Zgodnie z moimi poprzednikami, gra ciekawa na początku, ale potem robi się kompost z niej. Nudna. Doszedłem do 45 lvl i 6 poziomu płomienia. Ale im więcej się zagłębiałem tym więcej nudy. Nie można w zasadzie samemu wybrać misji [można zmienić], bo gra narzuca sama kierunek. Co prawda można sobie wałęsać się po mapie nieliniowo, ale im więcej odkrywa się samodzielnie tym większy bajzel się robi. Barda znalazłem łażąc po mapie sam, a potem tego kolekcjonera. Fatalnie to się potem rozwija. Chyba wrócę do The Elder Scroll :)
Po przejściu True Stalker wywaliłem go z kompa. Fabuła fajna ale jesli zakonczenie tworzyli zwolennicy porażek to zniechęcili mnie do calej serii. Fatalne zakonczenia cześci. Nie zagram już w żadnego moda z poza serii.
Większość ludzi zmarła [wg treści] a nie stała się zombie, część przeżyła mając naturalną odporność, a część zaraziła. Poza tym wg. autora to nie są zombie, ale ludzie zarażeni wirusem. Z gry wynika że wirus wymyślili naukowcy bo wskazują na to odkrycia [ np. w wersji 0.5+]. W sumie gra wydaje się fajna własnie w tej pierwszej części, bo w wersji 0.6+ chociaż zmieniła się mapa i grafika [silnik] to zmieniło się w zasadzie wszystko. Zrobiła się nudna, mapa jest może 20% poprzedniej i inna. Nie ma już tych 3 NPC Kate, Rebeca i Scooty, mapę robi się jak ma odrobinę doświadczenia w 20 dni [gry]. Nie ma questów w sumie 4 lata robienia gry i nic szczególnego. Może za 20 lat w koncu coś wymyslą
Można ściągnąć mody z Nexusa, o wiele fajniej jest jak się ma nieograniczona energię i mozna zatrzymać kataklizmy :)
Pozwoliłem sobie zagrać w nią. Na początku wydawało się że jest super, ale po przejechaniu połowy Marsa zrozumiałem że to gra dla złomiarza, do tego w zasadzie jedynym sposobem uniknięcia meteorytów na bazę i jej recyklingu jest ewakuacja z bazy daleko bo zasada kataklizmów jest taka, że lecą na bohatera bajki. Więc wskakuję do łazika i chodu z bazy 2 km dalej. Zbudowałem wypasioną bazę z wszystkim co daje niedokończona gra i .....????? czekam na aktualizację która pewnie wniesie nowe dekoracje zamiast kilpowera czy sprawnej obrony antymeteorytowej. W sumie nudna gra podobna do wielu podobnych nudnych gier gdzie bohater jest jedyna żywa istota rozumną na planecie.Zdecydowanie wolę Planet Explorer, Subnauticę czy No Man Sky.
Ps.Sam sobie już robię żarcie i drzewka.
I sorki za krytykę ale to efekt wielu godzin gry.
W Horizon to nie jest nasza cywilizacja. Nie uwzględniono przede wszystkim cyklicznych zmian jakie zachodzą na Ziemi co 12 000 lat, np mikronovej. Poza tym Yellowstone to nie jedyny super wulkan na Ziemi który się przebudził i czeka. W Europie jest jeden, 360 km od Zegrza na Zachód w Niemczech. Natura człowieka tego cyklu to oczywiście przemoc w każdej formie, altruistów jest góra 10% na 12 mld mieszkańców :) Ale to świetny przykład jak daleko wiedzie ignorancja, chciwość i narcyzm :)
Na początku wydawało się że będzie fajna, ale w sumie kolejne aktualizacje dodają jedynie nowe przegrody w statkach, zmieniają teren [w miejscu bazy pojawiła się góra z wodospadem a baza niedostępna :D ].Teraz pojawiła się zniszczona cywilizacja, jednak brakuje w niej dynamicznego życia. Do Subnautiki się nie umywa. Przede wszystkim po co budować łóżka czy krzesła skoro nie można z nich skorzystać? Autorzy modyfikacji najwyraźniej mają więcej wyobraźni. Fajnie jakby połączyli typy gry No Man Sky z Planet Nomads plus to co jest i byłaby fajna zagrywka. Budowanie dla budowania to nuda.
Te kody może i by działały ale nie ma informacji kiedy ten shift nacisnąć? Nie dzialają w grze.

Witam.
Na początku około rok temu zaczęło w ta grę grywać naprawdę duzo ludzi,wielu zamożnych którzy do dziś utrzymują ja a reszta to tacy jak ja. Gra ma piękną oprawę graficzną, ale niestety się kończy. Obecnie mamy rocznicowy ewent [1 rocznica].
Polityka Got nastawiona jest nie na człowieka ale na $. Na początku jest fajnie. Osiągamy z czasem kilkadziesiąt mln mocy i wbijamy 25 lvl zamku. I po osiągnięciu 25 poziomu gry gdy już mamy wojska trzeciego tieru pojawia się zadanie zbadaj wojska 4 tieru oraz za rekrutuj 10 000 T4. Jak ktoś ma duzo środków na koncie może sobie pozwolić na wydatek 133 000 niebieskich diamentów bez czasochłonnych badań do 10 poziomu.122 000 niebieskich diamentów jest za zakup 10 000 czarnych diamentów za 1260 euro. Kluczem do sukcesu jest kupowanie czarnych diamentów. Wymiana $ jest przyzwoita. Na początku wydawałem na grę po 500 PLN miesięcznie, ale gdy osiągnąłem zadania T 3 wojsk i pojawiło się zadanie T4 już taki rozrzutny nie byłem. Opłaca się kupować kartę miesięczną za 50 zł i jak ktoś chce przepustkę Westeros za kolejne 50 zł, to podstawa na miesiąc.
Ale aby się szybko rozwinąć i osiągnąć maksymalny poziom mocy zamku czyli 2 mld mocy trzeba wydać około 20 000 euro na zbadanie całego drzewka i rekrutacji ponad 30 mln wojska.
Nie pisze tego aby zniechęcić grę, od roku jestem liderem wśród fanów na forum gry. Pisze bo gra się kończy.
Opustoszały serwery na których grało po kilka tysięcy ludzi na początku, obecnie po 500 przy dobrych wiatrach. Żeby przetrwać na niektórych serwerach przymierza [sojusze] płaca myto [złoto] królowi aby uniknąć zjechania, dochodzi do inwazji wędrownych [bardzo potężnych i bogatych graczy] na serwery które są po prostu równane z ziemia. A gdy dochodzi do co miesięcznej wojny królestw [KVK] nie ma komu walczyć. Ludzie odchodzą setkami. Wprowadzenie swobodnego przemieszczania się między serwerami tzw.[relokacji za czarne] i możliwość kupienia u bogatych graczy [50 Euro od łebka] przysługi zjechania określonego innego gracza lub przymierza sprawiło, że ludzie masowo rezygnują z zabawy. Wyodrębniły się królestwa [serwery] z bogatymi przymierzami a inne się ewakuowały. Gra stała się bez przyszłości. Aby osiągnąć wojska 4 tieru trzeba zbudować na 25 poziom wszystkie miejskie budowle [poza bankiem]. Ale aby tego dokonać trzeba za niebieskie diamanty [waluta w grze] kupić np dla Chorążego są kodeksy. Na każdy poziom chorążego [max 25] jest ich coraz więcej a każdy kodeks kosztuje 15 niebieskich diamentów. Np na 23 poziom potrzeba 2900 kodeksów.Do budowy lochu potrzeba kajdan za 15 niebieskich każdy, tak samo do budowy sali masek i banku żelaznego.Nie da się uniknąć wydawania żywej gotówki. Jak wspomniałem na osiągnięcie 2 mld mocy trzeba wydać 20 000 euro. Ale nawet wtedy nie ma gwarancji że ktoś nie wynajmie na takiego byka egzekutorów. Odbudowa wojska [2 mld mocy = 30 mln wojska] wymaga ogromnych środków materialnych głownie zboża i złota którego nie starczy z wydobycia i zmusza to gracza do inwestycji, a na T 4 naprawdę kolosalnych. Nie opłaca się wracać do gry po utracie kilku mln wojska. Po prostu nie będzie nas stać na uzdrowienie całej wielomilionowej armii.Nawet posiadanie 15 szpitali 25 poziomu i innych bonusów na zdrowie armii to maksymalnie 1 mln uzdrowień.Na upartego można grać żeby utrzymywać kontakty z ludźmi, ale można to robić na discord.
Gra skierowana zdecydowanie do zamożnych graczy. Gracze free to play w końcu odchodzą.
Dobry,ale nie do końca. Co najmniej 3 sekretów nie można wziąć, w steamie.2 czaszek i jednej relikwii. I to jest powód dla którego nie chce mi się dalej grac. Przeszedłem ją już i dodatek, ale teraz zbierałem wszystkie artefakty.Na 25 czaszce dałem sobie siana,i na 28 pradawnej relikwii której NIE ma w zaułku.
Być może to błędy nowego wydania gry.
Gra jest słaba, dużo gadania [jakby się gazetę czytało] mało akcji. Spellforce 2 -1 i 2 cz są ok.Pozostałe do bani.Nie polecam nikomu tych ostatnich 2 części.
Zobaczę jeszcze 3,może będzie lepsza.
Avast[premium] wykrywa w każdym: win32:Evo-gen [Susp]
Nie można go uruchomić bez dezaktywacji antywirusa.
Gra jest fajna, bo gram i dobrze sobie radzę, ale co mnie wkurza to dostępność hacków i bootów których używa masa graczy, manipulowanie grą przez adminów [np jak ci za dobrze idzie to szybko giniesz, albo dodawanie do rozgrywki np ery 3 czołgów z końca 4], bardzo często gracze nie współpracują ze sobą, zakładam że to gracze z wota.
Ogólnie lubię tam grac, mam zbadaną cała prawie strefę niemiecką i kilkanaście zestawów i premium, ale w.w rzeczy są irytujące.