Dziwi mnie jedno, niska pozycja Morrowinda w rankingu. Nie należę do antyfanów Skyrima, więcej, bardzo lubię te grę, ale w porównaniu do niektórych elementów trójki wypada blado. Na przykład zróżnicowaniu broni i pancerza, sam uwielbiałem zakładać pojedyncze elementy z różnych zestawów żeby wyglądać bardziej jak "Złodupiec", sam system dialogów również mi nie przeszkadzał, wręcz ułatwiał pozyskiwanie różnych informacji. I według mnie największy plus: mimo, że świat mniejszy od tego ze Skyrim'a, wydawał się dużo bardziej obszerny, multum lokacji, które nie są powiązane z żadnym questem, z unikalnymi przedmiotami w środku... Moim zdaniem idealny TES musiałby być zlepkiem wszystkich atutów pozostałych części: zróżnicowania i obszerności Morrowinda, różnych smaczków takich jak arena czy zarządza nie gildią jak w Oblivionie i niesamowitą grywalnością, dual castingiem, grafik Skyrima!
Wiele frajdy sprawiły mi również obie części Drakensanga, które uwielbiałem za klimat. Fallout NV za obszerność prawie jak w Morrowind i potencjał w modach. Wszystkie Gothicki od I do III z naciskiem na I i II za potrzebę kombinowania na początku gry. :)