sedziej

sedziej ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

29.11.2020 20:13
sedziej
2

cobran
Dało się poczuć to, o czym prawiły deski statku.
Sporo potknięć w zapisach dialogów. Brakuje w kilku miejscach znaków interpunkcyjnych. Ostatni akapit mało czytelny.
"Całe morze wydawało się wręcz wrzeć, jak gdyby ogrzewały je płomienie samego Muspelheimu" - zamysł zrozumiałem, ale "ogrzewały", tu trza z wykopem: "paliły". Ogrzewać można ręce przy ognisku.

29.11.2020 20:06
sedziej
2

Niezłe, ale...
Popracuj nad dialogami. Zapisy są niepoprawne, np. "-Mów, co zaszło. - ponaglił reeve." Powinno być bez kropki. reeve to imię, nazwa własna, czy coś innego?
"Opat skinął" - wygląda na niedokończone zdanie. Jeśli skinął to czym? Głową? Na potwierdzenie?
Łacina ładnie wygląda, ale co za dużo, to niezdrowo.

29.11.2020 20:01
sedziej
2

lilitch123
Przeczytałem.
Dużo powtórzeń słów: był, wyjątkowy/o.
Warsztatowo poniżej średniej, tematycznie mocno osadzone, ale klimat raczej umiarkowany, nie czuć woni krwi, ani tajemnicy.

20.11.2017 21:55
sedziej
2

Nie mogłem się zdecydować, w wir których wydarzeń wrzucić Asasynów bądź Templariuszy. Zatem popełniłem trzy teksty na trzy różne wydarzenia.
I to pierwsza trudność: wybrać jeden.
Drugą, było dojrzewanie tekstu. Porzuciłem każde z nich na dobry tydzień i dopiero powtórnie przeczytałem. Miałem nie mniej pracy niż podczas pisania - poprawek mnóstwo.

17.11.2017 10:59
odpowiedz
sedziej
2

Byłem co najmniej poruszony słowami Mistrza. A jednak stałem nieruchomo, jak słup soli. Mistrz uśmiechnął się drwiąco i wcisnął w lewą rękę miotłę, a w prawą wiadro.
- Mianuję cię władcą podłóg i pogromcą nieczystości! – prychnął śmiechem przy ostatnim słowie i aż uderzył rękoma z swoje uda z wielce, według niego, udanego żartu. – Zaszczyty przyjdą później – dokończył z poważniejszą miną. I wiem, że nie żartował.
My, Templariusze, poszukiwacze prawdy przez władzę. Sędziowie i kaci niemoralnych, wybrani, stworzeni do kierowania losami ludzkości. Tym mnie skusili do wstąpienia w szeregi Zakonu. Wspomniano rzecz jasna o próbach, etapach wtajemniczenia, że „nie od razu zbudowano Rzym” i tak dalej. Spodziewałem się czegoś więcej niż szorowania podłóg, pucowania korytarzy i przeganiania ptactwa.
- Władca much i gołębi. - Westchnąłem przeganiając miotłą okoliczne nieczystości ożywione i te mniej żywe.
*
Krótka notatka z poleceniem: Spotkaj się jutro z Dyrektorem szkoły medycznej. Jest jednym z nas. Przekaże Ci szczegóły.
- Nareszcie! – Aż podskoczyłem. Czułem niesamowitą ekscytację.
*
- Widzisz to? – Dyrektor wskazał palcem budynek z przeszklonym dachem. - Masz uprzątnąć go jak najszybciej. W porozumieniu z obecnym tu Piotrem Curie.
- Jak masz na imię? – Zapytał mężczyzna o mądrych, przenikliwych oczach, z włosami krótkimi i gustownie przyciętą brodą.
- Franciszek.
- Polak?
- Oui, monsieur – odpowiedziałem.
- Świetnie! Maria, moja żona, się ucieszy. Będziesz nam pomagał przy urządzaniu laboratorium. A potem zadbasz o zaopatrzenie i porządek. Dyrektorze – ukłonił się w stronę swojego kolegi – muszę już iść. Wprowadź młodzieńca w temat.
Wyszedł sprężystym krokiem. Dyrektor skinął na mnie mówiąc:
- Uważaj teraz: masz być na ich zawołanie o każdej porze dnia i nocy. Pomagać we wszystkim i mieć oczy szeroko otwarte oraz bardzo dobrą pamięć. Codziennie masz mi meldować co robią. Masz dwa dni na uporządkowanie tej budy. Dwa dni.

Oszaleli! Toż to była ruina! Stary piec, szyby brudne jak spody kotłów w piekle. Leciwy budynek prosektorium jeszcze zalatywał zapachem po niedawnych gościach owego przybytku. Nos odpadał mi od woni, a ręce od wysiłku.

Dni upływały na sprzątaniu, doglądaniu obydwojga naukowców i podsłuchiwania strzępek rozmów, przepisywaniu notatek. Zimą wręcz zamarzali w środku. Piec nie był w stanie rozprowadzić dostatecznie ciepła, a siedząc blisko niego o mało nie umarłem z gorąca. Nie byli skłonni do opowiadana o detalach prowadzonych doświadczeń. Jednak zdążyłem się zorientować, że są na tropie czegoś wyjątkowego. Dyrektor podzielał moje zdanie i sugerował większe zaangażowanie.
Nadeszło upalne lato 1898 roku a z nim znaczące odkrycie: pierwiastek o nazwie polon. Zakon już widział jego zastosowanie w wykrywaniu i oznaczaniu wrogiego bractwa z którym źródła zatargu należało szukać kilkaset lat wstecz. Pracowali jeszcze intensywniej, a ja z nimi uwijając się jak w ukropie, starając zbytnio nie zbliżać do ich instrumentariów – coraz gorzej się tam czułem.
W mroźny poranek 26 grudnia 1898 roku zaspałem. Popędziłem czym prędzej do laboratorium. Piotr i Maria siedzieli z marsowymi minami, zamyśleni. Prawie nie zwrócili na mnie uwagi.
- Wybaczcie spóźnienie. Chciałbym powiedzieć tylko, że jestem niezmiernie rad, mogąc Wam pomagać.
- Co powiedziałeś?! – podnieśli jednocześnie głowy. – Franek!
Zdębiałem. Rany. Niby, że teraz?
- Jestem bardzo rad… - zacząłem niepewnie i powoli.
- Właśnie! Rad! - Aż klasnęli w dłonie. - Tak się będzie nazywał nowy pierwiastek!

15.11.2017 20:18
sedziej
2

Mea culpa. Przyznaję, że do tego materiału nie dotarłem. Dałem wiarę innym relacjom, w których pisano o samochodzie.
Swoją drogą, co relacja, to inne przedstawienie wydarzeń mających miejsce w "Zachęcie".
I na koniec: niech żyje "Licentia poetica"!

11.11.2017 18:54
sedziej
2

Egzekucja Niewiadomskiego odbyła się dopiero 31 stycznia 1923

11.11.2017 17:09
sedziej
2

Do galerii "Zachęta" Narutowicz przyjechał samochodem. Nie dorożką.

post wyedytowany przez sedziej 2017-11-11 17:11:36
07.11.2017 22:56
sedziej
2

Swoją drogą, jakby Dukaj, Grzędowicz, Piekara lub inny ze współczesnych pisarzy pokusił się o popełnienie tekstu konkursowego, to miałbym mieszane uczucia. Z jednej strony byłaby możliwość przeczytania kawałka niezłej literatury, a z drugiej, to jak wpuszczenie lisa do kurnika.

07.11.2017 22:10
sedziej
2

@boojan27, @Gremlinek sugeruję przekazać takie sugestie do organizatora konkursu i umieszczenia takiego zapisu w regulaminie.
Być może kiedyś będzie taki konkurs, że wygra osoba z największą ilość komentarzy, ale pewnie potem zostanie to skomentowane, że nastukał byle jakich postów i tyle go widzieli. Więc padnie pomysł na wprowadzenie rankingu jakości komentarzy.
Też będzie okey, do momentu aż ktoś zwróci uwagę, że pewnie koledzy/koleżanki/rodzina i/lub multikonta nastukały mu licznik.
Jestem za tym, by liczyła się treść zwycięskiego tekstu.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl