Uważam, że uniwersum Mass Effecta to jedno z tych, które nie potrzebuje przejścia na srebrny ekran, ale rozumiem, że świat filmu czerpie ze świata gier pełnymi garściami, bo widzi jaką może zbić kasę. Często to jednak kończy się dosyć źle np. serial na podstawie serii Halo. Jak uwielbiam Cavilla i uważam, że świetnie potrafi odwzorować postacie takie jak Geralt, to tutaj po prostu to jest niepotrzebnie i byłbym sceptycznie nastawiony do filmu, ewentualnie bardziej serial miałby większy sens.
Natomiast jeśli chodzi o te postacie tutaj wygenerowane to moim zdaniem wyglądają tragicznie. Liara wygląda jak postać ze Star Treka aniżeli dumne i dostojne Asari z ME, a Martin Sheen w roli człowieka Iluzji kompletnie nie pasuje.
Wiadomo, pewnie większość ludzi się nie zgodzi, ale uważam, że uniwersum ME potrzebuje więcej kontentu na pecety i konsole, a nie telewizory.