Tzw. piractwo pozwala zarchiwizować gry i zapobiec utracie ich w sytuacjach, gdy gigant zapragnie usunąć je z powierzchni ziemi (patrzę na ciebie Ubisoft) lub zrobi przymusowego downgrade'a bez legalnej możliwości powrotu do starej wersji (patrzę na ciebie Activision Blizzard, nawet nie ty zrobiłeś W3, tylko stary team, który odszedł, a dałeś sobie prawo do zniszczenia go). Gdyby takie rzeczy nie miały miejsca, nie miałbym nic przeciwko istnieniu ochron antypirackich. Ale w realiach chciwości tfu na korporacje i tyle. Zabijanie kultury jest niemoralne.