Gra jest ciekawą wariacją nt. Dark Souls. Jest to takie Dark Souls w dalekiej przyszłości. Walczy się głównie na dystans, dostępne są różnorakie bronie od pistoletów przez karabiny, wyrzutnie aż po snajperkę. Dodatkowo są granaty oraz broń biała. Jest kilka klas postaci, każda klasa ma jakąś mocną cechę oraz rozdysponowanie punktów.
Same poziomy są skonstruowane podobnie do DS, wrogowie naprawdę potrafią dać w kość. Właściwie to każdego poziomu trzeba się uczyć na pamięć bo zginąć jest naprawdę łatwo. Można się poczuć zaszczutym ale przecież to właśnie fani Soulsów kochają.
Bossowie może z wyjątkiem pierwszego też są w miarę wymagający. Nie jest to może poziom ornstein & smough ale można zginąć od strzała.
Sam klimat mnie osobiście kojarzy się z Kronikami Riddicka i Necromongerami, generalnie wrogowie to trupiaki z gunem.
Co do wad to: czasem gra wywalała mnie to menu głównego (grałem na Xbox One, wersja pudełkowa), czasem po zbliżeniu do przeciwnika gubi on tekstury, postać nie skacze (możliwe są tylko przewrotki w przód) - trochę jak w pierwszym Wiedźminie ;).
Plusy to wiadomo poziom trudności.
W sumie była już podobna gierka - mianowicie HellGate London, gdzie klimat RPG mocno mieszał się ze strzelaniem, jednak tamta była mega prosta a tutaj poziom trudności jest wysoki.
Jednocześnie grałem w The Surge, niby też RPG przyszłości z robotami, a jednak brak broni dystansowych ogromnie zmienia sposób rozgrywki.
Ogólnie fani Soulsów będą zadowoleni - ocena 8,5
Innym odradzam :)