Ja noszę codziennie garnitury lub marynarkę i eleganckie spidnie do tego elegancka koszula i zmora krawat. W pracy nawet w największy upał najwyżej mogę zdjąć marynarkę. Mimo że jest duszno i mam ochotę zerwać krawat z szyi żona każe mi siedzieć w zaciśniętym i zapiętym kołnierzyku. Co dzień do wieczora muszę znosić niewygodny strój a jak po pracy gdzieś wyjdziemy na zakupy czy tańce nawet do rana to także nie pozwala żona mi go zdjąć ani rozpiąć kołnierzyk.