Ja pierdziele stara mnie zabije! Zapomniałem o choince....
Mróknął Eivor pod nosem. Zaraz chwycił pierwszy lepszy z brzegu topór i leci na złamanie karku do lasu po drzewko.
Szuka, błądzi a słońce już prawie zaszło, w ten jest piękna ponad 2 metry żywego drzewa.
Łapie nasz bohater za broń i już robił zamach by załatwić sprawę jednym ciosem ale w ostatniej chwili zobaczył że w ręku trzyma tłuczek do ziemniaków....
Nosz kurw znowu jej graty w moim sprzęcie. Już miał wracać wściekły na żonę ale przypomniał sobie że bez choinki może zapomnieć o bombkach swojej niewiasty.
Więc stoczył zacięty bój ona cała w zamarzniętej ziemi a on gołymi rękoma skrobał drapał aż wyszarpał świerka z korzeniami.
Eivor w triumfalnym szale krzykną: TAK TAK TAK NOCĄ CZEKA MNIE "ROZPAKOWYWANIE" PREZĘTU.