Przykładem dyfuzji mechaniki i narracji na poziomie, powiedziałbym, de Saussurowskiego signifiant może być, wydaje mi się, Bulletstorm. Tutaj najszersze spektrum tego typu ludologicznych rozważań rodzi się właśnie w miejscu styku historii opowiedzianej w grze i sposobu jej przedstawienia, który nie jest wyłącznie formą ekspozycji ale i ekspresji. Stematyzowanie mechaniki rodzi afekt i to taki jaki jako gracz najbardziej sobie cienie; ten z rodzaju najautentyczniejszych choć żerujący na wydawałoby się dość niskich instynktach. Ale właśnie dzięki swojej sportowej, "munchkinistycznej" niemal budowie sublimuje je i sprawia że strzelanie przeciwnikowi w jaja nie budzi konfuzji. A przynajmniej nie o takim charakterze jak to miało miejsce np. w Manhunt, gdzie też mogliśmy obserwować reakcję osobliwej syntezy mechaniki i narracji.
P.S. A Krzyśkowi dziękuje za całkiem interesujący trop.