Ostatnio z okazji tegorocznego 24H of Le Mans, w Assetto Corsa zrobilem odpowiednio skrócony (progresja czasu x12) wyścig od rana do rana z warunkami pogodowymi jakie wtedy serio panowały i to był wyścig. 38 okrążeń z pit stopami bez żadnego przewijania, tylko walka z samym sobą i akceptacja własnych błędów. Tu sie zgodzę że rewind mimo że ciekawy ficzer, zaiste sprawia że zamiast być lepszym, gracz uznaje że "meh, i tak przewine jak coś"