Mogę wypowiedzieć z drugiej strony. Od kilku lat wynajmuje komuś mieszkanie i nie przyszłoby mi nawet do głowy, żeby go obciążać kosztami w takim wypadku. A szczególnie, jeśli najemca jest w porządku, nie zwraca mi d.. pierdołami i nie ma problemu z płatnościami (trzeba dbać o takich lokatorów).
Miałem już wymiane pralki i naprawę kabiny prysznicowej, właściwie jedno po drugim się zepsuło. No i 100% kosztów było na mnie (chociaż prosiłem, żeby lokatorzy ogarneli naprawę i później kolejne czynsze odpowiednio pomniejszalismy). Za to jakieś drobne naprawy, cieknące krany, naprawa szafki, pomalowanie ścian - takie rzeczy spadły na lokatorów.
Dzwoń i się spróbuj dogadać. Wg mnie, jeśli właściciel będzie chciał zrzucić koszty na Ciebie, to może warto poszukać nowego właściciela, tj. mieszkania ;).