satene

satene ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

01.11.2015 18:48
odpowiedz
satene
33

Jeryny, jak ja dużo szczęścia w życiu miałam, albo większość z Was po prostu nie ma pojęcia o czym pisze.

Bardzo mnie też interesuje definicja pracy umysłowej.

Dodatkowo
"dostaniesz jakaś mierną podstawę plus premia od efektywności, i zajedziesz się aby dostać najniższą krajową."

Zakładając, że masz na myśli umowę o pracę, to ta mierna podstawa nie może być niższa niż najniższa krajowa, czyli wraz z pewnie równie mierną premią, zajedziesz się na ciut więcej niż wspomniana najniższa.

"Niektóre prace umysłowe mogła by wykonywać małpa, np są działy IT gdzie ludzie tylko skanują dokumenty i wrzucają to do kompa a zarabiają bardzo przyzwoicie"

Są takie działy IT? Wow.

"wsiąść mimo wszystko kogoś z lepszym wykształceniem"

U mnie zarobki wielkie może nie są, nie wynajmę za swoją pensję samodzielnego mieszkania w centrum Warszawy, ale wyższego wykształcenia brak przeżyjemy pod warunkiem, że będzie "wziąć".

31.10.2015 09:32
odpowiedz
satene
33

Czy wyższe wykształcenie jest niezbędne? Generalnie nie. Jednocześnie jest masa zawodów, do których bez studiów nawet się nie podejdzie, jeśli w tę grupę się mierzy. I nie kończy się na studiach.

Czy można znaleźć w miarę przyzwoicie płatną pracę bez ukończonych studiów? Oczywiście, że tak. W zależności od talentów i umiejętności, zakres finansowy jest duży.

Jak dla mnie głównym wyznacznikiem tego, czy ktoś sobie poradzi i czy znajdzie pracę z/bez studiów, jest przede wszystkim to, czy umie myśleć. Wbrew pozorom ciężko o takich ludzi.

20.05.2014 14:55
odpowiedz
satene
33

1. Mogłeś chociaż trochę korekty w moich pośpiesznych wypocinach czatowych wprowadzić.
2. DZIĘKUJĘ!! Mam spokój aż do następnej zagwozdki.
3. OCzywiście, jak tylko zobaczyłam tytuł, od razu sobie go przypomniałam;)

Dziękuję raz jeszcze.

26.10.2013 06:18
odpowiedz
satene
33

Poziom dyskusji spada drastycznie.

Dziecko sześcioletnie potrafi usiedzieć w miejscu więcej niż 10 minut. Trzyletnie wytrzymuje więcej niż kwadrans (nie zawsze, ale potrafi), więc skąd wiedza, że sześciolatek nie da rady?

I doświadczenia pt. "chodziłem do gimnazjum połączonego z podstawówką" tudzież odwrotnie lub fakt, że ktoś był raz w takiej placówce, naprawdę nie znaczy wiele. Szkoły są różne, niemożliwe było przygotować je w krótkim czasie i tu sprawę rząd zawalił - to fakt, natomiast sama idea rozpoczęcia nauki jest dobra.

Może edukacja szkolna 20 lat temu nie była idealna, może dalej nie jest, ale i tak mam wrażenie, że oczekujemy coraz mniej. Ma być łatwiej, dostępniej. Naprawdę? Równanie w dół nie sprawdzi się, to pewne. Żeby zdać maturę trzeba mieć 30%, jeszcze chwile temu ustna z polskiego była banałem, a ciągle się słyszy, że jest za trudno. Najlepiej niech nie będzie żadnych egzaminów - bo się dzieci zestresują, żadnych ocen - bo niszczą psychikę i żadnych oczekiwań - bo to zabija wiarę w siebie. Będzie super.

24.10.2013 17:38
odpowiedz
satene
33

Nasze dzieci od prawie urodzenia przyzwyczajone są do placówek państwowych - żłobek, przedszkole, obecnie szkoła. Nie tylko dlatego, że jesteśmy wygodnymi, leniwymi rodzicami, ale też przez pracę - i tu - owszem zarobek jest niezwykle istotny dla naszego funkcjonowania, ale ja nie mogłabym siedzieć w domu 5 lat i tylko zajmować się dziećmi. Tak, nie wiem jak mąż, ale ja jeszcze dodatkowo jestem wyrodna i lubię mieć swoje własne życie, nawet jeśli przede wszystkim jest ono zawodowe.
Mnie jest wszystko jedno, czy dzieci będą chodziły od 6 czy 7 roku życia. Mam za to pewne wątpliwości, co do przygotowania szkół na przyjęcie dzieci młodszych, bo wierzcie mi, nie wszystkie są gotowe, ale to wynika albo z genetyki (bo takie po prostu się urodziły) albo gdzieś po drodze czegoś nie zostały nauczone bądź nie chciały się nauczyć.
Najstarsza do szkoły poszła, teraz we wrześniu, bo chciała. Na chwilę obecną, poza paskudną nieśmiałością ("zapomniała" 4 linijek wiersza, żeby tylko nie stać przed klasą), uważa, że jest nudno, ale zaczynają pomału pisać zdania i czytać i to już ją interesuje (pisać umie drukowanymi a czyta składając literki, więc ma co robić w pierwszej klasie). Czy się bałam? Będę jeszcze długo. Czy ze szkodą? Nie wiem, w przedszkolu była geniuszem, teraz przynajmniej nie robi ciągle zadań - labirynt, wzorek, etc. Czy to jej coś da? Nie jestem wróżką, zgadywać nie będę. Okaże się. Nie sądzę, aby rok w jedną czy drugą coś zmieni. Druga córka raczej nie będzie się nudziła, ale jeszcze ma czas.
Nie podoba mi się za to system gimnazjalny i chciałabym, żeby ktoś przeanalizował jego skuteczność, tak na poważnie.

A dzięki wyrównywaniu szans w przedszkolach, chociaż najpierw zajęcia zabrali, a teraz dali nawet pieniądze (tak "magicznie"), nawet 3latki będą miały angielski. Zawsze coś ciekawego.

A i jeszcze - szkoły są różne. W szkole córki źle nie jest. Owszem, są ławki, ale co z tego? Uczą się i bawią, pani wie, że ma w klasie głównie 6latki i nie oczekuje od nich znajomości Pana Tadeusza. W tym miesiącu byli w kinie, zaraz mają następne wyjście. Pani decyduje, kiedy lekcja się kończy i np. jemy drugie śniadanie - w zależności od skupienia dzieci. Nie zakończy lekcji po 15 minutach, bo to nie o to chodzi, ale nie oczekuje też sztywnych ram. Nie ma ocen, a na punkciki dzieci mogą zapracować jak tylko chcą, po prostu mają być aktywne i wiedzieć, gdzie są (czyli w szkole, a nie na placu zabaw). Nie jest idealnie, ale jak patrzę na książki, to materiał nie jest trudny i wprowadza pewne rzeczy stopniowo, więc do pewnego momentu program przypomina zerówkę. A ja (jako ta wyrodna) naprawdę chcę, żeby moje dziecko jak najszybciej czytało.

04.05.2013 08:09
odpowiedz
satene
33

Film nigdy nie przekaże wszystkiego - nie jestem fanką długich opisów przyrody rodem z Sienkiewicza, ale słowami łatwiej czasami oddać wiernie to, co się miało na myśli. Acz nie zawsze.

Język - w jakim byś nie czytał, zwiększy się zasób słów oraz poprawi (powinna przynajmniej) ortografia, ale jak widać, to nie zawsze działa...Ostatnio zauważyłam, że niektórych książek nie jestem w stanie przeczytać po polsku, bo za bardzo mnie razi styl, w angielskim jeszcze tak bardzo mi to nie przeszkadza, poza kilkoma wyjątkami.

Wyobraźnia - czego by autor nie wymyślił, czytając książkę i tak mam swoje wyobrażenie w głowie. Jakże często sprzeczne z tym, co pojawia się w ekranizacjach - film tego wyboru mi nie daje.

I jeśli czytanie książek nie jest dla 'dorosłych', to ja się cieszę, bo dorosła jestem w pracy, będąc matką, a fajnie czasem móc sobie pozwolić na bycie po prostu sobą.

Książki były w domu zawsze i podsuwane mi nim poznałam literki - a dzięki temu czytałam płynnie mając 5 lat. Nie umiem sobie wyobrazić świata bez. Uwielbiam kino, lubię czasem pograć, ale to za mało. Nie wiem, ile przeczytałam, ale to naprawdę nie ma znaczenia.

07.04.2013 09:22
odpowiedz
satene
33

Och, jakie uproszczone i niesprawiedliwe podejście do kobiet;) Szczerze - Tekken mnie w ogóle, wszelkie gry śpiewane wchodzą w grę na jakiejś większej popijawie. Fify nigdy nie udało mi się ogarnąć, zawsze wolałam NHL, ale to bardzo odległe czasy. Nie jestem fanką opcji ubierania/dobierania fryzur, makijażu/etc. Jestem fanką HoMM, Fable, Diablo i paru innych, ale generalnie mam takie pojęcie o grach jak o fizyce kwantowej...więc może trochę racj masz:)

07.04.2013 09:15
odpowiedz
satene
33

Książki mam za sobą. Serial lubię. Fakt, że nie nakładają się całkowicie drażni mnie, owszem, ale też dzięki temu nie zawsze wiem, co się wydarzy. Dla mnie największym rozczarowaniem serialowym była bitwa w poprzednim sezonie, dno. Nie podoba mi się Mance Ryder w serialu, bo inaczej go widziałam czytając. Ale samego aktora lubię, to się pewnie przełamię.
Pierwszy odcinek nowego sezonu nie był fascynujący, ale też nie sprzedaje się tego, co najlepsze, w pierwszym rzucie. Nie rozumiem zagrania z Samem i czemu Duch nie jest ze swoim Panem, ale w końcu - to nie książka:)

23.12.2012 16:43
odpowiedz
satene
33

Z córami, bo ja z korpo jestem (ale nie słoikiem), które wierzą na razie bardziej w Mikołaja niż Boga, z synem, z mężem, z choinką, prezentami, dekoracjami, kolędami - miła odmiana raz w roku zamiast tik taka i podobnych. To, czy wierzę, jest kwestią drugorzędną w święta. Dla mnie to rodzinny czas i szansa na bycie razem.

08.12.2012 16:45
odpowiedz
satene
33

Jeśli ktoś uważa to za brutalne widowisko, to żadna gala go nie zachęci, wręcz przeciwnie. Prawda taka, że może czasem zdarzy się, że zawodnicy wolą zagrać taktycznie aż do bólu i więcej jest prób sił niż faktycznych ciosów, ale ostatecznie to rzeczywiście jest brutalny sport. Natomiast jeśli ktoś uważa to za bezmózgie widowisko, to zależy dlaczego - jeśli ze względu na samą walkę - wracamy do początku - nie zmieni zdania, jeśli zaś ze względu na oprawę, to rzeczywiście gale ufc mogą pokazać inne oblicze, inne możliwości. KSW, poza maluteńkimi wyjątkami, wciąż jest przeze mnie w kategoriach komedii.

07.12.2012 12:53
odpowiedz
satene
33

Czy będzie najciekawsza, to się okaże, na razie same nazwiska nie wystarczą, były ciekawsze gale.
Natomiast BJ nie musi wygrać i tak chętnie go zobaczę.
Co do treści - dużo powtórzeń, 'wraz ze zmienieniem' - lepiej 'wraz ze zmianą', literówki - ewolucje - ewolucję spektakularne - spektakularna energie - energię. Lepiej brzmi 'zasypuje przeciwników mnóstwem ciosów' niż 'zasypuje przeciwników mnóstwem pięści'. Może 'przenieść walkę do parteru; a nie 'przenieść walkę na parter',
Jeśli obywatel Europy - to Europejczyk. I takie tam...
Poza tym - pomijając momentami trochę sztuczny ton, co jestem w stanie zrozumieć - merytoryczne, jak dla takiego ignoranta w temacie, całkiem ok.

25.06.2012 19:42
odpowiedz
satene
33

Jest parę rzeczy, z których też bym się bardzo ucieszyła, jak i z Diablo, ale raz, że to jest coś, z czego oboje możemy skorzystać, dwa, że biżuterii nie noszę za często, więc szkoda, żeby się marnowała:)

12.06.2012 13:49
odpowiedz
satene
33

Nie ma gwarancji, że moje dzieci będą pracowały, płaciły składki, etc. Równie dobrze - czego sobie nie życzę i oczywiście nie chcę, ale niczego nie mogę być pewna, mogą być darmozjadami na garnuszku państwowym, ciągnąć wszelkie możłiwe zasiłki i nie skalać się pracą. I co? Oczywiście, mając trójkę, mamy może ciężej niż bezdzietni, ale nie widzę powodu dla którego wybór takiej, a nie innej drogi życiowej ma być karany. Jeśli ktoś nie chce mieć dzieci, nie odnajduje się w tym, to dlaczego ma za to płacić? Lepiej go zmuszać różnymi metodami do prokreacji i unieszczęśliwiać? Super.

31.05.2012 20:45
odpowiedz
satene
33

this matter coming to be heard on motion of the plaintiff to dismiss the cartioned matter due notice being given the parties, the court being fully adviced in the premises. it is hereby ordered that the captioned matter be this missed without prejudice as to...

wydaje mi się, że powinno być tak, jeśli w ogóle

this matter coming to be heard on motion of the plaintiff to dismiss the captioned matter due notice being given the parties, the court being fully advised in the premises. it is hereby ordered that the captioned matter be dismissed without prejudice as to...

a tłumaczenie

W sprawie dotyczącej wysłuchania wniosku powoda o odrzucenie tytułowej sprawy <w sensie TEJ sprawy> z powodu przekazania zawiadomienia stronom, sąd po zapoznaniu się z okolicznościami sprawy niniejszym zarządza odrzucenie tytułowej sprawy bez uszczerbku dla <tu w zasadzie zależy od kontekstu>...

Kiepsko z moim angielskim, tym bardziej prawniczym, ale tak to widzę.

23.04.2012 08:05
odpowiedz
satene
33

A może nawet dzisiaj wieczorem pogram w Assassina, o!

10.04.2012 10:32
odpowiedz
satene
33

Zaskoczyła mnie data ważności tego paszportu - dzieciom poniżej 5 roku życia wystawia się paszport ważny rok, powyżej 5 lat - na 5 lat, więc skąd ten 2015? Nawet dowód osobisty dla dziecka nie jest wązny aż 10 lat.
Może w 2005 roku były jeszcze inne przepisy.
Tak czy inaczej - jeśli nasza córa w tym roku miałaby jechać zagranicę, to trzeba znowu się udać do rządu, mój drogi mężu, a nie co 2 lata wymiana zdjęcia:)
Wymieniłabym. Mnie się dłużej przyglądali - i jako dziecku i jako dorosłej bo podchodziłam w okularach a na zdjęciu bez - i taka niepodobna, a dzidzia z 2005 roku to całkiem inne dziecko niż obecnie:)

07.03.2012 17:23
odpowiedz
satene
33

Nie powinnam się raczej wypowiadać, bo ani nie znam bohatera osobiście ani nie jestem jego fanką wirtualną ani nie lubię dyskusji o gustach, ale jak już zaczęłam czytać, to moja wola osłabła...

Patrząc z boku - przygarniał kocioł garnkowi, drodzy Panowie. Nie chcę nikomu ubliżyć czy go obrazić, ale wszyscy jesteście (zwłaszcza ci, którzy szczycą się ukończeniem 21 lat wcześniej lub później) mniej lub bardziej chłopcami, mniej lub bardziej podobnymi do R.

Wśród zarzutów najczęściej przewija się argument "jak taki dorosły facet, dojrzały, może zajmować się tym a tym, byc niepoważny, robić z siebie iodtę, itd, itd. Przecież to debilizm, blablabla..." i zgadzam się - jak może? Czy to nie wstyd? No cóż, musiałabym wyjść za kogoś innego za mąż, bo jak posłuchać rozmów mojego męza z kolegami z #branża, to też się zastanawiam ile mają lat...

Co tak naprawdę mnie razi? Tylko to, że te dzieciaki, o których piszecie, że są "głupie", biorą od niego tylko to, co z wierzchu, to co łatwe i szybko wpadające do głowy, czyli "tarcza szmato" itd. i potem biegają dumne, że wyznają kult Roja, mimo że wyznawać nie ma czego. A wierzę, że w tym wszystkim jest znacznie więcej do ogarnięcia i dowiedzenia się a to że on tak woła - zakładam, że nie pod publikę - no ok - dobrze, że obecni tu dyskutanci zachowują zawsze zimną krew. Jego sprawa co i jak robi. Być może, będąc świadom wieku odbiorcy, może powinien wziąć na swoje zachowanie baczenie, ale z drugiej strony to zadanie rodziców, żeby kontrolowali co ich dzieci oglądają i czego słuchają i jak się potem zachowują, nie Roja. Może powinien dawać ostrzeżenie 18+ albo "zawiera nieodpowiednie treści - jednak nie musi, jego sprawa. To, że sam zachowuje się jak dzieciak, żadnym dla mnie przewinieniem nie jest - bo większość znanych mi 'dorosłych' mężczyzn, to bardzo wyrośnięci piotrusie panowie, którzy realizując podstawowe minimum dorosłości, które narzuca im życie, szukają każdego możłiwego ujścia dla swoich piotrusiowych potrzeb, a jeśli przy tym realizują swoją pasję i dostają jeszcze za to pieniądze - tylko pogratulować.

Ja też jak miałam 24 lata myślałam, że jestem taka super poważna i dorosła, a teraz mam 30 i ciągle o tym zapominam, bo gdybym miała cały czas zachowywać się i robić, co 'powinnam' jak na mój wiek przystało, to bym zwariowała.

Wyluzować trochę proponuję każdej stronie - przeciwnikom - kto bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem, fanom - dobry fan nie jest ślepy i umie dostrzec lepsze i gorsze strony, aby swoją konstruktywną krytyką pomóc swojemu idolowi być jeszcze bardziej the best, a samemu Rojowi - życzę powodzenia w dalszej realizacji swoich planów i dystansu - im bardziej publicznie się będziesz pojawiał, tym więcej ostrych słów padnie, a reagując na nie agresywnie i poprzez atak - zwłaszcza gdy są niesłuszne - dajesz podstawy, aby wierzyć, że może coś w tym jest, a skoro nie jest, to po co się zniżać do poziomu niektórych? Poza tym nie każdy, kto Cię krytykuje, zazdrości Ci i chce zaszkodzić;)

06.03.2012 08:41
odpowiedz
satene
33

Jeśli chodzi o komentatorów - ja uważam się za przedstawicielkę "mas", bo tak naprawdę niewiele w temacie wiem, ale wolę komentarz G&R, właśnie dlatego, że dzięki nim czegoś się dowiem - poznam zawodników, style, nazewnictwo, itd, itd, a dzięki naszym cudownym komentatorom, dowiem się tego, co już wiem - o, upadł, o, wstał, o podniósł go albo usłyszę w czasie walki tysiąc pochwał i peany na część zawodnika, któremu komentator kibicuje. Poza tym, wolę słuchać angielskiego komentarza, bo w polskim za bardzo bolą niektóre kwiatki.

Co do Kasty - lubię go, idzie mu lepiej, ale pupa z niego a nie announcer. Ale ostatnio przynajmniej stara się zaglądać do kartki a nie czytać ciągiem - jak współprowadzący czynił na ostatniej gali. Naprawdę, nie mają aż tyle informacji do zapamiętania, żeby tak robić.

29.01.2012 10:32
odpowiedz
satene
33

Było mniam.

22.01.2012 14:49
odpowiedz
satene
33

Ale czego? Pierwsze dwa pierwszego sezonu, pierwsze dwa drugiego sezonu, czy pierwsze z pierwszego i drugiego sezonu? I w czym podobne?

16.01.2012 09:21
odpowiedz
satene
33

Masz rację, że W. jest krętaczem i to się zgadza, ale w zdaniu używasz zwrotu "innemu" (czyli właśnie Wennerstromowi), ale w tekście wcześniej nie piszesz o żadnym krętaczu, więc słowo "innemu" nie ma odniesienia, chyba że domyślnie założymy, że Vanger jako bogacz z automatu takowym też jest:)

14.01.2012 13:49
odpowiedz
satene
33

Wpierw uwagi do tekstu:
- czy nie raczej Amerykanin, Amerykanie?
- o kogo chodzi "innemu bogatemu krętaczowi."? Bo jeśli o bogacza - to wiadomo, ale nie jest nigdzie powiedziane, że jest on krętaczem, więc tak nie do końca trafnie
i parę innych, ale to już moje prywatne zboczenie się odzywa, więc nieważne;)

Co do filmu - zgadzam się w zasadzie ze wszystkim. Rola żeńska obsadzona świetnie, dziewczyna pokazała talent, Sam Craig bodajże przyznał, że to było jej show. Muzyka stanowiła miód dla mojego serca, może do paru rzeczy można byłoby się przyczepić - ale zawsze można. Są odstępstwa od książki - i dobrze. Są różnice w stosunku do szwedzkiej wersji - i dobrze. Wzięłabym trochę z obu ekranizacji i byłoby idealnie.

08.11.2011 21:21
odpowiedz
satene
33

Przeraża mnie, że kojarzę już tyle nazwisk. Może tym razem sama spróbuję zagrać, choć to może źle się skończyć dla pada:D

06.10.2011 19:59
odpowiedz
satene
33

Głupie pytanie - ale może włączyłeś tryb offline? To się zdarzyć może. Też mam PLAY i jakoś hula - miewałam problemy z WiFi, ale raczej z mojej winy. I czy sprawdzałeś poza domem? Z automatu mam, że włącza mi się wifi (o ile sama tego nie zmienię), więc pakietowy dopiero poza domem rusza.
Co do Kiesa - mi działa:D, ale też mało z niego korzystam, za to jest jakiś taki toporny, jakby nie zachęcał...ale żeby dostarczyć cokolwiek na telefon nie jest potrzebny, a zresztą są inne aplikacje jakieś.

18.08.2011 13:53
odpowiedz
satene
33

W Cyfrze plus dostajesz kare za wszystko - za niewywiązanie się z promocji, za brak zwrotu sprzętu, za rozwiązanie umowy przed czasem (patrz - bo nie płaciłeś), etc, etc. Każda kara to kwota rzędu 300zł. Jako klientka Cyfry coś o tym wiem. Więcej mi nie wolno.

12.08.2011 11:18
odpowiedz
satene
33

We Wrocławiu nie mówią wszyscy oglądnę. To czysta prowokacja.
Geneza podobała mi się bardziej albo raczej inaczej. Inne kino. Cezar rewelacyjny.

03.08.2011 19:22
odpowiedz
satene
33

Najpierw kazalam Ci spac na kanapie, ale chyba jednak zażądam rozwodu za takie herezje. Ico z Ciebie za gracz, że muszę teraz w jakieś komórkowe badziewia grać, bo nic nie wziąłeś. Pff.

01.08.2011 10:32
odpowiedz
satene
33

to prawda i do tego nie ma checkpointów, jak wpadniesz, całość robisz od nowa. dziś trochę trudno się do tego przyzwyczaić, ale wtedy tak wyglądały gry - i chwała im za to :)

01.08.2011 10:27
odpowiedz
satene
33

Ja do Ustki sama jeźziłam często za dzieciaka i wspominam dobrze, ale teraz....też jest dobrze, właśnie dla dziewczyn. NIestety, nasz budżet raczej nie jest w stanie ogarnąc wydatków dochodzących do 200zł dziennie - a tak właśnie musiałoby być, żeby postępować jak panowie wyżej opisali. Mój mąż wie, że mam lekką rękę do pieniędzy, a nawet ja się hamuję. Marzeniem byłoby zmieścić się w 50zł dziennie:),ale to se ne da. Dlatego raz jemy tu raz jemy gdzie indziej, raz idą na atrakcję za 4zł, raz za 26zł. Raz idziemy ot tak na piwko i frytki raz nie. Nie uwzględniłam za dokładnie mojej siostry w rachunkach i teraz mam za swoje. Dzięki temu dziewczynki nie zaliczyły wszystkiego w jeden dzień i codziennie nie mogą się doczekać atrakcji. I rzeczywiście - gokarty robią furorę choć mnie nie ciągnie. Jest latarnia, jest statek, mozna isc na spacer do lasu, mozna pojechać niby kolejką, są małpie gaje, etc, etc. Dla nich, to raj. Ja po całym dniu biegania za nimi nie mam siły i ochoty myśleć o atrakcjach dla mnie. Kiedyś pojedziemy na urlop sami, to będzie inaczej;)

21.07.2011 21:06
odpowiedz
satene
33

Ja gram, znaczy grałam, bo po jakimś czasie, to się to nudzi. Może są gcośtam, ale ja nie jestem Graczem, tylko zwykłą babą, co lubi czasem oddać się mało skomplikowanej gierce, która nie wciągnie mnie na dni całe i do której zajrzeć się da szybko i w sekundkę robiąc coś zupełnie innego. Tak, oczywiście, Gracze mają na pewno super poważne, mądre, świetne gry i też tak mogą, ale jak pisałam, Graczem nie jestem.
A E&A jest proste, łatwe, przyjemne i zaskoczyło mnie tymi walkami. Przynajmniej coś innego. To tak jak w CV zdziwiło mnie łapanie złodziei. No i git. Co kto lubi, a jak nie pasuje, to przecież nie trzeba grać:)

19.07.2011 09:40
odpowiedz
satene
33

Większość wymienionych zespołów dobrze mi znana od lat. Z popularnych dodałabym jeszcze Air, Faithless, DJ Shadow. Jest tego trochę, doszukać się można nawet w muzyce zespołó, które normalnie są szufladkowane pod inny gatunek. Na każdą pogodę i na każdy humor. Dla mnie zwłaszcza na złe dni.

15.07.2011 07:01
odpowiedz
satene
33

maślanka, pantenol - pomoże, złagodzi ból i skóra nie będzie aż tak schodzić, bo schodzić będzie, a zimna woda, to bardzo chwilowe rozwiązanie, przy czym ma swoje efekty uboczne

04.07.2011 20:00
odpowiedz
satene
33

Szczerze mówiąc - jak dla mnie może zostać tak jak jest z miastami, szybko i bez klikania to tu to tam. I, z tego, co dojrzałam, a mogę się mylić, można kupić wszystkie możliwe wojska w jednym miejscu, nie trzeba wracać się do innych zamków? Zerkałam jakieś 20 minut, więc za dużo wrażeń nie mam, ale dla mnie ta gra jest jakby poważniejsza, taki starszy brat - mniej cukierkowo, słodko (bo taka jest dla mnie ukochana 3), jakby gra rosła z fanami, ale co ja baba wiem.

04.07.2011 19:37
odpowiedz
satene
33

Wrocław, Gdańsk.

Co do Wrocławia - uwielbiam to miasto, ale też nie jestem obiektywna. Natomiast w żadnym wypadku nie jest to miasto wyludnione, a te "płyty" blisko Rynku, to ledwo widoczne i żaden argument. Dla mnie wielka płyta to osiedla typu Kozanów czy Gaj, a te parę małych bloczków w Starym MIeście - bez przesady. Są i gorsze budynki, ale w każdym mieście zdarzają się paskudne bryły szpecące otoczenie.

23.06.2011 12:00
odpowiedz
satene
33

JAkie są zapisy w umowie? Czy jest coś na temat rozwiązania umowy? Co jest napisane o okresie wypowiedzenia? Jeśli chodzi o czynsz - nie sądzę, bo nie skorzystał Twój kolega z niczego, co to mieszkanie oferuje. NAtomiast możliwe, że pożegna się z zaliczką.

21.06.2011 14:24
odpowiedz
satene
33

W Bułgarii fajnie było - rano plaża, w południe dziecko lulu, koło 14 obiad i na basen. I wszyscy zadowoleni.

21.06.2011 13:59
odpowiedz
satene
33

Czy lubi w ogóle złoto? Bo to dość istotna kwestia od której powinien zależeć wybór. Podane wcześniej przykłady kręcą się wokół jednego materiału, a sa jeszcze inne możliwości.
Czy nosi inną biżuterię - pierścionki, łańcuszki, bransoletki? To też może być ważne.
Prawdą jest, że kobieta będzie oceniać wg. własnego gustu, więc doradzanie może nie do końca być słuszne. Ja nie lubię za bardzo biżuterii, ale coś tam mam. Nie lubię złota tradycyjnego, jeśli już to białe, albo srebro. Wolę delikatne, wiszące, nie za bardzo zdobne (różne pierdzielniki), najczęściej zwykłe proste albo z dodatkiem czarnych kamieni. Ewentualnie kolorowe badziewia, ale to już na mniej poważne wyjścia.
Dla mnie dobre są:
http://www.apart.pl/pl/srebro,c,1,3,6010
http://www.apart.pl/pl/srebro,c,1,3,2656
http://wkruk.pl/product-pol-2308386-KOLCZYKI.html

Druga pozycja to mój prywatny ulubieniec.

ze złota

http://www.chaton.com.pl/kolczyki-zlote-z-cyrkoniami-swarovski-k3171.html
http://www.yes.pl/bizuteria/komplety/41232-komplet-bizuterii-KOMPLET-ZGB0248-ZFG0248
http://www.yes.pl/bizuteria/40655-zlote-kolczyki-ZW-Z-Z08-D00-ZGA4020

Pozdrawiam,

edit - mężu, alergicznie to na złoto...

31.05.2011 14:07
odpowiedz
satene
33

Mogli ich zabić, mogli z nich zrobić niewolników obcej rasy, mogli zostawić ich na jakiejś planecie - niech sobie radzą, cokolwiek, ale nie to! Bedlam mi pasuje, choć jeszcze nie bardzo wiem, jak autorzy to widzą dalej, Chaos też ok, ale zakończenie przespałam...

27.05.2011 12:17
odpowiedz
satene
33

No bo mi się tamta gra podobała...ale to też da się ugryźć;)

11.05.2011 17:34
odpowiedz
satene
33

Oczywiście, że finanse są ważne, dlatego myślę, że dziewczyna albo nie zrozumiała, że chłopak nie ma nic przeciwko dzieciom, ale rozsądnie zaplanowanym (strasznie to brzmi, ale cóż) albo on dał jej do zrozumienia, że zawsze będzie jakieś ALE. (Albo wymyśliła sobie powód, żeby się rozstać, bo tak też czasem robimy).

Co do kosztów jeszcze - dzieci są drogie. Dla jednych bardziej, dla drugich mniej - szereg czynników ma na to wpływ. We Wrocławiu nie jest tak drogo jak w Warszawie - prywatne przedszkole (poki co najtańsze jakie znalazłam, ale może słabo szukałam) - maks 700zł, więc jeśli ta dwójka ma albo rodzinę albo pieniądze, to czemu nie?

[Edit]

I nie sądzę, aby mężczyzna, który decyduje się na związek z kobietą i dziećmi miał sam jeden myśleć i działać na zapewnieniem bytu. Jakby nie było, to rodzina, więc i o jego byt chodzi, a kobieta najczęściej siedzi z/zajmuje się dzieckiem, więc pada na niego, ale choć czasem żałuję, ze nie mogę na spokojnie zostać w domu z małą, to jednak wiem, że szlag by mnie ciężki trafił bez roboty. A świadomość, że dzięki mojej pracy, mimo że nie najlepiej płatnej, jest nam ciut chociaż łatwiej, robi mi dobrze:)

10.05.2011 16:16
odpowiedz
satene
33

Jak dla mnie Michael Bisping robi niezłą karierę w UFC, a przecież też brał udział w TUF, ale to mój ulubieniec, więc nie jestem obiektywna. Guz ze zdjęcia mnie poraził, jak oglądałam walkę i choć przegrał, to za wytrwałość ma u mnie medal, a jak ładnie potem dziękował, że john nie przerwał walki.

09.05.2011 21:32
odpowiedz
satene
33

Dziewczyna chce założyć rodzinę i w swoim obecnym partnerze widzi potencjalnego ojca swoich dzieci. On nie chce, a jego podejście wskazuje, że to może być i 10 lat, bo zawsze będzie coś...Ona myśli poważnie o przyszłości, on o bieżących potrzebach. I dziewczyna ma rację - biorąc pod uwagę jej chęć założenia rodziny - że rezygnuje z osobnika, który podobnych chęci nie ma. Przynajmniej sprawa jest prosta.
To jak z małżeństwem, gdzie nagle się okazuje, że on/ona nie chce w ogóle dzieci, bo nie, bo nie lubi, bo nie potrzebuje,etc., a druga strona jest zaskoczona, jak to? Lepiej wcześniej wiedzieć co i jak, a sama piękna, czysta miłość nie wszystkim wystarcza na całe życie.
Może za duży nacisk dałeś na pieniądze? Może pomyślała, że nie traktujesz Waszego związku przyszłościowo...trochę za mało faktów, a prawdą jest, że my baby lubimy dopowiadać sobie to, czego nie usłyszymy...

09.05.2011 21:05
odpowiedz
satene
33

a ja gratuluję, zmiany świadczą o rozwoju. A narzekanie na komercję - aj, proszę Was, ciągle korzystacie z komercyjnych rozwiązań i jakoś nie tniecie sobie żył czerstwą bułką. Do Empiku nie mam większych zastrzeżeń - jako klientka, choć rozumiem, że są tu osoby, które mają więcej do powiedzenia, bo po prostu lepiej się na tym znają.
Powodzenia:)

20.04.2011 12:14
odpowiedz
satene
33

I była piła!

16.04.2011 15:22
odpowiedz
satene
33

Kiedyś wystarczyło odpowiednio zdjąć rękawiczkę...

16.04.2011 12:46
odpowiedz
satene
33

Bo w lekkoatletyce są panie ubrane od stóp do głów...A w zawodach tanecznych też wcale golizną nie świeci...

13.04.2011 19:01
odpowiedz
satene
33

Mięsko jest tez dobry;) Swoją drogą, pomijając pewne niedociągnięcia, serial jest ciekawy dla samego tematu. I podobała mi się scena negocjacji zakupu sari.

02.03.2011 14:41
odpowiedz
satene
33

Ogląda się bardzo dobrze, ale jednak rozdźwięk pomiędzy poziomem Bale'a a reszty jest spory i to się czuje, ale z drugiej strony, gdyby jakimś cudem Whalberg osiągnął podobny poziom, to mogłoby to przejść w walkę gwiazdorskich osobowości, a nie porządne kino.

01.03.2011 17:26
odpowiedz
satene
33
01.03.2011 17:01
odpowiedz
satene
33

Jest mnóstwo par normalnej orientacji chcących mieć dzieci, że nie widzę powodu aby geje (ze względu na moderację tak będę ich nazywał) musieli mieć ten sam przywilej.

Owszem, chcą mieć dzieci, ale do adopcji nikt się nie spieszy i dzieciaki kwitną w domach dziecka, co na pewno bardzo pozytywnie odbije się na ich charakterach. Para kobiet/para mężczyzn może być dobrymi rodzicami tak samo jak para heteroseksualna może być złymi - przypadków wiele. Dlatego, jeśli dziecko ma mieć dobry, spokojny i ciepły dom z dwoma tatusiami zamiast bicia, poniżania, samotności etc, to jestem na tak! I lepiej niech będą uczciwi, niech robią to na jasno określonych zasadach, zamiast ukrywać się, oszukiwać otoczenie, państwo, znajomych, tylko po to, żeby móc być rodzicem.

Co do sektorów - śmierdzi prowokacją na kilometr, ale tak czy owak - dla mnie bzdura. Mam dość wszystkich grup/subkultur/społeczności/płci, które krzyczą, że są za równouprawnieniem poprzez nadanie sobie praw lepszych od innych grup.

01.03.2011 07:29
odpowiedz
satene
33

Pierwsza sprawa:

--> Smalczyk - czemu tak ostro? Daleka jestem od bronienia Yasia, ale szczepienia nieobowiązkowe są takie, jak nazwa wskazuje. I przy młodszej córce zrezygnowaliśmy nie dlatego, że chcemy kupować tone ubrań czy zabawek - bo to dzieci mają i nie ma problemu. Myślę, że był to bardziej przykład.

Druga sprawa:

Starszą szczepiliśmy na pneumokoki. Bo to mi doradzono w żłobku i jak pytałam znajomych lekarzy, to to szczepienie wskazywali jako najbardziej korzystne, jeśli już chcę się na jakieś zdecydować.
Młodszej na razie dodatkowo nie szczepimy, ale od samego początku zastanawiam się właśnie nad pneumokokami, bo prędzej czy później do żłobka pójdzie. Natomiast nie widzę na razie potrzeby szczepić na rota, meningo, grypę, wiatrówkę, itd. Robi się tego coraz więcej i nie sądzę, aby taki nagły rzut był potrzebny, gdy naprawdę nie zabezpieczą ze wszystkich stron. Przy obu córkach nie skakałam i nie skaczę chroniąc je przed każdym brudzikiem, kurzem, etc. Owszem, ma być czysto, ale bez przesady! Znam matki, które nie pozwalają dzieciom raczkować spokojnie po kocu/podłodze, bo wkładają ręce do buzi. Nie sterylizuję butelek po każdym karmieniu. Nie używam przegotowanej wody mineralnej. Itd itd. Ubrudzą się - umyję im ręce. Starsza sama uznała, że "5 sekund na dywanie nie leżało", z podłogi nie weźmie. Nie jestem zachwycona, ale niech tak będzie. I tak nic nie było pomóc, jak w żłobku/przedszkolu była epidemia grypy żołądkowej, zapalenia oskrzeli czy innych chorób. Szczepione czy nieszczepione - chorowały wszystkie.
Co do skojarzonych - znowu - starsza miała, młodsza na razie nie. I nie było tragedii, póki co. Choć jak będzie starsza i bardziej świadoma, to pewnie skorzystamy ze skojarzonej.

Co do analogii o pasach - przepisy prawa akurat regulują przewożenie dziecka w samochodzie, a szczepienia nieobowiązkowe są nieobowiązkowe.

Z drugiej strony, dlaczego, skoro pneumokoki są tak groźne i szczepienie tak potrzebne, nie zostało włączone do obowiązkowych?

I jeszcze raz - jeśli uznam, że dziecko ma zostać zaszczepione dodatkowo na cokolwiek, to choćbym miała ścianę jeść, zaszczepię, I Yasiu o tym wie, ale na razie po prostu nie chcę i jeśli to czyni ze mnie złego rodzica - w porządku.

14.02.2011 11:01
odpowiedz
satene
33

Żeby zmienić adres e-mail na nowy, muszę się najpierw zalogować, a dla dzieci czas mam zawsze.

Okazuje się, że mimo narzekań niektórych, support potrafi być bardzo pomocny. Wczoraj wieczorem napisałam do nich jaka jest sytuacja i czego ode mnie potrzebują, żebym mogła udowodnić, że piszę prawdę. Już dzisiaj rano poprosili o klucze, a ja znalazłam tylko jeden, ale napisałam, że powinnam mieć drugi, ale niestety...Dali mi nowe hasło, zmieniłam już i adres i hasło i wszystko gra. O. Jest naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczona, że tak szybko mi pomogli.

05.02.2011 21:36
odpowiedz
satene
33

Film jest fatalny. Już nie chodzi o niski budżet i kiepskie efekty, trudno - trzeba pracować z tym, co dają, ale cala reszta - gra aktorska, dialogi, niepotrzebne sceny, zakończenie - bleh. Ocena trafna jak najbardziej.

22.01.2011 16:21
odpowiedz
satene
33

Mąz trochę pokolorował, ale niewiele.
Pierwszy posiłek inny niż mleko wprowadziliśmy pod koniec 4 miesiąca - w zasadzie na przełomie. Najpierw marchewka, potem jabłko - i obserwacja, czy jest ok. W 5 miesiącu sprawdziliśmy wszystkie owocowe słoiczki "po 4 miesiącu", gdy zbliżał się koniec 5 miesiąca zaczęliśmy wprowadzać owoce 'po 5 miesiącu" i mięso. Gdybym karmiła naturalnie, to prawdopodobnie wszystko odbyłoby się później. Generalnie wszystko zgodne z tabelką. W ten sam sposób było ze starszą córką, a nauczona jestem na mojej młodszej siostrze.

Jeśli chodzi o pieluszkowanie - sama idea mnie się nie podoba, ale wiem, że potrafi pomóc. Obu córkom to niepotrzebne, ale prawda taka, że jak Kafelce robię "żabkę" nóżkami, to jest przezadowolona. a takie ćwiczenia to radość dla obu stron.
Aktualnie znowu przeszkadzają jej dziąsła, więc może w końcu niedobry ząbek postanowił wyjść.

03.01.2011 19:47
odpowiedz
satene
33

Nie wiem, jak kobiety (inne znaczy się) odbierają gry, dla mnie to rozrywka. Nie mam ciśnienia, aby zdobyć i wygrać wszystko. Największą przyjemność daje mi samo granie i najlepiej jeśli za grą stoi jakaś historia - jak np. w Fable. Nie lubię strzelanek, bo po prostu nie umiem w nie grać i tylko nerwy tracę. Mam kończyć, bo mąż się marwi, że mu artykuł komentarzem zabiorę. Witam.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl