Och.. my gracze, tacy oczerniani, tacy zbesztani przez głupich oligarchów nie mających pojęcia o tym, jak wspaniałe są GRY ! Gry ! - Pocieszają zasmuconych, zwiększają refleks u ułomnych, uczą niedouczonych...
Jak ludzie pijący alkohol mogą w ogóle twierdzić, że gry mają w sobie coś szkodliwego???//
Serio?
Nie grałeś w Tibię? - samo patrzenie na to wzbudza agresje ;)
Skończcie proszę z tym męczeństwem.. Gry SĄ brutalne, będą jeszcze bardziej i to nie jest dobre. Nie wybielajcie tego. Bo nikt nie zabrania wam wybierać rodzaju rozrywki.
Nie miałem pojęcia, że było ich aż tyle. Jak tu głosować jeśli większość zna się tylko z recenzji..
spoiler start
Na końcu gry okaże się, że kierujemy Mojżeszem :p
spoiler stop
Mam salonokuchnię... Mogę liczyć na Gamingowy pimp wyposażenia? :D
Lcd w desce do krojenia, steampunkowy piekarnik, pad w kształcie bułki !
Ciekawy moralnie temat. - fajnie.
Tak, grając w te gry wchodzimy w postać 'wojownika', zabijamy na niby, głaszczemy naszą wewnętrzną potrzebę zabijania(naturalną?), by móc spokojnie żyć z tą potrzebą uśpioną.
To co będzie jeśli gier zabraknie? - kiedy nastąpi scenariusz podobny do cudownej fabuły Callofduty - gdzie raczej nie gramy a staramy się przeżyć. Czy nie będzie nam łatwiej poderżnąć gardła sąsiadowi jęśli widzieliśmy to setki razy?
Zabijanie siebie nawzajem nie jest naturalne - jest zwierzęce i tacy też są 'wojownicy'. Takie jest moje nieateistyczne podejście do tego tematu. Na prawdę jestem ciekaw i czekam na Twoje uzasadnienie w następnym materiale
Piłka nożna.. chyba dziwny był ze mnie dzieciak.
no dobra.. z przerwami na pegasusowe żółwie ninja :).
Później z kumplami zasiadaliśmy do Tibii, Fify i Rally Championship na jednej klawiaturze.
A kiedy zostawałem sam to AoE 2 i tryb pojedynku. Kampania standardowo nieruszona.
Bardzo lubię twój słownik, czasem się zastanawiam skąd wziąłeś dane słowo. Np. Zeloci. Wpisałeś w wyszukiwarkę fanatyk inaczej, czy interesujesz historią żydów?
Świetne, Świetne, Świetne - wszystko. Muzyka, gra, obrazy, przekaz i klimat samego programu. Naprawdę jestem pod wrażeniem.
Chciałem podziękować za te parę stron. Będę teraz nadrabiał zaległości. Chociaż nie wszystkie, szczególnie te elektroniczne, nie są w moim typie, to np. Transistor albo Blood Dragon sprawiają że mam (przynajmniej) ciarki.
Także.. odkryłem parę godzin nowej muzyki :)
Chociaż nie ma to dla was większego znaczenia, mam okazje dać upust mojej nienawiści do Glen Hughesa, Planta, Davida Coverdale, i wszystkich pochodnych jazgocząco-płaczących wokali ze starej sceny rockowej - nienawidzę! A moja żona kocha i co wracam z pracy to słyszę jak .. mnie z nimi zdradza? :D
Prawda jest taka, że słodzone napoje są niezdrowe.. więc wolałbym porządnie posłuchać muzyki.
GuitarHero to wtórna zręcznościówka. O wiele bardziej przydałby się nowy Rocksmith, w tym wypadku frajda większa, bo rzeczywiście można się nauczyć paru riffów.
Nie uważam żeby to było w 'Pozytywny' sposób straszny. Nie jestem zwolennikiem śmierci, a od jakiegoś czasu nie lubie patrzeć jak jucha leje się na prawo-lewo. Kiedy grałem w takie Gta albo Cod MW (ta scena na lotnisku?, oczami terrorysty zabijającego wszystkich -to chyba w dwójce) śmierć i życie staje się bez znaczenia.. Jasne wirtualnie... ale po takich seansikach, z dzisiejszej perspektywy, czuję że zachodziły we mnie zmiany jak u żołnierza na froncie. Byłem bardziej zmęczony i agresywny, a myślami coraz częściej w tych momentach.. Długi czas po tych tytułach nie pojawiła się gra z tak autentycznym mordobiciem która by mnie wciągnęła, do chwili shadow of mordor, kiedy to tak 'ślicznie' rozczłonkowywałem orków.. nie skonczyłem tej gry bo nie mogłem patrzec na finishery. Jakieś dziwne wyrzuty sumienia, albo żołądka.
W każdym razie, im realistyczna smierć na ekranie tym bardziej czuje, że "to ja zabijam"/ psychopatyczny zaśmiech.
Naprawdę fajnie się Was słucha, bez wchodzenia w słowo i słownictwa urozmaiconego "spawnem". pozdrawiam
"The Dawn Will Come" - nie miałem jeszcze okazji grać w najnowsze DA. Ale motyw tej pieśni, dla mnie, podobny do "Pippin's song" z Władcy. Fajnie było sobie przypomnieć :)
"Dylu Dylu Dylu Dylu". Końcowa potyczka z Child of Light. Czułem patetyzm i kompletny komizm, każde w stu procentach. To daje 200% emocji... nie da się obok tego przejść obojętnie. ;)
Piękna sprawa!
'Muzyka ilustracyjna' świetnie definiuje to co słyszę.
Na pewno zagości za chwilę w moim samochodzie. A kiedy wyjdzie płytka - biorę w ciemno.
Czy Ty właśnie zaspojlerowałeś mi końcówkę Sezonu Burz, mówiąc o ślubie?
A 'doppler' na koniu to może i Dudu, ale jest wieziony, moim zdaniem, jak trofeum.
(podobało się)
Przechodziłem każdą część tej serii wczuwając się w fabułę porównując ze źródłami historycznymi. Blag Flag konkretnie wcisnął mnie w fotel swoim klimatem. Uwielbiam piratów i szanty same w sobie (chyba to jednak one przeważyły). Wiedziałem, że w dlc ich nie będzie, ale "przecież w poprzednich latach tez tego nie było".
Jednak - szybko się nudzi żegluga bez nich. Po kilku minutach wyłączyłem grę. Może, żeby stać się obiektywniejszym pójdę za tą radą i ochłonę trochę po podstawce- (moim zdaniem) najlepszym strzale Ubi.