiem i wszyscy zadowoleni. Co do pieca to też tania sprawa nie jest. Podejrzewam, że większość tych pc masterów plujących żółcią ma w domach takie buble, że RDR2 jeśli wyjdzie to im pójdzie w najniższych. W 2013 włożyłem w budę ponad 5 klocków bez monitora i peryferiów, i przy próbie odpalenia GTAV na najwyższych mi się to wszystko zes..ło. Teraz wypadałoby to wszystko kupować od nowa - no może poza prockiem. Dlatego gadanie, że konsole to lipa, przy założeniu, że na grafikę, która by te exy pociągnęła z wyższą rozdziałką wypada wydać przynajmniej 3K jest hucpą czystej wody.
W ogóle nie rozumiem ścisku rzyci związanego z grami na wyłączność, który mają niektórzy posiadacze pieców. Problem z tym mają chyba bezrobotne dzieciaki lub przymierający głodem studenci kiepskich kierunków, których nie stać na konsolę (1300 zł) i dorabiają do tego smutne ideolo. U mnie decyzja była prosta: PS4 ma dobre gry na wyłączność - kupuję PS4 i w te pozycje gram. Jestem starym koniem, całe życie grałem na PC, pomimo tego gdy odpaliłem ostatniego God of war na playu to mi łeb urwało razem z szyją, podobnie sprawa miała się z innymi dużymi tytułami. I nie patrzyłem na drobne obsuwy w fpsach i inne pierdoły, tylko bawiłem się świetnie przez 50 godzin, bo o to chyba w tym wszystkim chodzi. Ja rozumiem, że Polacy to wciąż naród na dorobku, i nie każdy może sobie pozwolić na wydatek 260 zł co miesiąc na nowy tytuł, ale nie róbmy sobie jaj.