Dobrze opisałeś wrażenie z rozgrywki "nie porywa". Miałem przyjemność grać w demko w nadziei, że będzie to powrót do Settlers 3, ale jakoś tego nie czułem. Trochę styl graficzny, trochę masa ludzi na start i jakies inne zmiany spowodowały, że odczuwa się to jako kolejny średni builder, a nie przywrócenie chwały Settlersom.
Fallout ograny po raz pierwszy po 26 latach od premiery. Zestarzał się bardzo średnio, jest na granicy grywalności, ale idzie się przekonać.
+ bardzo dobrze przedstawiony postapokaliptyczny świat z nastrojową muzyką
+ klimat pustkowii, bezsilności ludzi i świata po zagładzie
+ interesująca fabuła oraz zadania poboczne
+ otwarty świat, od początku możemy robić dowolnie co chcemy (nie ma znaczników, możemy znając grę od razu zrobić główne zadanie)
+ rozbudowany rozwój postaci - czuć, że stajemy się mocniejsi
+ wiele możliwości rozwiązywania zadań oraz kilka zakończeń
+ nasze czyny mają wpływ na dalszą grę - możemy przypadkiem zabiić własnego niedoszłego towarzysza albo pokłócić się z NPC, który będzie potrzebny do ważnego zadania w przyszłości przez co nie będziemy w stanie go ukończyć
- mechanika i AI towarzyszy najgorsze w historii gamingu, często robią więcej szkody niż pożytku przez głupie zachowania i praktyczny brak kontroli nad nimi
- prymitywny interfejs, dużo bezsensownego klikania
- często nieintuicyjna, co było cechą wielu gier lat 90. na szczęście obecnie istnieje fallout wiki
Sama walka ani nie jest słaba, ani nie jest jakoś super dobra, ogólnie daje radę. Finalnie bardzo dobra pozycja, nawet po tylu latach od premiery.
Ocena 8/10

Bardzo pozytywne zaskoczenie - mimo średnich recenzji dałem grze szansę i się miło rozczarowałem.
+ gęsty nocny klimat Londynu w 1918 roku podczas epidemii hiszpanki
+ wciągająca fabuła - zarówno wątek główny jak i część zadań pobocznych
+ dobrze napisane i zagrane postacie, mimo, że rozmów jest dużo to nie chciało się przewijać
+ odpowiedni balans między rozmowami i prowadzeniem śledztw a walką
+ mapa nie jest za duża, co dla mnie jest plusem, bo nie ma bezsensownego chodzenia po pustych ulicach i nie jest potrzebna szybka podróż
+ dobra optymalizacja i szybkie wczytywanie lokacji.
+ nastrojowa muzyka
- kilka razy podczas całej rozgrywki gra wyrzuciłą do pulpitu, na szczęscie autosave jest dosyć częsty
- mapa i znaczniki na mapie średnio czytelne
- poziom trudnośći dziwnie zrobiony, bo jak chcemy być dobrzy to jest bardzo trudno, a jak wysysamy krew z przyjaznych NPC zabijając ich to jest dużo łatwiej
Sama walka by mogła być trochę bardziej rozbudowana, bo brakuje jej głębi, ale mimo tego do samego końca gra bardzo wciągała, dlatego zasługuje dla mnie na 8/10.
Gra w przedsprzedaży na kickstarterze była po 45$, czyli została wyceniona jako tytuł AAA. I tak ją będę oceniał. Gdyby gra była od początku przedstawiana jako typowy średniak to podejście by też było inne.
NA PLUS:
+ artworki Różalskiego oraz uniwersum 1920+,
+ mechy całkiem dają radę.
NA MINUS:
- sterowanie oraz obsługa piechoty strasznie chaotyczna (kryją się do osłony po obu stronach murka, nieprzyjemny interfejs, wolne ruchy),
- grafika jak sprzed 10 lat,
- misje generyczne, czułem się jakbym ciągle robił to samo, mapy stylistycznie wyglądały bardzo podobnie,
- w każdym aspekcie wydaje się uboższa niż kilka lat starsze Company of Heroes,
- problemy optymalizacyjne.
Ocena końcowa 5.5/10 Zwykły średniak, na szczęście obecnie dostępny za grosze.

Jako fan nowych części Deus Ex, postanowiłem po raz pierwszy sięgnąć po klasycznego Deus Ex: GOTY z 2000 roku. Gra miała premierę 23 lata temu, więc postanowiłem wgrać kilka modów typu map fix, tekstury, rozdzielczość, skalowanie interfejsu oraz spolszczenie (swoją drogą bardzo dobre!). W poradnikach na steam jest dobrze opisana sekcja modowania gry. Gra w wersji steamowej z modami działa bez większych problemów. Z początku trzeba się przyzwyczaić do specyficznej mechaniki skradania i strzelania, ale po godzinie już powinno być ok.
+ ciekawa fabuła z kilkoma zwrotami akcji dotycząca współczesnych tematów i teorii spiskowych (pandemia wirusa, Iluminaci, podejrzane korporacje, samoświadoma sztuczna inteligencja, mechaniczne ulepszanie człowieka itp.)
+ skradankowy mroczny klimat, duża immersja, strasznie wciągająca rozgrywka.
+ wiele ścieżek/możliwośći przejścia każdego etapu uzależniony od naszego stylu gry i umiejętności w które inwestujemy (hakowanie, włamywanie się czy chwilowa niewidzialność)
+ możliwość wyjścia poza schemat (np. miała się włączyć cutscenka, po której była walka z przeciwnikiem, ale można wcześniej rozmieścić minę zbliżeniową i gdy przeciwnik przybiega do nas i ma się włączyć cutscenka to go rozsadza i mamy od razu po walce.)
+ brak znaczników misji, minimapy, QTE, regeneracji życia i energii oraz innych ułatwiaczy w stylu wciśnij Q aby ogłuszyć (żeby kogoś ogłuszyć trzeba wycelować i uderzyć w odpowiednie miejsce kręgosłupa, mapy to czasami dostajemy zdjęcie satelitarne albo ręcznie narysowaną na kartce, musimy nawet oszczędnie używać latarki bo zabiera energię, a znalezione hasła i PINy nie wpisują się automatycznie tylko musimy korzystać z notatek)
+ trzeba słuchać co mówią NPC, bo często wspomną o jakimś miejscu, w którym znajdziemy coś ciekawego albo odblokuje się nam tajne przejście.
+ dobrze skonstruowany świat i poziomy, NPC komentują rzeczy które zrobiliśmy przed chwilą albo sytuację i wydarzenia w danym mieście.
+ soundtrack robiony przez tą samą ekipę co robiła soundtrack do Unreal Tournament
+ rozwój postaci - musimy zdecydować w co pójść, jakie ulepszenia instalować, ponieważ punktów umiejętności i upgrade jest dosyć mało. (wymaksowałem tylko 1 z 11 umiejętności)
- trochę dziwnie erpegowo zrobione strzelanie, chociaż rozumiem, że miało to podnieść poziom trudności rozgrywki
-grafika szału nie robi, szczególnie modele postaci.
- przy hakowaniu komputerów nie zapisuje odczytanych maili w dzienniku, przez co nie da się ich na spokojnie przeczytać, ponieważ upływający szybko czas powoduje presję
Ogólna ocena 9/10.
Zdecydowanie warto dać szansę nawet teraz, bo już długo mnie tak nic nie wciągnęło.
Czas przejścia gry wyniósł mnie 30h.
Deus Ex: Mankind Divided
Gra ukończona w 31h na wysokim poziomie trudności. Starałem się robić wszystkie misje poboczne i jak najwięcej eksplorować wszystkie lokacje. Grałem tak, aby poruszać się cicho, nie wywoływać alarmów, ogłuszać przeciwników, a zabijać w ostateczności lub z przypadku. Kilka rzeczy w fabule mnie zaskoczyło, ale można śmiało powiedzieć, że twórcy planowali trylogię i ostateczne rozwiązania historii były miały zostać opowiedziane w trzeciej części. (oby tylko kiedyś powstała).
+ gameplay, skradanie się, wiele dróg dojścia do celu
+ hakowanie
+ klimat (świat+muzyka robią swoje szczególnie na słuchawkach)
+ misje poboczne
+ główna fabuła daje radę, o ile ma się na uwadze, że to tylko część z trylogii
+ przyzwoity czas gry jak na FPP
- mikrotransakcje w grze single player - nie wiem po cholerę twórcy takie coś dodawali, nie dość, że to bez sensu to mocno osłabiło pozycję gry już na premierę
- optymalizacja, grałem po prawie roku po aktualizacjach, a ciągle dało się wyczuć dropy, to na początku musiało być naprawdę słabo
- długie wczytywanie, szczególnie jazda metrem wkurzała
- drogie DLC, z tego co czytałem to nie opłaca się pod względem cena/jakość, będzie trzeba czekać na jakieś grubsze promo - EDIT kupiłem season pass za 14pln i za tę cenę baardzo się opłaca
Gra ogólnie jest dosyć średnio oceniana, lecz mi się grało bardzo przyjemnie, w ogóle się nie nudziłem, a i chętnie się misje poboczne wykonywało dlatego daję nawet naciągnięte 8.5/10.