Fenomenalna gra, miód i orzeszki, każdy, nawet ten kto nie lubi japońskości w grach powinien spróbować się przełamać, bo produkcja odwdzięczy się z nawiązką. Dojrzała gra, z trudną historią, fenomenalnym klimatem, bajeczną oprawą i udźwiękowieniem, do którego chce się wracać.
Dragon Age Keep jest po prostu wspaniałe. Z save'ami zawsze jest ten problem, że po kilku latach od przejścia nawet nie pamięta się swoich wyborów. Dzięki DAK można przypomnieć sobie całą historię, ustalić wybory na takie jakie się chce, ustalić czy grało się w DLC i dodatki, a potem zaimportować to na PC czy PS'a. Wyborów jest prawdziwy ogrom, na dodatek z wieloma różnymi możliwościami, w tym na przykład pominięciem danego questa. Dodatkowo każdą utworzoną "historię" można sobie zapisać, a nawet udostępniać znajomym, dzięki czemu możliwe jest wspólnie zaczynać grę od dokładnie tego samego momentu. Bardzo przyjemna jest też opcja obejrzenia video z podsumowaniem dokonanych wyborów.
Każdemu kto uważa, że gra jest dobra, sugeruję przeczytanie mojego wpisu przed poprzedniego. Gra jest słaba strasznie i uargumentowałem to.
Nie warto brać, dopóki nie będzie za rok dołączona do CDAction. Odwalając taki wałek, obstawiam, że mniej więcej za rok zaczną błagać czasopisma z powodu braku jakiegokolwiek zainteresowania.
Kupiłem, przeszedłem, zawiodłem się sromotnie. BBF jest hybrydą Wiedźmina 2 i Dragon Age 1. Trochę tego, trochę tego i ogrom syfu. Gra jest wybitnie słaba, krótka, nużąca, niedopracowana, liniowa do granic możliwości i spłycona. W zasadzie najfajniejsze z całej gry są piosenka z menu i niektóre dialogi pomiędzy postaciami.
Krótka: To jest śmiech na sali, gra ma 3 akty z czego można by je skleić w dwa. Pierwszy jest całkiem ok, drugi jest już taki po macoszemu potraktowany i zaczyna wiać nudą, z kolei trzeci to już lekka parodia. Najgorsze, że po 3 akcie człowiek ma nadzieję, na jeszcze ze 3 - 4 minimum, a tu nagle na samiutkim początku historii jebut i walka finałowa. W zasadzie, to nie ma sensu grania, bo to co robimy po walce finałowej, można by teoretycznie (gdyby się magicznie tam przenieść) zrobić też na 1 poziomie, a i tak skończyłoby się tak samo.
Nużąca: Taki świetny system walki zapowiadali, takie super walki, a całość sprowadza się do 2 klawiszy. DWÓCH! Unik, atak, unik, atak, unik, atak i tak przez CAŁĄ grę. Taktyka walki nie różni się zupełnie niczym przez całą grę. Autentycznie, to już w Gothicu było trudniej, tam chociaż mogli od boku zajść, a tutaj? Tutaj unik działa na wszystkie ataki każdego z każdej strony, więc pozostaje klikanie...
Niedopracowana: O ile pierwszy akt jest naprawdę w porządku, o tyle im dalej tym gorzej. Dialogi marnieją, lokacje tak samo, rodzaje przeciwników nie rosną w żaden sposób. Od 2 aktu do końca 3 pojawiają się 4 nowe moby :/ Na dodatek w połączeniu z całkowitą liniowością kilkukrotnie zdarzyło mi się tak, że pomimo nie rozmawiania z jakimś towarzyszem, podczas rozwijania fabuły, opierali oni swoje wypowiedzi o te nie wysłuchane dialogi, więc kilkukrotnie głupiałem. Zbugowane znaczniki kłestów, które nie zawsze pokazują gdzie faktycznie trzeba iść itp. itd. Masa rozpoczętych wątków i nigdy więcej nie wspomnianych (np. o ojcu głównego bohatera).
Liniowa: To jest po prostu piękne, gdy po raz pierwszy zobaczyłem napis informacyjny "Uważaj, podjęta przez Ciebie decyzja będzie miała realny wpływ na przyszłe wydarzenia" to miałem nie lada radochę, szybko to jednak minęło po wczytaniu gry i podjęciu innej decyzji. Postaram się na przykładach to pokazać:
Ważne pytanie, czy uwolnić więźnia czy nie:
a) uwolnić -> efekt: więzień zostaje uwolniony
b) nie uwolnić -> efekt: więzień TEŻ zostaje uwolniony
Ważne pytanie, czy popierasz postać A:
a) poprzeć -> efekt: popieramy gościa, idziemy mu pomóc się bić
b) odmówić -> efekt: odmawiamy mu, gość się smuci, I TAK idziemy mu pomóc!
Ważne pytanie, czy popierasz postać A:
a) poprzeć -> efekt: popieramy gościa, idziemy mu pomóc się bić
b) odmówić -> efekt: odmawiamy mu, gość się smuci, I TAK idziemy mu pomóc!
Ważne pytanie, czy idziesz zabić B:
a) zabić -> efekt: idziemy go ubijać z towarzyszem X
b) zostawić -> efekt: idziemy go ubijać z towarzyszem Y
Żaden z wyborów nie ma tez wpływu czy się przemienimy w Demona czy nie. Tak czy inaczej będziemy się w niego przemieniać, czy tego chcemy czy nie.
Spłycona: Towarzysze są nudni jak flaki z olejem, nie poznajemy o nich prawie nic, a romans to zabranie towarzysza na odpowiedni kłest, po którym usłyszymy "lubię cię" i koniec, po romansie. To samo tyczy się fabuły, w zasadzie to od opętania do finałowej walki nie wiemy o co chodzi. Autentycznie chłopaki mieli ambitne plany, tylko im się czas skończył i wydawali na łeb na szyję.
Słaba: Podsumowując, gra niewarta jest swojej ceny i na pewno nigdy do niej nie wrócę.