Przyłączam się do zachwytów bo gra jest bardzo dobra. Chciałbym jednak dodać coś do tej beczki miodu.
- Jest to rozwinięcie pierwszej części, niestety z przeniesieniem setek wad i błędów. Na przykład pies pęta się pod nogami tak samo jak zawsze, co potrafi w....ć niemiłosiernie. Tak samo jest z mijaniem się z postaciami w drzwiach, na schodach itd. Dramat.
- System walki jeszcze gorszy niż był. Postać momentami robi co zechce i zupełnie nie panujemy nad tym. Kolejna rzecz to masa pojedynków jeden na pięciu czy nawet ośmiu. Tyle w temacie realizmu części drugiej. O ile w pierwszej można było wielu takich sytuacji uniknąć to tutaj są one wplecione w wątek główny i bawimy się w średniowiecznego Rambo. Uderzasz przeciwnika ciężkim mieczem dwuręcznym siedem razy a ten stoi :)
- Zbawienny sznaps - idiotyzm trwa. Tym bardziej że możemy zapisać w każdej chwili wychodząc do menu i wrócić. Tyle że tracimy kupę czasu, ale kto by się przejmował czasem graczy.
- Niemiłosiernie długi wątek główny. Po co ? Niektóre postacie są więzione po kilka razy i uwalniane. I tak w kółko. Fajna historia jednak zdecydowanie za dużo i za długo. Można było dać w zamian kilka wątków pobocznych dla chcących, a reszcie zwięzłą historię obowiązkową.
- Grafika na Xbox X bardzo średnia, a momentami tragiczna. Padający deszcz pikseli w 2025 roku to jest kompromitacja. Wystarczy porównać grafikę z Avatarem Ubisoftu czy dziesiątkami innych gier i to jest poprzednia epoka. Dodali lepsze oświetlenie do poprzedniej części, poprawili rośliny i tyle. Recenzenci i gracze w zachwycie :)
Bugów cała masa, jednak mimo wszystko polecam tą grę każdemu bo jest z pewnością jedną z lepszych w ostatnich latach.
Czytam recenzje, komentarze, opinie i nie wierzę. Ten świat oszalał. Zachwyty nad tym przeciętniakiem przypominają mi bajkę o nowych szatach króla. Jest nagi ale trzeba chwalić bo wszyscy chwalą. To już się napędza jak kula śnieżna, a ja siedzę i nie wiem czy się śmiać czy płakać. Gdyby taką grę wydał Ubisoft albo Bethesda to by lal się hejt dzień i noc... Paskudna grafika (XboxX), marna fabuła i jeszcze gorsze zadania poboczne, działanie gry jakby była sprzed 10 lat. Pieją z zachwytu ci sami co opluli Starfielda czy AC Mirage, gdzie postacie ruszają się płynnie a nie jak kontenerowce na wzburzonym morzu. Ci sami co rzygają w komentarzach na COD, gdzie strzelasz tam gdzie celujesz, a nie tam gdzie ci się kontenerowiec obróci. Te biegające po wyznaczonej ścieżce psy, te mutanty-bobasy skaczące bez sensu na na głowę, te bronie gdzie trzeba wystrzelać 3 karabinki w korpus człowieka a on jeszcze żyje. To zachwyca :) Ostatnio coś takiego zobaczyłem w recenzjach TD Solar Crown. Dla pewności odpalałem równolegle FH i Motorfest i miałem wrażenie że zwariowałem. Tutaj jest podobnie. Nie płaczcie że nowe gry są jakie są, mogą być byle jakie, wystarczy wmówić wszystkim że jest arcydzieło i wszyscy to powtarzają. Kwestią czasu jest wydanie czarnego ekranu i podejrzewam że sporo ludzi będzie mu dawało 10/10 (jak GTA VI)
Z perspektywy 2024 roku ta gra to jedna wielka tragedia. Osoby które zachwycają się tym tytułem widocznie żyją w świecie iluzji. Wiadomo - "kiedyś to było lepi..." to podstawowa zasada. Obecne Assasyny przy tych dawnych to są arcydzieła. tymczasem nie brakuje osób które mówią że Valhalla to syf a Ezio to było to. Zagrajcie i porównajcie.
Fabuła ok, chociaż ci co płaczą że Valhalla czy Odyssey są słabe niech sobie to odpalą. Powtarzalność to jest podstawa tej gry. Albo rąbanka albo śledzenie. Nic poza tym. Skradanie nie istnieje ponieważ przeciwnik widzi nas z dachu we Florencji gdy my jesteśmy w Wenecji. Nigdy bym nie pomyślał że w XV-wiecznych miastach włoskich było tyle straży i wojska. W zasadzie pół miasta to ludziki które na twój widok natychmiast reagują agresją, nawet jak masz czyste konto. Wtedy atakują dziesiątkami ale nasz bohater nie ma szans na ucieczkę ponieważ przykleja się do nich wzrokiem. Pewna śmierć albo rąbanka przez kilkanaście minut. Każdy przechodzień myśli tylko o tym żeby przeciąć nam drogę albo wejść w nas ze swoją porcelanową skrzynką. O trubadurach-upierdliwcach nie wspomnę - kuriozum.
Sterowanie (padem) to kolejna klęska. Ezio lata sobie jak chce i gdzie chce. My mu do przodu, on w bok, my w bok, on do tyłu itd. Dopiero w Origins to zmienili i gry nabrały sensu. Można tak powtarzać bez końca korytarzowe zagadki, ale gdy czas nagli, a przy samym końcu skoków i przeskoków Ezio nagle wpada do wody i powtarzamy kilkanaście ewolucji od początku to cisną się grube słowa.
Jedyne słowo które kojarzy mi się z tym tytułem to FRUSTRACJA która ogarnia w co drugim zadaniu. Gra jest banalnie prosta, albo do bólu trudna (ze względu na brak sterowania i przeciwników jasnowidzów). Valhalla może i jest kuriozalnie długa, ale to coś niczym nie ustępuje. Zamiast zakończyć historię w Wenecji to nagle do gry wkracza magiczne jabłko i obrzydza całość skutecznie.
W przeciwieństwie do wielu bardzo lubię gry Ubisoftu. Uwielbiam Far Cry, Assasyny, Ghost Recon, Watchdog, Division itd. Nawet Avatara przeszedłem z dużą przyjemnością. Ładna grafika, nie przeszkadzają mi liczne aktywności (nieobowiązkowe), nawet powtarzalność jest ok. W przeciwieństwie do wielu nie chcę żeby się te gry zmieniały bo gdy chcę grać a Far Cry to nie spodziewam się Diablo czy Halo. Najgorsze są innowacje, które tylko je psują (rakietowe plecaki itd.). Jak ktoś kupuje Assasyna to wie co kupuje i tyle.
Zdecydowanie jednak odradzam przygodę Ezio w naszych czasach. Gra jest frustrująco przestarzała i tylko was zniechęci. Nie warto słuchać opowieści z mchu i paproci o tym jak to kiedyś było... (Jaki to Vaas był straszny jak mały Stasiu miał 10 lat i do dzisiaj to przeżywa). Zacznijcie AC od Origins to będziecie zdrowsi.
"Chętnie bym zagrał, ale jak widzę te drewniane animacje rodem z 2 ostatnich części to mi się odechciewa.
Nie wiem czy Ubisoft pokłócił się ze wszystkimi studiami motion capture, że takie gówno obecnie tworzy? Przecież wystarczy odpalić jakąkolwiek część z trylogii Ezio, żeby zobaczyć jak bardzo przerywniki filmowe i animacje poszybowały w dół. A ile to już lat minęło od tych części? 10? 15?
Nawet mi się nie chce odpalać żeby oglądać te gadające makiety."
Polecam zagrać
Mam odmienne zdanie. To jest NAJLEPSZY AC w historii. Łączy najlepsze elementy serii, fabuła na tle wielu poprzednich odsłon jest bardzo dobra, zróżnicowane zadania, prawie zero zapychaczy, ładna grafika, idealna długość gry... Nie wiem czego oczekuje autor tej recenzji ? Nie rozumie tych jęków że trzeba coś zmienić. W kółko to samo. Zmienić radykalnie wszystko. Far Cry ciągle taki sam, AC ciągle taki sam więc zmieniamy. I co wtedy ? AC ma być Starfieldem ? AC ma być AC i kropka. Schabowy zawsze smakuje jak schabowy, czasem lepszy, czasem gorszy, ale idea ta sama. Nikt nie mówi, zmieńmy schabowego, niech smakuje jak lody pistacjowe. Masz dość to nie jedz, masz dość AC to nie graj.
To się tyczy każdej gry. Jak mi się jakaś nie podoba to nie gram. Nie wypisuję jęków na forum, nie wyżywam się na autorach, nie porównuję. Zachwyty nad ostatnim dodatkiem Cyberpunka i stękanie na Mirage jest modne, chociaż ten pierwszy żadnym cudem nie jest. Jestem wielkim fanem Cyberpunka, jednak nie widzę powodu żeby nie bawić się dobrze przy Mirage, bo bawiłem się świetnie. Tak samo jak przy Starfieldzie, COD MWII, AC Valhalla, Watchdogs Legion, Payday 3, The Division 2 i wielu innych grach. O każdej z nich można przeczytać jakie są gówniane i okropne. Nie są. Uwielbiam serię Forza Horizon i The Crew (Motorfest rewelacyjny) i nie widzę powodu żeby toczyć jakieś wojny sam z sobą co lepsze. Życzę wszystkim więcej luzu i dobrej zabawy bo przecież właśnie o to w tym wszystkim chodzi.
Zagrajcie w AC Mirage sami i nie sugerujcie się hejtem, czy takimi recenzjami jak powyżej. Oceńcie sami. Powtórzę jeszcze raz. To najlepszy Assasyn w historii.
Mam odmienne zdanie. To jest NAJLEPSZY AC w historii. Łączy najlepsze elementy serii, fabuła na tle wielu poprzednich odsłon jest bardzo dobra, zróżnicowane zadania, prawie zero zapychaczy, ładna grafika, idealna długość gry... Nie wiem czego oczekuje autor tej recenzji ? Nie rozumie tych jęków że trzeba coś zmienić. W kółko to samo. Zmienić radykalnie wszystko. Far Cry ciągle taki sam, AC ciągle taki sam więc zmieniamy. I co wtedy ? AC ma być Starfieldem ? AC ma być AC i kropka. Schabowy zawsze smakuje jak schabowy, czasem lepszy, czasem gorszy, ale idea ta sama. Nikt nie mówi, zmieńmy schabowego, niech smakuje jak lody pistacjowe. Masz dość to nie jedz, masz dość AC to nie graj.
To się tyczy każdej gry. Jak mi się jakaś nie podoba to nie gram. Nie wypisuję jęków na forum, nie wyżywam się na autorach, nie porównuję. Zachwyty nad ostatnim dodatkiem Cyberpunka i stękanie na Mirage jest modne, chociaż ten pierwszy żadnym cudem nie jest. Jestem wielkim fanem Cyberpunka, jednak nie widzę powodu żeby nie bawić się dobrze przy Mirage, bo bawiłem się świetnie. Tak samo jak przy Starfieldzie, COD MWII, AC Valhalla, Watchdogs Legion, Payday 3, The Division 2 i wielu innych grach. O każdej z nich można przeczytać jakie są gówniane i okropne. Nie są. Uwielbiam serię Forza Horizon i The Crew (Motorfest rewelacyjny) i nie widzę powodu żeby toczyć jakieś wojny sam z sobą co lepsze. Życzę wszystkim więcej luzu i dobrej zabawy bo przecież właśnie o to w tym wszystkim chodzi.
Zagrajcie w AC Mirage sami i nie sugerujcie się hejtem, czy takimi recenzjami jak powyżej. Oceńcie sami. Powtórzę jeszcze raz. To najlepszy Assasyn w historii.