Nie rozumiem zachwytów. Trochę już gier za sobą mam, jakieś 8 platyn na koncie, ale to jest tytuł co najwyżej przeciętny. Dobra muzyka i... to tyle. Fabuła tendencyjna, odgrzewane kotlety, system walki nudny, oklepany, mdły. Ale PRZEDE WSZYSTKIM: fabułę kończysz mając lvl ok. 50, a gdzie dobić pozostałe do 99, skoro mapa nie oferuje praktycznie nic? Puste lokacje? Lokacje z co najwyżej jakimś tam średnim bossem i jedną grupką przeciwników? Serio? Wyście ludzie na głowę upadli? A, sorry, wśród atrakcji jest bieganie po kłodach drewna w zawodach urządzanych przez jakieś takie zabawkowe postacie (nie będę spoilował), no sorry, ale nie. Nie za te pieniądze na pewno. Dla mnie 2/10.