Bawi mnie, że akurat do tej sceny się wszyscy przyczepili, pomimo tego że w całej serii mnóstwo jest równie absurdalnych scen. Np. skok w pontonie z samolotu, czy łażenie po podziemiach pełnych ropy z pochodnią :d
Okek. Kiedy tak mocno nie ogarniasz świata w którym tworzysz serial, że pompujesz się łamaniem jakiejś bullshitowej zasady, którą "złamano" już 10 lat temu w Clone Wars. Gungi, wookie-jedi.
Serial Wiedźmin 3. Dawno nie widziałem tak bezczelnego clicbaita w nagłówku. Przyznaje to z ciężkim sercem, ale was się już zwyczajnie nie da czytać, bo z każdym dniem coraz bardziej odpływacie.
Szczerze mówiąc, to jeden z lepszych tekstów, które pojawiły się ostatnio na stronie. Zdecydowanie wolę czytać takie wywiady, niż kolejny news na podstawie pseudo-plotki z reddita.
Wincyj.
Jak dotąd ukazał się jeden film pełnometrażowy w uniwersum D&D, ale – umówmy się – nie chcemy o nim pamiętać.
Błąd. Były aż trzy takie potworki. Z czego trzeci jest nawet zabawny :v
Przed wczorajszą prezentacją czekałem. Po prezentacji, czekam jeszcze bardziej. Mam tylko nadzieję, że planują wrzucić tam jakiś tryb Mistrza Gry, zwłaszcza skoro ma być coop.
A malkontentom tylko przypominam. Mamy rok 2020. Premiera Baldur's Gate była w 1998. Baldur's Gate oparte było na zasadach drugiej edycji Dungeons and Dragons. W międzyczasie zdążyły wyjść TRZY EDYCJE (a właściwie, trzy i pół) DnD. BG3 będzie czerpać z dobrodziejstw 5edycji. Zmiany były nieuniknione i konieczne, bo 5edycja to cud, miód i orzeszki.
Więc czytając narzekanie, że BG3 nie korzysta z aktywnej pauzy, tylko będzie w turach, ja na to odpowiem: W KOŃCU DO JASNEJ CHOLERY. Dla mnie już brak czytelnego podziału na tury był w starych Baldurach był niezrozumiały i nieintuicyjny (no bo właściwie tury były, ale "ukryte"). A tym zawsze dla mnie był Baldur's Gate, a nawet Icewind Dale czy Neverwinter Nights. Adaptacją zasad DnD. Więc najwyższa pora na normalny system turowy.
Że wizualnie gra podobna do Orginal Sin? Że nie wygląda jak stare Baldury? Że 3D? Że gra powinna się nazywać inaczej? Przypominam, mamy rok 2020. Mieli tak zwyczajnie zignorować to, co wydarzyło się na rynku cRPGów w międzyczasie? A skoro Wizards of the Coast planuje ponownie uderzyć w gry na licencji DnD, to powrót BG był najlepszym wyborem. Do narobienia szumu. A studia i tak lepiej wybrać nie mogli. Bo kto inny miałby robić tą grę? Beamdog? Nie bądźmy śmieszni. Oni nawet z Enhanced Edition odwiali lipę, a Siege of Dragonspear pokazał, że zwykłe cofnięcie się w czasie o 20 lat nie wystarczy.
Mam nadzieję że Star Wars Jedi: Fallen Order stanie na wysokości zadania i w końcu dostaniemy nie tylko dobrą grę pod względem rozgrywki, ale przede wszystkim grę która ciekawie wzbogaci uniwersum. Grę, której fabuły i postaci głupio będzie później nie znać, zwłaszcza uważając się za fana Star Wars. Bo w dokładnie czegoś takiego brakuje "nowemu" SW. Takiego Revana z Kotora czy Kyla Katarna z Dark Forces/Jedi Knight. Charakterystycznych postaci i historii, która zostanie z fanami na dłużej. Przynajmniej ja na to czekam jako fan SW od dzieciaka, który od dawien dawna nie dostał gry wciągającej jak bagno na Dagobah w ukochanym uniwersum :)
Z niecierpliwością czekam na CTR Nitro-Fueled. TNT, bomby i rakiety przygotowanie aby wysadzić wszystkich przeciwników i ich przymałe gokarty w powietrze. Zupełnie jak 20 lat temu xd
Nawet Daggerfall nie jest nazwą prowincji, tylko właściwie miastem-królestwem w prowincji High Rock.
I w ten magiczny sposób, z 3 z 5, robią się właściwie 2 z 5. Więc właściwie nie ma przeciwwskazań do ewentualnego "The Elder Scrolls VI: Redfall" xd
Pillars of Eternity II, miło będzie znowu pozbawić się życia towarzyskiego.
W końcu Kingdome Come! Pal licho, że RPG, że otwarty świat, że zwyczajnie ładnie wygląda. Ale jak często trafia się gra, która chce zaserwować nam wycieczkę do średniowiecza, bez żadnej magii, smoków, wampirów czy innych maszkar i przy tym próbuje zachowywać jakąkolwiek zgodność z realami? Zdecydowanie za rzadko, powiadam. Dlatego dla mnie, jako adepta historii, ta produkcja to czysty miód serduszko :D