Ogrywałem D2 całymi miesiącami po premierze i to była genialna gra. Remaster od strony graficzej świetnie grę odświeżył i wygląda po prostu bardzo dobrze.
Niestety mechanika rozgrywki jest identyczna jak te 20 lat temu i mocno się już zestarzała. Toporność widać na każdym kroku - walka i interfejs są zdecydowanie już niedzisiejsze.
Dzięki otwartej becie już wiem, że po Resurrected nie sięgnę (a na pewno nie w tej cenie).
Fajne te cyfrowe promocje - takie nie za duże :D
Tak dla przykładu już jakiś czas temu kupiłem na PS5 Demon’s Souls za 130 zł (tu w "promocji" za 254,25 zł) i Marvel's Spider-Man: Miles Morales za całe 70 zł (186,75 zł...). Oczywiście używki ale nowe na płycie dużo droższe też nie były. Takie uroki cyfry...
"Za tydzień poznamy plany CD Projektu na najbliższe lata" - a oto i ten misterny plan -> łatanie Cyberpunka :O
No właśnie mnie to zastanawia, że nagle tyle osób wrzuca na Sony, że nie pomieści takich wielkich gier ale jakoś zapomina, że X ses ma jeszcze znacznie mniej pojemności dysku i tam jest ok.
Przede wszystkim jednak widać, że twórcy po równo dymają wszystkie platformy robiąc tak przerośniętego potworka i dla każdego jest to problem. Sam mam na pc 1 TB i grałem w Coda tylko dla Warzone ale usunąłem bo był po prostu za duży. Miejsce się zwolniło na masę innych rzeczy z game passa :)
To można pomyśleć o xbox series s gdzie będzie ok. 400 GB realnej przestrzeni do wykorzystania. W dodatku to konsola tylko do edycji cyfrowych więc żadne dane z płyty nie będą mogły być doczytywane i wszystko musi być na dysku. A dodatkowy dysk 1 TB to tysiak dodatkowy.
Dokładnie stek bzdur. A argument, że się jest tak leniwym żeby nie móc podejść do konsoli i zmienić płyty już mnie totalnie zmiażdżył. Co kilka minut zmienia grę? Autor rozumiem też jak gra to na sedesie siedzi bo szkoda czasu i sił żeby gdzieś iść żeby zrobić jedynkę czy dwójkę.
Główny plus konsol to dla mnie właśnie gry na płytach i dlatego zdecydowałem się na ps4 a potem pspro. Jestem zwolennikiem gier singlowych. Ograłem dziesiątki tytułów na plejce z czego większości pozbyłem się po przejściu i już - problem znika. Co mi po cyfrowym wydaniu gry, do której nigdy nie wrócę?
Ostatnio myślałem nad zakupem Death Stranding na pc. Patrzę cena 250 zł. Gra jest bardzo specyficzna, nie wiedziałem czy mi się spodoba, więc kupiłem za 70 zł na płycie na plejce. Gra się bardzo fajnie jak skończę sprzedam dalej.
Argument o tanich wersjach cyfrowych jest słaby bardzo. Owszem są wyprzedaże i już sporo tytułów kupiłem w bardzo przyzwoitej cenie na ps store czy to normalne czy na psvr. Ale wolę mieć WYBÓR (płyta/cyfra) niż go nie mieć.
Przykład pierwszy z brzegu - Day's Gone. Gra półtoraroczna dostępna na płycie po ok. 80 zł nowa. W edycji cyfrowej - uwaga! - 289 zł. Dlaczego więc drogi Autorze twierdzisz, że będzie np. mi lepiej gdybym wyboru nie miał? Czemu mam czekać aż dana gra trafi do jakiejś wyprzedaży czy promocji skoro mogę ją kupić od kogoś kto jej nie chce albo ma po prostu taniej?
Ogrywam Personę 5 Royal i jest genialna! Jednak patrząc na to jak wygląda P4 to jednak bym nie odważył się do niej podchodzić :/
Miałem przez ładnych parę lat GTX 970. Też myślałem, że będzie wieczna, bo przecież wszystko udźwignie. Zmieniłem rok temu kompa całego między innymi na RTX 2070 Super. Na GTX 970 nawet bym już nie spojrzał...